Nie milkną echa prezydenckiego weta dla unijnej pożyczki SAFE
Rządzący bardzo ostro krytykują prezydenckie weto w sprawie programu SAFE. Prezydent podkreśla, że podjął taką decyzję, ponieważ unijna pożyczka stanowi zagrożenie dla naszej suwerenności. Karol Nawrocki wraca też do postulatu finansowania armii z reparacji od Niemiec.
Prezydent Karol Nawrocki podkreśla, że w sprawie pożyczki SAFE nie mógł podjąć innej decyzji.
– Decyzje dotyczące: polskiej wolności, suwerenności, bezpieczeństwa, rozwoju polskich Sił Zbrojnych i przemysłu zbrojeniowego, są decyzjami zwierzchnika Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej, a nie Brukseli i nie Unii Europejskiej – mówi prezydent Karol Nawrocki.
Prezydent podkreślał, że jako Polacy chcemy być częścią Unii Europejskiej, ale są granice centralizacji Unii. Tamę jasno stawia tu Konstytucja, ale też unijne traktaty. Pożyczka SAFE jest niezgodna z tymi dokumentami.
– Nie możemy oddawać suwerenności, decyzji bezpieczeństwa Unii Europejskiej, bo na to nie pozwala zasadnicze prawo w Polsce – dodaje prezydent RP.
Na słowa prezydenta w mediach społecznościowych zareagował premier Donald Tusk.
„W wojnie o SAFE wszystkie maski opadły. Dziś już nikt nie może mieć wątpliwości, że najbliższe wybory zdecydują o tym, czy Polska pozostanie w Europie i kto chce nas z niej wyprowadzić. Musimy wspólnie zastopować politycznych szaleńców” – napisał na portalu X premier Donald Tusk.
W wojnie o SAFE wszystkie maski opadły. Dziś już nikt nie może mieć wątpliwości, że najbliższe wybory zdecydują o tym, czy Polska pozostanie w Europie i kto chce nas z niej wyprowadzić. Musimy wspólnie zastopować politycznych szaleńców.
— Donald Tusk (@donaldtusk) March 14, 2026
Tym wpisem Donald Tusk odkrył karty. Unijna pożyczka SAFE miała być fundamentem przyszłorocznej kampanii – mówi wiceszef kancelarii prezydenta Adam Andruszkiewicz.
– Oni chcieli szantażować Polaków – tak samo jak w przypadku KPO – mówiąc im, że jeśli zmienią w Polsce rząd na konserwatywny, wówczas Unia Europejska zamrozi Polsce środki na obronność. Stąd te wściekłe ataki. Prezydent Karol Nawrocki nie zważa na szantaże. Nie mógł pozwolić na to, żeby Polska dostała polityczny kamień na szyję, za który będą płacić przyszłe pokolenia Polaków. Polskę stać na największy program obronny, w którym to wyłącznie Polacy będą decydować o kierunkach modernizacji naszych sił zbrojnych – mówi wiceszef kancelarii prezydenta RP Adam Andruszkiewicz.
Eksperci wskazują, że prezydent nie mógł podjąć innej decyzji.
– Karol Nawrocki nie dał się wpędzić w pułapkę, nie złamał się – ocenia politolog Tomasz Synowiec.
W grę wchodziły bowiem kwestie bezpieczeństwa państwa – wskazuje dr Paweł Wróblewski.
– Decyzja prezydenta ma charakter bezwzględnie strategiczny dla polskiego bezpieczeństwa z uwagi na to, że od dłuższego czasu realizują się na poziomach bardzo złożonych strategie tworzenia federacji państw Unii Europejskiej. Ogranicza to pewne zobowiązania władz państwowych, które wynikają z konstytucji RP. Oznacza to, że Polska może poprzez przystąpienie do programu SAFE stracić kontrolę nad istotnymi kwestiami związanymi z bezpieczeństwem – mówi dr Paweł Wróblewski.
Karol Nawrocki przypomina także swój postulat finansowania armii z reparacji od Niemiec. Postulat został już przedstawiony kanclerzowi Friedrichowi Merzowi.
– Skoro jest tak wielka troska o rozwój polskich Sił Zbrojnych, to czy nie powinniśmy w końcu zrealizować planu, w którym Niemcy zaczynają Polsce spłacać reparacje, a my inwestujemy te środki finansowe w nasze bezpieczeństwo? – pyta prezydent Karol Nawrocki.
Scenariusz jest prosty – Niemcy spłacają nam reperacje a my bierzemy odpowiedzialność za wschodnią flankę NATO.
Premier Donald Tusk zamiast reparacji chce jednak symbolicznego zadośćuczynienia od Niemiec dla tych, którzy przeżyli II wojnę światową.
– Jeśli nie uzyskamy jakiejś deklaracji jednoznacznej i szybkiej to będę rozważał w przyszłym roku, żeby Polska wypełniła tę potrzebę z własnych środków – mówił premier Donald Tusk.
Z takim rozwiązaniem nie zgadza się prezydent.
– Zadaję publiczne pytanie: skoro mamy sami spłacać reparacje – na co zgodził się premier polskiego rządu – to czemu sami nie możemy zapłacić za nasze zbrojenia? – zauważa prezydent.
Prezydent zapowiada, że będzie się upominał o „polski SAFE zero procent”. Ustawa jest złożona w Sejmie. Rządzący prą jednak do tego, aby Polska zaciągnęła unijną pożyczkę SAFE. Chcą to zrobić na podstawie zwykłej uchwały rządu. Umowę z Brukselą podpiszą minister finansów oraz minister obrony narodowej.
– Intencja jest prosta: trzeba robić to, co Niemcy chcą, to, co Bruksela chce, natomiast jest absolutna nieufność w stosunku do własnej siły, do własnej podmiotowości. Wydaje się, że ta ekipa bardziej chciałaby rozmyć Polskę w brukselskim systemie, a nie dbać o polską niepodległość. Zakładając, że kiedyś władza się zmieni, to jest kryminał. Absolutnie nie można zaciągać ani zobowiązań, ani wydawać się środków bez zgody parlamentu – zauważa prof. Mieczysław Ryba.
Opozycja mówi wprost, że Donalda Tuska i jego współpracowników za zaciągnięcie pożyczki SAFE czeka Trybunał Stanu oraz odpowiedzialność karna.
TV Trwam News



