Polski Ład: Czy rząd zdecyduje na obniżenie proponowanej składki zdrowotnej?

Trwają rozmowy nad kształtem zmian podatkowych ujętych w Polskim Ładzie. Media donoszą, że rząd może zdecydować się na obniżenie proponowanej wcześniej dziewięcioprocentowej składki zdrowotnej dla przedsiębiorców.

Polski Ład zakłada m.in. podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tysięcy złotych oraz zwiększenie drugiego progu podatkowego do 120 tysięcy złotych. Na zmianach ma zyskać 18 mln podatników, którzy zapłacą niższe podatki. Duże kontrowersje budzą jednak zmiany w rozliczaniu przedsiębiorców. Osoby prowadzące firmy krytykują podwyżkę składki zdrowotnej do 9 proc., bez możliwości odliczania jej od podatku. Rząd nie zamierza się wycofać z tych zmian.

– Na pewno nie będzie tak, że składka zdrowotna pozostanie na dotychczasowym poziomie 53 zł, to znaczy z 9 proc. można odliczyć 7,75 proc. – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki.

Media donoszą jednak, że składka zdrowotna dla prowadzących działalność gospodarczą opodatkowaną liniowo lub według skali będzie niższa i wyniesie w 2023 roku 4,9 proc. W okresie przejściowym wyniesie 3 proc. Z kolei przedsiębiorcy rozliczający się ryczałtem, w zależności od dochodu płaciliby 300, 500 lub 900 złotych miesięcznie.

– Trwają rozmowy, to pokazuje, że rząd poważnie podchodzi do wdrażania tego Ładu. Temu właśnie też służą konsultacje, rozmowy z różnymi grupami zawodowymi, nie tylko ze stroną społeczną, ale również z pracodawcami – wskazał poseł Jan Mosiński z Prawa i Sprawiedliwości.

Zaproponowane zmiany, o których pisze prasa nie satysfakcjonują wszystkich przedsiębiorców.

– Oczywiście dla mnie zwiększą się koszty prowadzenia działalności – oznajmił mistrz krawiectwa Jarosław Konaszewski.

Koszty realizacji Polskiego Ładu zostały przerzucone na Polaków z klasy średniej.

Oni najbardziej poniosą te koszty, które są związane z realizacją polityki Rady Ministrów, która polega na tym, żeby wspierać osoby najmniej zarabiające – zaznaczył doradca biznesowy Dawid Feliszek.

Zmiany w podatkach krytykuje opozycja.

– Nie może być zgody na jakąkolwiek podwyżkę podatków – stwierdził rzecznik PSL Miłosz Motyka.

Te zapisy były drastyczne i są drastyczne dla ludzi prowadzących własne biznesy, zmuszające ich de facto do tego, żeby uciec z dotychczas prowadzonego cały czas samozatrudnienia czy prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej – wskazał poseł Konfederacji Artur Dziambor.

Premier przekonuje, że zmiany są konieczne.

– Patrzę na to w taki sposób, że system finansów publicznych musi się spinać. Musimy mieć źródła dochodów – stwierdził Mateusz Morawiecki.

Według medialnych doniesień rząd zastanawia się nad wprowadzeniem nowego podatku przychodowego, który przedsiębiorcy mogliby płacić zamiast podatku dochodowego. Przedsiębiorcy, których przychody przekraczają 50 mln złotych mieliby go płacić obowiązkowo, gdy naliczony przez fiskusa CIT będzie niższy od 1 proc. jego przychodów w Polsce. Na problem unikania płacenia podatków przez zagraniczne koncerny wskazywał Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, który uczestniczy w negocjacjach z rządem.

– Doceniamy konstruktywną postawę rządu oraz to, że uwzględnił większość naszych postulatów. Nie udało się porozumieć ws. maksymalnej wysokości składki na NFZ i minimalnego CIT na poziomie 1 proc. Może jeszcze zmienią zdanie – napisał na Twitterze szef ZPP Cezary Kaźmierczak.

Zjednoczona Prawica zapowiada dalsze rozmowy celem uzyskania porozumienia wokół postulatów Polskiego Ładu.

– Zależy nam na konsensusie wokół  tego projektu – oznajmił poseł PiS Jan Mosiński.

Jeśli rząd przyjąłby proponowane ustawy na najbliższym posiedzeniu, Sejm zająłby się nimi w połowie września. Wówczas zmiany po podpisie prezydenta weszłyby w życie już w przyszłym roku.

TV Trwam News

drukuj