fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Red. P. Szubarczyk: 17 września to jest początek zła, sowieckiego kłamstwa

17 września to początek zła, sowieckiego kłamstwa dlatego, że nasz ambasador w Moskwie został obudzony w środku nocy, próbowano mu wręczyć notę dyplomatyczną, według której Państwo Polskie już nie istnieje i się rozpadło. Dlatego właśnie Armia Czerwona rzekomo, żeby swoich braci ukraińskich, białoruskich ochronić wkracza na terytorium, na którym już nie ma żadnego polskiego państwa – mówił redaktor Piotr Szubarczyk w „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja.

Data 17 września 1939 roku nie została wybrana przypadkowo. Była to niedziela, a więc dzień, kiedy wszyscy Polacy skupiali swoje myśli na Bogu.

– Chciałbym najpierw przypomnieć, że w tej dacie zawiera się pewna symbolika, to była niedziela. Rankiem w niedzielę 17 września zostaliśmy zaatakowani bez wypowiedzenia wojny. Niedziela to jest najlepszy dzień dlatego, że każdy myśli o tym, by się pomodlić i być na Mszy świętej. Nikt w niedziele nie myśli o obronie. To samo stosowali potem zbrodniarze ukraińscy, kiedy napadali na bezbronną ludność polską, właśnie w niedziele. 17 września można rozumieć jako początek zbrodni zaplanowany na niedzielę, Dzień Pański. 17 września to jest początek zła, sowieckiego kłamstwa dlatego, że nasz ambasador w Moskwie został obudzony w środku nocy, próbowano mu wręczyć notę dyplomatyczną, według której Państwo Polskie już nie istnieje i się rozpadło. Dlatego właśnie Armia Czerwona rzekomo, żeby swoich braci ukraińskich, białoruskich ochronić, wkracza na terytorium, na którym już nie ma żadnego polskiego państwa – powiedział redaktor Piotr Szubarczyk.

Nasz ambasador Wacław Grzybowski nie przyjął tej noty, uznając, że jest to de facto akt wypowiedzenia wojny – podkreślił gość Radia Maryja.

– Niektórzy historycy mają za złe rządowi Rzeczypospolitej, że formalnie nie wypowiedział sowietom wojny dlatego, że jak gdyby przyjął te argumenty sowieckie. Myślę, że w tamtym czasie nie miało to już wielkiego znaczenia. 17 września jest początkiem wielkiej zbrodni na narodzie polskim, która dokonywała się w nieco inny sposób niż w niemieckiej strefie okupacyjnej. O ile Niemcy byli brutalni i swoje zbrodnicze przedsięwzięcia często eksponowali, o tyle Sowieci zaplanowali to na dłuższy czas. Często mówimy o wywózkach na Sybir. One rozpoczynają się nie 10 lutego 1940 roku, ale zaczęły się niedługo po 17 września, tylko początkowo dotyczą poszczególnych rodzin np. osadników wojskowych, leśniczych i ludzi uznanych za wrogów Związku Sowieckiego – oznajmił dziennikarz.

Jednym z sowieckich frontów dowodził generał pułkownik Michaił Kowalow.

– Który wydał odezwę do „rzołnierzy” Armii Polskiej, żołnierzy. Poziom językowy tej odezwy był na poziomie moralnym również, bo zawierała ona same kłamstwa. „Rzołnierze Armii Polskiej! Pańsko-burżuazjny Rząd Polski, wciągnowszy Was w awanturystyczną wojnę, pozornie przewaliło się. Ono okazało się bezsilnym rządzić krajem i zorganizować obronu. Ministrzy i gienerałowie, schwycili nagrabione imi złoto, tchórzliwie uciekli, pozostawiają armię i cały lud Polski na wolę losu”. No i teraz oczywiście ponieważ jaśniepanowie polscy porzucili armię i Polaków no to bohaterska Armia Czerwona wkracza tutaj, żeby przyjść na pomoc biednemu narodowi polskiego. „Armia Polska pocierpieła surową porażkę, od którego ona nie oprawić wstanie się. Wam, waszym żonom, dzieciam, braciam i siostram ugraża głodna śmierć i zniszczenie. W te ciężkie dni dla Was potężny Związek Radziecki wyciąga Wam ręce braterskiej pomocy”. Kiedy to czytałem pierwszy raz, to przypomniała mi się ulotka z 1968 roku, kiedy wojsko sowiecie i tzw. polskie wojsko ludowe wkroczyło do Czechosłowacji. Taka najważniejsza ulotka, kiedy wszyscy ci żołnierze mieli w kieszeniach i mieli rozdawać Czechom i Słowakom zaczynała się od słów „Przyszli Wam na pomoc Wasi bracia” – przytoczył gość „Aktualności dnia”.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem redaktora Piotra Szubarczyka można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj