fot. PAPDarek-Delmanowicz

Ponad 250-ciu leków może zabraknąć w polskich aptekach

Ministerstwo Zdrowia opublikowało wykaz produktów zagrożonych brakiem dostępności. Wśród nich znalazły się leki dla chorych na raka, chorych na cukrzycę i choroby płuc oraz środki przeciw zakrzepom krwi. O sprawie poinformował jeden z portali.

Taka sytuacja jest związana z procederem eksportowania tańszych leków z Polski za granicę. Publikacja listy leków zagrożonych brakiem dostępności ma utrudnić ich wywóz.

Grzegorz Kucharewicz, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, mówi, że na to, czy tak się stanie i polski rynek leków zostanie ochroniony, trzeba jeszcze zaczekać. Ekspert radzi, aby pacjent zainteresowany danym lekiem pytał o niego w swojej aptece.

– W praktyce powinno być tak, że każda apteka powinna mieć dostęp do leków. Z Narodowym Funduszem Zdrowia mamy podpisane stosowne umowy. Naszym obowiązkiem, podobnie jak hurtowni, jest dostarczanie leków pacjentom, ale już do zadań producentów to nie należy. Dzisiaj producent jest w uprzywilejowanej pozycji. To jest główna przyczyna tego, że nie we wszystkich aptekach leki występują równomiernie. Jeśli pacjent nie ma go w swojej aptece, musi się dowiadywać, kiedy ten lek będzie w aptece i kiedy będzie można go kupić. Najbliższa apteka bezwzględnie powinna zaopatrzyć pacjenta w lek – zaznaczył Grzegorz Kucharewicz.

W niedzielę weszły w życie przepisy utrudniające wywóz leków z Polski. Daje ona Głównemu Inspektorowi Farmaceutycznemu możliwość wnioskowania do resortu zdrowia o wpisanie na specjalną listę leków, których jest zbyt mało w kraju. Jeśli medykament znajdzie się na tej liście, to nie można go wywozić. Takie działanie jest zagrożone karą grzywny.

RIRM

drukuj