Podsumowanie prac Brukseli w roku 2012

Podsumować miniony rok w Parlamencie Europejskim nie jest łatwo. Oprócz tego, że pół roku temu, w lipcu Parlament Europejski odrzucił ACTA i nie chciał poczekać na decyzję Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości określającą to czy umowa ta jest zgodna z prawem europejskim, to w Strasburgu czy Brukseli miało miejsce wiele interesujących wydarzeń. Pozwolę sobie przytoczyć tylko niektóre z nich. Zacznijmy od początku. W styczniu 2012 roku przewodniczącym Europarlamentu przestał być już Jerzy Buzek. Na styczniowej sesji plenarnej Parlament Europejski zadecydował, że zastąpi go wybrany już w pierwszej turze niemiecki lider socjalistów, Martin Schulz. Pozostali jego konkurenci, Brytyjka Diana Wallis oraz poseł Nirj Deva z frakcji EKR nie mieli przy nim szans. Zgodnie z regulaminem Parlamentu wybory wygrywa ten, kto zdobędzie bezwzględną większość ważnie oddanych głosów. Schulz pokonał swoich rywali zdobywając 387 głosów poparcia. Faktem jest, że frakcja Schulza wraz z Europejską Partią Ludową mają zdecydowaną większość w Parlamencie i to dzięki temu wybory na przewodniczącego tej instytucji wygrał właśnie Niemiec. Z kolei miesiąc później w Strasburgu padło pytanie o granice wolności słowa w Unii Europejskiej tym razem  w kontekście  informacji dotyczących  problemu imigrantów  zarobkowych  zamieszczonych na holenderskim portalu internetowym Partii na rzecz Wolności . Nie dziwił wówczas fakt, że portal, na którym swobodnie można było zamieszczać skargi na pracowników z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski , nie spotkał się z aprobatą unijnych instytucji, które w myśl traktatu z Lizbony  mają stać przecież na straży podstawowych praw obywateli państw członkowskich UE. Inicjatywę holenderskiej partii ostro skrytykowano. Komisarz ds. sprawiedliwości Viviane Reding podkreśliła, że „Europa to otwarty kontynent, po którym obywatele mogą się poruszać i pracować – gdziekolwiek zechcą”.

A teraz marzec 2012. Warto przypomnieć rozpoczynający ten miesiąc szczyt Rady Europejskiej, na którym to premier Donald Tusk na papierze z czerwoną obwódką złożył w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej podpis pod Traktatem o stabilności, koordynacji i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Monetarnej. Oprócz Polski tzw. pakt fiskalny podpisały 24 kraje Unii Europejskiej. Już wcześniej było wiadomo, że Wielka Brytania i Czechy nie podpiszą paktu fiskalnego. Jeszcze przed szczytem Rady Europejskiej na drugiej stronie międzyrządowego traktatu drukowanymi literami widniały nazwy tylko 25 krajów członkowskich Unii. No, ale Donald Tusk swój podpis złożył. Na szczycie w Brukseli podjęto też wówczas decyzję o przedłużeniu kadencji przewodniczącego Rady Europejskiej Hermanna Van Rompuya, który będzie sprawował swój urząd do 30 listopada 2014 roku. W miesiącu kwietniu Parlament Europejski przyjął z kolei zdecydowaną większością głosów kontrowersyjne sprawozdanie dotyczące mianowicie praw człowieka na świecie i polityki Unii Europejskiej w tej dziedzinie.  Pomimo to, że Europarlament zdecydowanie potępił wówczas wszelkie prześladowania na tle religijnym lub wyznaniowym i podtrzymał swoje zobowiązanie do urzeczywistnienia wolności religii we wszystkich częściach świata, aprobatę europosłów uzyskał też zapis, w którym poparto programy poświęcone tzw. zdrowiu seksualnemu i reprodukcyjnemu. Jak zaznaczył po głosowaniu europoseł Mirosław Piotrowski w tego typu dokumentach Parlamentu Europejskiego niestety potwierdza się tendencja do aprobaty i promocji aborcji kryjącej się w terminie „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego”, gdzie mowa jest o programach poświęconych promowaniu tak specyficznie definiowanego zabijania dzieci nienarodzonych.

I właśnie dlatego pomimo wielu dobrych zapisów w tym sprawozdaniu część posłów głosowała przeciwko jego przyjęciu lub wstrzymała się od głosu. Miesiąc maj był dla europosła Mirosława Piotrowskiego, deputowanego Zbigniewa Ziobry i ich współpracowników okresem przygotowań do wysłuchania publicznego dotyczącego obrony wolności mediów w Polsce ze szczególnym uwzględnieniem sprawy Telewizji Trwam, które odbyło się w czerwcu w Parlamencie Europejskim. Inspiracją wysłuchania publicznego, zatytułowanego Wolność mediów w Polsce. Casus Telewizji Trwam była decyzja polskiej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która nie wyraziła zgody na to, aby Telewizja Trwam otrzymała koncesję na nadawanie w systemie cyfrowej telewizji naziemnej. Eurodeputowani już jakiś czas temu pytali Komisję Europejską o jej działania w obszarze transparentności cyfryzacji i poszanowania równych zasad konkurencyjności podmiotów na rynku w Polsce. Posłów do PE oburzyła wypowiedź jednego z członków KRRiT, który po odrzuceniu wniosku fundacji Lux Veritatis o koncesję dla TV Trwam stwierdził, że Telewizja Trwam nie gwarantuje powodzenia finansowego multipleksu, co jak podkreślili europosłowie nie jest zgodne z prawdą gdyż Telewizja Trwam takie zabezpieczenie posiada. Eurodeputowani pisali i tu cytuję: – Niepokój budzi fakt, że koncesje na nadawanie w systemie cyfrowym otrzymały stacje posiadające o wiele mniejsze aktywa finansowe niż TV Trwam. Już od wielu lat Telewizja Trwam ma stałą widownię (…). Decyzja KRRiT pozbawia tego nadawcę możliwości dalszego rozwoju na rynku medialnym. Wyjaśnienia sprawy nieprzyznania koncesji Telewizji Trwam domaga się również Episkopat Polski. Przypomnieć należy, że decyzja KRRiT sprzeczna jest z poszanowaniem podstawowych wartości UE, do których należy m.in. zasada niedyskryminacji ze względu na poglądy religijne.  W odpowiedzi na skierowane pytanie, udzielonej przez komisarz ds. agendy cyfrowej, Neelie Kroes znalazło się stwierdzenie, że zgodnie z unijnymi przepisami w zakresie telekomunikacji, uwzględniając odpowiednie wartości częstotliwości radiowych, państwa członkowskie zapewniają skuteczne zarządzanie tymi częstotliwościami i przyznają prawa do ich wykorzystania w oparciu o obiektywne, przejrzyste, niedyskryminujące i proporcjonalne kryteria (…)

W czerwcu przyszedł czas na wysłuchanie publiczne w tej sprawie.

Tzw. public hearing to coś innego niż realizacja parlamentarnego kalendarza prac europosłów. Podczas tego rodzaju spotkań głos często zabierają niezależni obserwatorzy politycznych wydarzeń mających miejsce w danym kraju członkowskim Unii Europejskiej. Wyrażane są wówczas opinie na temat trafnych bądź błędnych decyzji podjętych przez konkretne polityczne gremium. Tak się stało i tym razem. Na wysłuchanie publiczne dotyczące sprawy Telewizji Trwam zaproszono wielu gości zarówno z Polski jak i zza granicy. Głos zabrali m.in. znani polscy dziennikarze stawiając swoją postawą opór Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. W spotkaniu udział wzięli także politycy, w tym wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego oraz przedstawiciel gabinetu Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich. Wysłuchanie publiczne odbiło się szerokim echem. W lipcu niemiecka deputowana z największej frakcji w Parlamencie Europejskim, Renate Sommer złożyła oficjalne zapytanie do Komisji Europejskiej dotyczące odmówienia koncesji Telewizji Trwam na nadawanie na tzw. cyfrowym multipleksie. Posłanka Europejskiej Partii Ludowej, do której należą również posłowie Platformy Obywatelskiej poinformowała Komisję Europejską o negatywnej decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która spowodowała falę protestów publicznych. Tzw. europejski rząd otrzymał również informacje o braku jasnych kryteriów podczas przydzielania koncesji poszczególnym telewizyjnym stacjom. Renate Sommer pytała m.in. Komisję Europejską czy zamierza podjąć interwencję, jeśli to konieczne, w celu zagwarantowania wolności słowa i mediów oraz przestrzegania zasady niedyskryminacji i czy jest świadoma zaistniałej w Polsce sytuacji. Sommer chciała też wiedzieć, czy decyzja polskich władz jest zgodna z europejskim prawem i europejskimi wartościami. Z kolei we wrześniu, bezpośrednio po parlamentarnych wakacjach, które jak co roku są w sierpniu, przewodniczący frakcji Europa Wolności i Demokracji, Nigel Farage ostro zaprotestował przeciwko dyskryminacyjnemu i represyjnemu traktowaniu TV Trwam przez polski rząd i wyraził swoje pełne poparcie dla o. dr Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja i jego walki o wolność mediów w Polsce, co przedstawił przewodniczącym wszystkich grup politycznych w Europarlamencie. Pozwolę sobie przytoczyć tylko końcówkę jego listu, i tu cytuję: obecna sytuacja mediów w Polsce niewątpliwie nie spełnia uznanych, demokratycznych standardów i powinna być przedmiotem troski wszystkich z nas. Z poważaniem, Nigel Farage. A teraz przejdźmy do kolejnych wydarzeń. W październiku odbyła się w Brukseli międzynarodowa debata dotycząca dyskryminacji chrześcijan w Europie. Unijni eksperci prezentowali raporty dotyczące przypadków łamania podstawowych praw człowieka oraz mylnie interpretowanego w dzisiejszych czasach pojęcia wolności. Poruszono m.in. takie kwestie jak wolność religijna, eliminacja krzyża z miejsc publicznych oraz ograniczenie klauzuli wolności sumienia. Chrześcijanie to najbardziej dyskryminowana grupa w Europie. Tak mówią statystyki – tę opinie potwierdziła teza podana podczas seminarium w Parlamencie Europejskim w Brukseli. Niewątpliwie znalezienie rozwiązania problemu dyskryminacji leży w rękach polityków oraz władz poszczególnych państw członkowskich UE, którzy bardzo często w praktyce nie realizują szumnych zapisów dotyczących praw podstawowych każdego człowieka. Przypomnieć wypada, że również w październiku Unia Europejska otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla. Cóż za kontrast. Idźmy dalej.  Listopad 2012. Rolnicy z różnych krajów Europy protestują w Brukseli przeciwko polityce Unii Europejskiej w kwestii tzw. kwot mlecznych, które zgodnie z założeniami Komisji Europejskiej mają zostać zlikwidowane w 2015 roku. W demonstracji udział wzięli też polscy producenci mleka oraz rolnicy, oburzeni dysproporcjami w dopłatach bezpośrednich. Policja założyła wówczas blokady wokół Parlamentu Europejskiego. Drogi zatarasowały liczne ciągniki, a wyraźnie zdenerwowani demonstranci chcieli wywrzeć nacisk na Brukselę, żądając poszanowania ich ciężkiej pracy, oblewając przy tym Europarlament mlekiem. W tym miesiącu również unijni liderzy nie doszli do porozumienia w sprawie ustalenia Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2014 – 2020. W prawdzie podczas szczytu Rady Europejskiej premier Wielkiej Brytanii, David Cameron unijnego budżetu nie zawetował, ale kto wie co przyniesie prezydentom i premierom w tej sprawie Nowy Rok 2013.

Dawid Nahajowski, pracownik w Parlamencie Europejskim

drukuj