fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Red. P. Szubarczyk: Polscy bohaterowie w akcie heroicznej odwagi, wierni nakazom chrześcijańskiego miłosierdzia, ratowali swoich żydowskich bliźnich od zagłady

Jest to hołd bohaterom polskim; bohaterom, którzy w akcie heroicznej odwagi, niebywałego męstwa, współczucia i solidarności międzyludzkiej, wierni najwyższym wartościom etycznym, nakazom chrześcijańskiego miłosierdzia oraz etosowi suwerennej Rzeczpospolitej Polskiej, ratowali swoich żydowskich bliźnich od zagłady – mówił red. Piotr Szubarczyk w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja. Odniósł się w ten sposób do „Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką”.

24 marca po raz trzeci obchodzimy „Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką”. Tego dnia wspominamy Polaków, którzy pomagali Żydom w czasie niemieckiej okupacji i często płacili za to życiem, tak jak rodzina Ulmów z Markowej. [czytaj więcej]

– Jest to hołd bohaterom polskim; bohaterom, którzy w akcie heroicznej odwagi, niebywałego męstwa, współczucia i solidarności międzyludzkiej, wierni najwyższym wartościom etycznym, nakazom chrześcijańskiego miłosierdzia oraz etosowi suwerennej Rzeczpospolitej Polskiej, ratowali swoich żydowskich bliźnich od zagłady. Ktoś może powiedzieć, że tu jest nagromadzenie wielkich, wzniosłych i patetycznych słów, ale jak inaczej można to było ująć? Jak inaczej można było ująć los takich rodzin, jak Ulmowie? Dzisiaj rodzina Ulmów jest znana w całej Polsce, bo to także słudzy Boży w trwającym obecnie procesie beatyfikacyjnym drugiej grupy bohaterów II wojny światowej – akcentował Piotr Szubarczyk.

Historyk zaznaczył, że takich rodzin, jak Ulmowie było znacznie więcej, zwłaszcza w rejonie tzw. Generalnego Gubernatorstwa, gdzie ta pomoc była najbardziej intensywna, głównie na terenach wiejskich.

– Mamy wiele udokumentowanych przypadków. Instytut Pamięci Narodowej wydał książeczkę, gdzie są liczne przykłady pokazane pod charakterystycznym, znamiennym tytułem: „Kto w takich czasach Żydów przechowuje?”. Przede wszystkim mamy w Toruniu Kaplicę Pamięci, w której są zgromadzone nazwiska wszystkich naszych rodaków, którzy nie zawahali się pomóc. „Rodzina Ulmów – śmierć za kromkę chleba” – tak prezes Instytutu Pamięci Narodowej nazwał to, co wydarzyło się w Markowej – mówił redaktor.

Polacy doskonale znali konsekwencje wynikające z pomocy Żydom w czasie niemieckiej okupacji – jakiekolwiek wsparcie karane było rozstrzelaniem.

– Były ogłoszenia w języku niemieckim i polskim: „Każdy Polak, który przyjmie do siebie Żyda, względnie zapewni mu schronienie, nakarmi go, ukryje – zostanie rozstrzelany. Każdy Polak, który próbuje tylko podjąć się tego czynu, zostanie rozstrzelany”. Znali to ogłoszenie wszyscy. Nigdzie w Europie, w żadnym okupowanym kraju nie było takich restrykcji. Niektórzy mówią, że mogliśmy bardziej pomóc żydowskim współobywatelom; że 7 tysięcy „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata” to i tak jest za mało – oznajmił rozmówca Radia Maryja.

Piotr Szubarczyk opowiedział historię rodziny Łodejów ze wsi Lubienia, która pomagała Żydom ukrywającym się w okolicznych lasach, w konsekwencji czego została zamordowana. Mimo bohaterskiej postawy i tragicznej śmierci członków rodziny, nazwisko Łodejów nie widnieje na liście Yad Vashem, co oznacza, że rodzina nie otrzymała honorowego odznaczenia tej instytucji przyznawanego za bezinteresowną pomoc okazaną Żydom podczas II wojny światowej.

– Szukałem na stronach Yad Vashem nazwiska Łodej. W końcu to ośmioro ludzi – dzieci i dorosłych – którzy zginęli z ręki niemieckiej za to, że pomagali Żydom. Ale nazwiska Łodej na stronach Yad Vashem nie ma, nie ma ich wśród tych, którzy dostali medal „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”. Zajrzałem do toruńskiej Kaplicy Pamięci i byłem bardzo szczęśliwy, bo na stronach Kaplicy, gdzie upamiętnia się Polaków ratujących Żydów, są wszyscy Łodejowie – powiedział redaktor.

Całość wypowiedzi red. Piotra Szubarczyka dostępna jest [TUTAJ]

 

radiomaryja.pl

drukuj