fot. PAP/EPA

Niemcy: SPD zgodził się na rozmowy sondażowe z CDU o koalicji

Zjazd SPD wyraził zgodę na podjęcie przez kierownictwo partii rozmów sondażowych z partiami chadeckimi CDU i CSU o utworzeniu wspólnego rządu – poinformował szef SPD Sigmar Gabriel wieczorem w Berlinie. O ewentualnej koalicji zdecyduje cała partia.

Gabriel podkreślił po obradach, że zgoda nie dotyczy negocjacji o utworzeniu koalicji, a jedynie podjęcia rozmów sondażowych. „Jeżeli pani Merkel zaprosi nas na rozmowy, to po spotkaniu z nią przedstawimy konwentowi (zjazdowi) wyniki i dopiero wtedy zapadnie decyzja, czy rozpoczniemy negocjacje” – wyjaśnił Gabriel.

Szef SPD zastrzegł, że socjaldemokraci nie będą rywalizowali z partią Zieloni o względy Merkel. „Chadecy muszą zdecydować, z kim chcą prowadzić rozmowy. Nie zgadzamy się na to, by Merkel rozmawiała równocześnie z SPD i Zielonymi” – powiedział Gabriel. CDU i CSU wygrały wybory do Bundestagu z wynikiem 41,5 proc.

Ponieważ jednak nie zdobyły większości mandatów w parlamencie, a ich dotychczasowy sojusznik FDP nie przekroczył progu wyborczego, Merkel zmuszona jest do szukania nowego koalicjanta. W rachubę wchodzą SPD (25,7 proc.) i Zieloni (8,4 proc.). W przypadku wynegocjowania umowy koalicyjnej, zostanie ona poddana pod głosowanie wszystkich członków SPD w referendum partyjnym. SPD liczy 470 tys. członków.

Byłby to pierwszy przypadek w historii partii, gdy o wejściu w koalicję rządową decyduje cała partia. „To bardzo demokratyczny sposób podejmowania decyzji” – powiedział przedstawiciel kierownictwa partii Olaf Scholz. Gabriel powiedział, że SPD nie boi się przyśpieszonych wyborów parlamentarnych w przypadku, gdyby negocjacje koalicyjne zakończyły się fiaskiem. Cześć kierownictwa SPD, a także wielu działaczy szczebla regionalnego jest przeciwna koalicji z chadekami, obawiając się negatywnych skutków takiej współpracy.

Oba ugrupowania rządziły wspólnie w latach 2005-2009. Na tej współpracy skorzystała jedynie Merkel, natomiast socjaldemokraci, obarczeni przez wyborców odpowiedzialnością za niepopularne decyzje (podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat i podwyżkę podatku VAT), przegrali wybory w 2009 roku, uzyskując najgorszy wynik w ich powojennej historii. Podczas obrad konwentu kandydat SPD na kanclerza Peer Steinbrueck zapowiedział odejście z polityki, informując, że nie będzie ubiegał się o stanowiska ani w strukturach partyjnych, ani w klubie parlamentarnym.

„Zakończę w sposób uporządkowany moją karierę” – powiedział 66-letni polityk. Steinbrueck był w latach 2005-2009 ministrem finansów w kierowanym przez Merkel koalicyjnym rządzie CDU/CSU i SPD. W tegorocznej kampanii wyborczej jako kandydat socjaldemokratów na stanowisko kanclerza walczył bez powodzenia o odsunięcie Merkel ze stanowiska i przejęcie władzy przez koalicję SPD-Zieloni. W obradach konwentu uczestniczyło 200 delegatów reprezentujących władze partii oraz partyjne organizacje regionalne.

PAP

drukuj