fot. facebook.com

[TYLKO U NAS] red. P. Szubarczyk o podpisaniu ustawy dot. nieprzedawnienia zbrodni komunistycznych: Chodzi o elementarną sprawiedliwość i żeby w polskim prawie już nigdy nie było luk

Chodzi o elementarną sprawiedliwość. Chodzi o to, żeby w naszym prawie nie było tego rodzaju luk, nie było tego rodzaju niedoróbek – mówiąc językiem potocznym. Aby nie było okazji do tzw. przedawniania. My widzieliśmy różne sprawy przedawnione, albo po prostu zaniechane, a wiemy, że najgorszy rodzaj grzechu to jest ten grzech zaniechania, więc wypada podziękować panu prezydentowi RP, że tak aktywnie wspierał te starania. Sejm przyjął poprawki, Senat również. Tym razem nie było żadnej obstrukcji – powiedział red. Piotr Szubarczyk, historyk, w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Ustawa o Instytucie Pamięci Narodowej przewidywała odpowiedzialność za zbrodnie komunistyczne. Jeśli chodzi o zbrodnie, które zakończyły się ludobójstwem, to one nie ulegają przedawnieniu. Pojawił się jednak problem tych zbrodni komunistycznych, które polegały na dręczeniu, represjonowaniu, na przesłuchiwaniu, ale nie zakończyły się śmiercią. Uznano wtedy, że 30 lat wystarczy na to, żeby wszystkie tego rodzaju czyny ujawnić i ukarać sprawców.

– Nagle dwa miesiące temu ludzie „Solidarności” złapali się za głowy, bo się okazało, że 1 sierpnia tego roku wiele zbrodni komunistycznych, wiele przestępstw funkcjonariuszy państwa komunistycznego ulegnie przedawnieniu – przypomniał red. Piotr Szubarczyk.

Pion śledczy IPN prowadzi ponad 400 takich spraw, z czego połowa mogłaby ulec przedawnieniu.

Pamiętam, że Tadeusz Płużański ogłosił alert na cały kraj. Natychmiast wielu wybitnych działaczy „Solidarności” i opozycji antykomunistycznej poparło te starania Tadeusza (…) Bardzo szybko był odzew pana prezydenta Andrzeja Dudy, który oświadczył, że jeśli wpłynie projekt ustawy do Sejmu, to on na pewno taką ustawę podpisze, ponieważ zbrodnie komunistyczne jakiekolwiek – czy te, które zakończyły się śmiercią czy te, które polegały na wieloletnim często dręczeniu ludzi – nie powinny ulegać przedawnieniu – zaznaczył redaktor.

W piątek prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę dot. nieprzedawnienia się zbrodni komunistycznych [więcej].

Chodzi o elementarną sprawiedliwość. Chodzi o to, żeby w naszym prawie nie było tego rodzaju luk, nie było tego rodzaju niedoróbek – mówiąc językiem potocznym. Aby nie było okazji do tzw. przedawniania. My widzieliśmy różne sprawy przedawnione, albo po prostu zaniechane, a wiemy, że najgorszy rodzaj grzechu to jest ten grzech zaniechania, więc wypada podziękować panu prezydentowi RP, że tak aktywnie wspierał te starania. Sejm przyjął poprawki, Senat również. Tym razem nie było żadnej obstrukcji, bo moglibyśmy się skompromitować jako państwo, gdybyśmy tej poprawki nie wprowadzili – podkreślił historyk.

Gość „Aktualności dnia” apelował również o to, żeby zaufać Instytutowi Pamięci Narodowej i ludziom tam pracującym.

– Ja się cały czas upominam o to, aby w końcu nikt nie kwestionował kompetencji IPN, bo nieustannie mamy taką sytuację, ze ktoś kontestuje  działania IPN, ktoś podważa autorytet agendy państwowej, wyspecjalizowanego instytutu powołanego przez państwo polskie. Komisja, która opiera się na fachowcach, można tak powiedzieć, ludziach, którzy codziennie zajmują się historią, którzy bardzo głęboko wnikają w tę historię, żeby uznać kompetencję tych ludzi – podkreślił red. Piotr Szubarczyk.

Na antenie Radia Maryja poruszono również sprawę odmówienia przez miasto Gdańsk zgody na ustawienie na Placu Solidarności w Gdańsku wystawy IPN  „Tu rodziła się Solidarność”.  [więcej]

– Z góry powiedziano, że na tym Placu Solidarności w ogóle się wyklucza tego typu działania. Nawet okazuje się, że na tym Pl. Solidarności wyklucza się działania o charakterze edukacyjnym. To ja się pytam, te wszystkie tablice z pięknymi inskrypcjami, które otaczają cały ten plac, to przecież to jest lekcja historii, to są działania edukacyjne. Czyżby pani Dulkiewicz zamierzała zdjąć te tablice? Plac Solidarności w Gdańsku to nie jest własność miasta Gdańska. To nie jest w kompetencja samorządu. W końcu to powiedzmy. Polityka historyczna, edukacja historyczna Polaków to nie jest kompetencja jakiegokolwiek samorządu. Trzeba skończyć w końcu z takimi sytuacjami, że prezydent Poznania życzy sobie sam napisać apel poległych dla Kompanii Honorowej Wojska Polskiego. To nie jest pana kompetencja, panie prezydencie, że pani Dulkiewicz życzy sobie wykładać historię w Gdańsku inaczej niż wykłada to wyspecjalizowana instytucja państwowa. To jest absolutnie niedopuszczalne – podsumował redaktor.

Na zakończenie historyk wspomniał, że dzisiaj mija kolejna rocznica wyzwolenia przez II Korpus gen. Władysława Andersa miasta Ankona. To jeden z największych czynów bojowych polskich sił zbrojnych na Zachodzie.

Całą rozmowę z red. Piotrem Szubarczykiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

drukuj