fot. PAP/EPA

Niemcy: Przesądzone powstanie koalicji rządowej

Koniec ery Angeli Merkel. W Niemczech wypracowano porozumienie wokół umowy koalicyjnej.

Konsultacje nad nową umową koalicyjną trwały ponad miesiąc. Udział w rozmowach brały SPD, które wygrało wybory, a także FDP i Zieloni. Nie było miejsca dla dotychczas rządzącego CDU. To koalicja równych sobie. Celem jest polityka wielkiego efektu – mówi Olaf Scholz z SPD, który ma zająć fotel kanclerza.

– Niemcy przejmują odpowiedzialność w ramach naszego członkostwa w Unii Europejskiej. Jesteśmy jednym dużym krajem w środku Europy, który z pewnością każdego dnia ma za zadanie pomagać w ulepszaniu Unii Europejskiej – mówił przyszły szef rządu, odnosząc się do roli Niemiec na arenie europejskiej.

W kontekście partnerstwa europejskiego w umowie koalicyjnej nie zabrakło zapisu o Polsce i przyjaźni polsko-niemieckiej w ramach Trójkąta Weimarskiego i współpracy na rzecz społeczeństwa obywatelskiego. Liberalna koalicja będzie koalicją sygnalizacji świetlnej – trzy różne partie, jeden cel.

– Dziś nie wyobrażamy sobie kraju bez sygnalizacji świetlnej jako symbolu zapewnienia przejrzystej struktury, zapewnienia jasnej orientacji i umożliwienia ludziom szybkiego i bezpiecznego poruszania się naprzód. Moją aspiracją jako kanclerza jest sprawienie, aby koalicja sygnalizacji świetlnej mogła odegrać podobnie przełomową rolę w Niemczech – zaznaczył Olaf Scholz.

Lider liberalnej partii FDP, Christian Lindner, wskazywał, że nowy rząd ma niezwykle ambitne plany.

– Pierwszą rzeczą, jaką udało się osiągnąć, jest to, że Niemcy nadal są orędownikiem zdrowych finansów, co jest szczególnie ważne w obliczu obaw wielu ludzi dotyczących demonetyzacji – wskazał Christian Lindner.

Przy zrównoważonej polityce fiskalnej Niemcy chcą skupić się na kwestiach klimatycznych, jak najszybciej zakończyć erę paliw kopalnych i tym samym osiągnąć neutralność klimatyczną. W pakcie koalicyjnym czytamy o przyspieszeniu wycofania węgla do 2030 roku i wycofaniu technologii silnika spalinowego.

Nazwiska ministrów nie są jeszcze znane, ale wiadomo już, jakie resorty otrzyma każde z ugrupowań. Socjaldemokraci otrzymają m.in. ministerstwa spraw wewnętrznych, zdrowia, obrony i współpracy gospodarczej. Liberałowie dostaną resorty finansów, sprawiedliwości, transportu oraz edukacji i badań naukowych. Z kolei Zielonym przypadnie teka ministra gospodarki, spraw zagranicznych i środowiska.

Zaprzysiężenie nowego rządu zaplanowano po 6 grudnia.

TV Trwam News

drukuj