fot. PAP/Albert Zawada

H. Dobrowolska o decyzji MEN ws. tzw. edukacji zdrowotnej: Obudź się Polsko!

Od 1 września tzw. edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym w szkołach. Choć z programu wyłączono fakultatywny moduł „zdrowie seksualne”, zdaniem Hanny Dobrowolskiej, koordynatora Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły – nie rozwiązuje to problemu. W „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja oceniła, że zmiany wprowadzane przez ministerstwo edukacji mają znacznie szerszy charakter uderzający w rodzinę.

Ponad cztery miliony uczniów obejmie obowiązkowa tzw. edukacja zdrowotna.

– Obudź się Polsko! W tej chwili kreowana jest wokół nas rzeczywistość, która niestety jest naturalną konsekwencją nie tylko marszu przez instytucje, ale po prostu walki o dusze, walki o umysły całego polskiego społeczeństwa. Edukacja zdrowotna jako przedmiot obowiązkowy obejmie w tej chwili ponad cztery miliony polskich dzieci w szkołach jako zestaw treści, które będą im przekazywane. Mamy naprawdę bardzo wiele zastrzeżeń i konkretnych uwag co do tego przedmiotu, a jeżeli chodzi o fragment, zwany „zdrowie seksualne”, to muszę przyznać, że w moim przekonaniu jest to rodzaj takiego seks alfabetu Nowackiej, który chce ona wprowadzić do polskich szkół i do umysłów naszych dzieci. Zawiera treści uwzględniające właściwie wszystko to, z czym borykamy się od kilkunastu lat, procesując chociażby słynne standardy Światowej Organizacji Zdrowia z 2012 roku, zawierające treści seksualizujące dzieci od momentu narodzin – alarmuje gość „Aktualności dnia”.

Hanna Dobrowolska zwróciła też uwagę, że wyłączenie z obowiązkowych zajęć części dotyczącej zdrowia seksualnego nie oznacza usunięcia kontrowersyjnych treści z całego programu przedmiotu. Kwestią sporną pozostają też podręczniki.

– Pozostaje pytanie, co będzie w podręcznikach, ponieważ podręczników nikt nie widział i nikt prędko nie zobaczy. Pytamy ministerstwo wprost: czy znajdą się w nich również treści z modułu, z którego formalnie można wypisać dziecko? Jeżeli tak będzie, to każdy uczeń otrzyma do nich dostęp, niezależnie od decyzji rodziców – mówi ekspert.

Wątpliwości budzi też konstrukcja nowego przedmiotu.

– Właśnie o tym mówimy, że cały przedmiot edukacja zdrowotna jest wymyślony jako przedmiot antyrodzinny. Nie ma nic wspólnego z formowaniem, uderza wprost w wartość małżeństwa i rodziny. Promuje różnorodność wzorców. Pokazuje, że wszystkie są dozwolone. […] Ta nietrwałość pewnych rozwiązań jest tutaj bardzo mocno pokazywana jako jedna z form możliwego współżycia, relacji, określanych jako społeczne. […] Kwestia uczuć zminimalizowana została zupełnie. […] Natomiast kwestia małżeństwa zrównana została z różnymi innymi formami dopuszczanymi prawnie. To są te furtki, które już widzimy. Chcę także bardzo mocno podkreślić kwestię operowania pojęciem zdrowia seksualnego – dodaje.

Na zakończenie rozmowy Hanna Dobrowolska podkreśliła, że organizacja zamierza rozpocząć ogólnopolską akcję informacyjną skierowaną do rodziców.

– Musimy ochronić te ponad 4 miliony 100 tysięcy polskich uczniów przed tym, co od 1 września ma wejść do szkół. Za moment rozpoczynamy kampanię społeczną – dodaje.

Hanna Dobrowolska zapowiedziała przygotowanie wzorów oświadczeń dla rodziców. Mają one służyć zarówno do wypisywania dzieci z fakultatywnego modułu „zdrowia seksualnego”, jak i do zgłaszania sprzeciwu wobec określonych treści, realizowanych podczas obowiązkowych zajęć. Wzory pism będzie można znaleźć na stronie internetowej Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Pojawią się one przed rozpoczęciem roku szkolnego.

Cała rozmowa z gościem „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].

ZOBACZ TAKŻE

Obowiązkowa edukacja zdrowotna od września. Dr Z. Barciński: To projekt uderzający w rodzinę

 radiomaryja.pl

drukuj