fot. pixabay

[TYLKO U NAS] Dr M. Kędzierski: Obecny kształt reformy podatkowej w Polskim Ładzie jest o wiele gorszy od pierwotnego

Pierwsze projekty zmian podatkowych w Polskim Ładzie pojawiły się w połowie maja i zgodnie z nimi miała zostać podwyższona kwota wolna do 30 tys. zł, a próg podatkowy miał być podniesiony do 120 tys. zł (…). Z pierwotnych propozycji, które były dość proste i przejrzyste, zostało nam coś, co dzisiaj trudno jest opisać. Od paru dni próbuję zrozumieć wszystkie niuanse, które zaczęły pojawiać się w ramach poprawek, bo przez ostatnie 2-3 miesiące – za sprawą nacisku ze strony różnych grup interesu – zmiany zostały bardzo mocno ograniczone, wybito im wręcz zęby. Cele, które miała realizować zmiana podatkowa, zasadniczo najprawdopodobniej zostaną nieosiągnięte (…). Nie wiadomo, czy na pracach w Senacie oraz ewentualnych pracach w Sejmie nie pojawią się dodatkowe zmiany, które zmienią charakter całego dokumentu. Obecny kształt reformy podatkowej w Polskim Ładzie jest o wiele gorszy od pierwotnego – powiedział dr Marcin Kędzierski, ekonomista, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

W polskim porządku prawnym szykują się zmiany podatkowe w ramach Polskiego Ładu. Plany skomentował dr Marcin Kędzierski.

– Pierwsze projekty zmian podatkowych w Polskim Ładzie pojawiły się w połowie maja i zgodnie z nimi miała zostać podwyższona kwota wolna do 30 tys. zł, a próg podatkowy miał być podniesiony do 120 tys. zł. Dodatkowo miała być wprowadzona liniowa składka zdrowotna dla osób na działalności gospodarczej oraz miano zlikwidować możliwość odliczenia 7,75 proc. tejże składki. Z pierwotnych propozycji, które były dość proste i przejrzyste, zostało nam coś, co dzisiaj trudno jest opisać. Od paru dni próbuję zrozumieć wszystkie niuanse, które zaczęły pojawiać się w ramach poprawek, bo przez ostatnie 2-3 miesiące – za sprawą nacisku ze strony różnych grup interesu – zmiany zostały bardzo mocno ograniczone, wybito im wręcz zęby. Cele, które miała realizować zmiana podatkowa, zasadniczo najprawdopodobniej zostaną nieosiągnięte – rozpoczął gość Radia Maryja.

Jedna z proponowanych poprawek tyczy się kwoty wolnej od podatku. Ulga miałaby zostać zwiększona dla osób, które mogłyby pójść na emeryturę, ale zdecydowały się dalej pracować.

– Według pierwotnej propozycji z 25 milionów podatników, czyli osób, które pracują lub pobierają emerytury, 68 proc. miało zyskać na tych zmianach. Nie byłyby to zyski duże, bo wynosiłyby 50-200 zł miesięcznie. 22 proc. miało ani nie stracić, ani nie zyskać. Z kolei 10 proc. najbogatszych Polaków miało dołożyć do zmian, aby nie odbyły się one kosztem polskiego budżetu. W tychże 68 proc. zyskujących patrzono przede wszystkim na emerytów, dlatego że bardzo często emerytury są poniżej progu 30 tys. zł rocznie. De facto mielibyśmy więc emeryturę bez podatku, z wyjątkiem tych najbogatszych emerytów. Rząd próbuje teraz zachęcić osoby, które mogłyby pójść na emeryturę, aby dalej pracowały. Takie próby były już planowane od kilku lat. W Polsce mamy coraz trudniejszą sytuację na rynku pracy, więc rząd próbuje zrobić wszystko, aby zachęcić Polaków, którzy jeszcze czują się na siłach, aby zostali na rynku pracy – mówił ekonomista.

Kolejna ulga miałaby dotyczyć samozatrudnionych, którzy zarabiają do 13 tysięcy zł miesięcznie.

– Nie do końca rozumiem, jak ten mechanizm miałby działać. Pierwotnie ta ulga dla klasy średniej była dość karkołomnym rozwiązaniem (podejrzewam, że w Polsce jest niewiele osób, które byłyby w stanie zrozumieć wzór, na podstawie którego ulga objęła ludzi zarabiających między 6 a 11 tys. zł brutto miesięcznie), a teraz ma objąć jeszcze ludzi zarabiających między 11 a 13 tys. zł miesięcznie. Najistotniejsze jest to, po co wprowadzono zmiany dla osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Głównym motywem, który stał za tą zmianą, było osłabienie zachęt do uciekania z umowy o pracę na jednoosobową działalność gospodarczą. W sytuacji, w której podwyższamy ulgę, włączamy w nią osoby będące na działalności, a jednocześnie składka zdrowotna będzie wynosiła nie 9 proc. – jak w przypadku umowy o pracę – ale tylko 3 proc., no to im ktoś będzie więcej zarabiał, tym bardziej będzie mu się opłacało, żeby przechodzić z umowy o pracę na jednoosobową działalność gospodarczą. To nie jest rozwiązanie, które byłoby optymalne z perspektywy budżetowej, dlatego że jest to tzw. arbitraż podatkowo-składkowy. To jeden z największych problemów polskiego rynku pracy – powiedział dr Marcin Kędzierski.

Pozostaje pytanie o to, czy zmiany rzeczywiście wejdą w życie od początku nowego roku.

– Zmiany muszą zostać uchwalone i przyjęte przez prezydenta najpóźniej do 30 listopada. Mamy do czynienia ze sporym chaosem i ciężko powiedzieć, czy zmiany wejdą w życie na czas oraz w jakim kształcie, ponieważ wciąż czekają nas prace w Senacie. Nie wiadomo, czy na pracach w Senacie oraz ewentualnych pracach w Sejmie nie pojawią się dodatkowe zmiany, które zmienią charakter całego dokumentu. Obecny kształt reformy podatkowej w Polskim Ładzie jest o wiele gorszy od pierwotnego – podsumował ekonomista.

radiomaryja.pl

drukuj
Tagi: ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl