fot. flickr.com

Niemieckie media znów piszą o „polskich obozach”

W niemieckich mediach prawie codziennie pojawiają się kłamliwe sformułowania „polskie obozy zagłady” oraz „polskie obozy koncentracyjne”.

W procederze biorą udział niemal wszystkie niemieckie media. Co więcej, nie jest to wynik pomyłki, ponieważ niemieckie gazety nigdy nie napisały np. o „austriackim obozie zagłady”. Dotyczy to tylko „polskich” obozów.

Dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, podkreśla, że jest to niedopuszczalne, dlatego organizacje popierają apel, aby z urzędu ścigano użycie takich określeń.

– Do tej pory nasze placówki dyplomatyczne i prawnicy także musieli reagować, żądając sprostowań w tych gazetach i w tych portalach internetowych na całym świecie, które tego sformułowania używały. Wydaje mi się, że teraz trzeba przenieść tę sprawę na wyższy poziom. Należy nie tylko żądać sprostowania i przeproszenia, ale także starać się skierować sprawę na drogę sądową, ponieważ nie możemy sobie pozwolić na to, aby bez przerwy w międzynarodowej opinii pojawiało się sformułowanie, które dla wielu osób nieznających historii – zwłaszcza młodych na całym świecie – wskazuje na to, że to Polacy ponoszą odpowiedzialność za to, co robili Niemcy – powiedział dr Jerzy Bukowski.

Kłamliwe sformułowania dot. polskich obozów wpisują się w prowadzoną od lat niemiecką politykę historyczną.

Jednocześnie niemieckie media unikają określenia „niemiecki” w przypadku wspominania o dowódcach czy funkcjonariuszach niemieckich, którzy dopuszczali się mordów. Wtedy najczęściej używane są sformułowania; nazistowski lub hitlerowski.

RIRM

drukuj