fot. PAP/Rafał Guz

Organy ścigania mają nowe narzędzia do walki z dopalaczami

Organy ściągania wreszcie mają skuteczne narzędzia w walce z dopalaczami. Dziś weszła w życie nowelizacja, która zrównuje szkodliwe substancje z narkotykami. Za rozpowszechnianie dopalaczy grozi kara 12 lat więzienia.

Walka z dopalaczami to walka o życie.

– Średnio określamy, że miesięcznie jest to ok. 300 takich zdarzeń – akcentuje Józefa Szczurek-Żelazko, wiceminister zdrowia.

Zdarzeń, a właściwie zatruć, wobec których lekarze mogli czuć się bezradni. Handlarze dopalaczami – aby ominąć przepisy – co jakiś czas modyfikowali skład chemiczny substancji – mówi komisarz Dawid Marciniak z Komendy Głównej Policji.

– Nasze analizy chemiczne pokazywały, że były tam przeróżne substancje, łącznie z różnego rodzaju proszkami i klejami, trutkami na szczury – oświadcza policjant.

Lista substancji zakazanych do tej pory była załącznikiem do ustawy. Pozostanie załącznikiem, ale już do rozporządzenia ministra zdrowia, co pozwoli na sprawną modyfikację całego wykazu. Efektu nie przyniesie też zmiana składu chemicznego substancji – zapowiada wiceminister zdrowia.

– Tego typu działania nie będą mogły być podejmowane. W rozporządzeniu identyfikowany jest tzw. rdzeń substancji psychoaktywnej, czyli podstawowy związek chemiczny – podkreśla Józefa Szczurek-Żelazko.

Do tej pory walka z dopalaczami odbywała się na podstawie prawa administracyjnego. Kończyło się tylko na karach finansowych.

– W tej chwili wchodzą w reżim karny, tzn. posiadanie środka psychoaktywnego jest zagrożone karą do trzech lat pozbawienia wolności – wyjaśnia wiceminister.

Jeszcze wyższe kary mogą spotkać handlarzy, bo nawet 12 lat więzienia.

– Te przepisy, które teraz wchodzą, otwierają nowe możliwości, bowiem te substancje są już zrównane ze wszystkimi innymi narkotykami – wskazuje kom. Dawid Marciniak.

To potrzebna zmiana, bo dopalacze pozostają w „modzie” – wskazuje Cyryla Staszewska z poznańskiego sanepidu.

– Zainteresowanie dopalaczami – mimo tylu lat walki, tylu lat mówienia o szkodliwości tych substancji, jak również tego, że ludzie po ich zażyciu umierali – jest wciąż modne – zaznacza rzecznik prasowy powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej w Poznaniu.

To właśnie na inspekcjach sanitarnych do tej pory spoczywała odpowiedzialność za walkę z dopalaczami. Substancja była traktowana bowiem jako środek spożywczy. Dlatego nowe prawo to nowy rozdział w walce z dopalaczami.

TV Trwam News/RIRM

drukuj