fot. facebook.com

[TYLKO] Red. P. Szubarczyk: To wielka trauma, że człowiek, który dopuścił się wielu zbrodni oraz wprowadził stan wojenny, został wybrany przez naszych posłów na prezydenta RP w 1989 r.

Pamiętamy wydarzenie, będące dla wielu upokarzające i przygnębiające, że człowiek [Wojciech Jaruzelski przyp. red.], który dopuścił się wielu zbrodni oraz wprowadził stan wojenny, został wybrany przez naszych posłów na prezydenta RP w 1989 roku powiedział red. Piotr Szubarczyk w czwartkowym wydaniu „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Mija 31 lat od pierwszych przeprowadzonych w Polsce częściowo wolnych wyborów parlamentarnych. Ich wynik w dużym stopniu wpłynął na upadek komunizmu w Europie Środkowej. 4 czerwca 1992 roku odwołano natomiast rząd kierowany przez Jana Olszewskiego. To wydarzenie przeszło do historii jako tzw. nocna zmiana.

Te dwie daty są ze sobą ściśle splecione. 4 czerwca 1989 r. mamy to absurdalne określenie „częściowo wolne wybory”, jakby wolność mogła być częściowa. Pamiętamy wydarzenie, będące dla wielu upokarzające i przygnębiające, że człowiek [Wojciech Jaruzelski przyp. red.], który dopuścił się wielu zbrodni oraz wprowadził stan wojenny, został wybrany przez naszych posłów na prezydenta RP. To jest wielka trauma – mówił Piotr Szubarczyk.

Zastanawiam się, dlaczego Lech Wałęsa w przededniu pierwszych wolnych wyborów w Polsce fotografował się z różnymi działaczami „Solidarności”, a nie z ludźmi często dzielnymi i zasłużonymi dla Polski, np. Tadeuszem Szczudłowskim. Dla mnie niekwestionowanym bohaterem tamtych lat. Człowiekiem, który wygłaszał ważne przemówienia podczas nielegalnych spotkań 3 maja i 11 listopada pod pomnikiem Jana III Sobieskiego w Gdańsku. Więc było coś nieprzyzwoitego w tamtych wyborach – dodał redaktor.

Jak podkreślił gość Radia Maryja, coś nieprzyzwoitego było również w tym, że między jedną a drugą turą wyborów zmieniono zasady. Okazało się, że „aparatczycy” PRL-owscy o znanych nazwiskach nie mieli żadnych szans, aby wejść wówczas do Sejmu – zwrócił uwagę historyk.

Wydaje mi się, że brakowało nam większej refleksji. Byłem zachwycony wtedy tymi częściowo wolnymi wyborami, być może dlatego, że w czasach PRLu tęskniliśmy do nawet namiastki niepodległości. Pamiętam moje studenckie rozmowy w latach 70. Myśmy zazdrościli Finom, że nie są w pełni suwerenni. Marzyliśmy o takiej pewnej „finlandyzacji” Polski. Wydawało się nam, że za naszego życia niczego więcej nie osiągniemy. Ale okazało się, że ten system sowiecki nie wytrzymał, bankrutował – akcentował Piotr Szubarczyk.

Całość rozmowy z red. Piotrem Szubarczykiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj