fot. twitter.com/A_Zapalowski

[NASZ TEMAT] Dr hab. A. Zapałowski: R. Szuchewycz – jeden z dowódców UPA, która mordowała Polaków, ma zostać patronem Stadionu Miejskiego w Tarnopolu. Promocja nazizmu ukraińskiego powinna spotkać się z reakcją polskiego MSZ

Polska milczy i jakby kompletnie nie zauważała tego, co się dzieje na zachodzie Ukrainy. Uważam, że promocja nazizmu ukraińskiego w przestrzeni publicznej powinna się spotkać z notami dyplomatycznymi polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. (…) Jest to stadion, więc gdyby były rozgrywki międzynarodowe, jak polska drużyna mogłaby wystąpić na tego typu stadionie? To tak, jakby w Niemczech był stadion im. Adolfa Hitlera czy innych osób, które są związane z ludobójstwem niemieckim na Polakach. Jest to dla mnie rzecz niesamowita – mówił dr hab. Andrzej Zapałowski, ekspert ds. bezpieczeństwa i historyk, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Rada Miejska w Tarnopolu na zachodzie Ukrainy podczas piątkowego posiedzenia postanowiła, że patronem Stadionu Miejskiego w Tarnopolu zostanie Roman Szuchewycz.

Dr hab. Andrzej Zapałowski zwrócił uwagę, że Roman Szuchewycz to jeden z dowódców Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

– Wiele faktów wskazuje na to, że był m.in. jedną z osób, która wydała rozkaz ludobójstwa nie tylko na Wołyniu, ale i we wschodniej Małopolsce. Roman Szuchewycz jest kojarzony jednoznacznie z nazizmem ukraińskim. Wcześniej był oficerem armii niemieckiej jako Ukrainiec, czyli jako obywatel Rzeczpospolitej był zdrajcą Polski, zdrajcą państwa polskiego i przede wszystkim działał w armii, która walczyła z aliantami, Wielką Brytanią, Stanami Zjednoczonymi, a nawet ze Związkiem Radzieckim. Nadawanie imienia miejscu publicznemu osoby, która jest kojarzona nie tylko z nacjonalizmem ukraińskim, ludobójstwem, ale przede wszystkim z postawą osobistą i organizacją, która działała na rzecz hitlerowskich Niemiec, jest dla mnie szokujące. Tym bardziej że nadaje się imię ludobójcy obiektowi, który ma służyć przede wszystkim krzewieniu kultury fizycznej, sportowi. To jest rzecz niesamowita – powiedział ekspert ds. bezpieczeństwa.      

Jak zaznaczył rozmówca portalu Radia Maryja, należy pamiętać, że Tarnopol ma w Polsce miasta partnerskie.

– Powinna być bardzo głęboka refleksja. Obserwuję, że na zachodzie Ukrainy mamy trend powrotu nazizmu ukraińskiego. W ukraińskich szkołach we Lwowie są w przestrzeni publicznej, przestrzeni szkolnej i w programach szkolnych heroizowani ludzie, którzy byli związani z nazizmem ukraińskim. Podczas ostatnich uroczystości w Hucie Pieniackiej środowiska te przeszkadzały i zakłócały spokój tym, którzy się modlili. Wykrzykiwali, że to nie było żadne ludobójstwo. Następuje z jednej strony całkowite zakłamanie historii, a z drugiej strony jest niesamowita promocja banderyzmu. Rada Obwodowa Lwowa, jak i Rada Miejska Lwowa cały czas kierują monity do władz w Kijowie o to, żeby przede wszystkim uznawać w przestrzeni państwowej ludzi, którzy byli związani z ludobójstwem, z nazizmem ukraińskim – zauważył dr hab. Andrzej Zapałowski.

Historyk podkreślił, że władze polskie (jak do tej pory) nie zareagowały na decyzję Rady Miejskiej w Tarnopolu. Z kolei Ukraińcy na działania, które podejmują władze polskie w przestrzeni historycznej, reagują protestami czy notami dyplomatycznymi – dodał.

– Polska milczy i jakby kompletnie nie zauważała tego, co się dzieje na zachodzie Ukrainy. Uważam, że promocja nazizmu ukraińskiego w przestrzeni publicznej powinna się spotkać z notami dyplomatycznymi (ze strony państwa polskiego – red.). Przed rokiem mieliśmy pierwsze działania, które zainspirował ambasador Izraela na Ukrainie, protestując przeciwko promocji nazizmu ukraińskiego. Miał on wsparcie ambasadora Bartosza Cichockiego i wspólnie podeszli do sprawy, i wystosowali notę dyplomatyczną. Mamy sytuację dość poważną, ponieważ samorządy, które mają w Polsce partnerstwo (Lwów ma partnerstwo Lublina, Rzeszowa i wielu innych miejsc) nie reagują – wskazał ekspert ds. bezpieczeństwa.       

Gdyby w polskich miastach samorządy promowały osoby, które jednoznacznie są kojarzone na Ukrainie z działaniami przeciwko państwu ukraińskiemu, od razu byłby odzew ze strony Ukrainy.

– Byłyby noty dyplomatyczne, protesty, minister spraw zagranicznych Ukrainy reaguje bardzo często. Warto pamiętać, chociażby ostatnie zapowiedzi Marszu Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce i protest białoruskiego MSZ. A w tej sytuacji strona polska absolutnie milczy. Uważam, że milczenie w tym wypadku jest tolerowaniem nazizmu, skrajnego nacjonalizmu ukraińskiego (w przestrzeni Unii Europejskiej w tym, co UE i Polska negują), bo nazizm ukraiński wprost kojarzy się z działaniami, które były nastawione na prześladowania określonych grup ludności. Przypomnę, że środowiska, z których wywodziła się UPA, czyli organizacja ukraińskich nacjonalistów (od 1941 roku większość policji ukraińskiej w służbie niemieckiej, to były dziesiątki tysięcy ludzi) brała udział w latach 1941-1942 w mordowaniu Żydów. Szacuje się, że kilkaset tysięcy Żydów na Ukrainie przy współudziale tych ludzi zostało zamordowanych. W latach 1943-1944 mordowali Polaków. Jeżeli są osoby, które jednoznacznie kojarzą się z promocją ukraińskiego nazizmu i nadaje się ich imiona obiektom użyteczności publicznej, to jak to brzmi. Jest to stadion, więc gdyby były rozgrywki międzynarodowe, jak polska drużyna mogłaby wystąpić na tego typu stadionie? To tak, jakby w Niemczech był stadion im. Adolfa Hitlera czy innych osób, które są związane z ludobójstwem niemieckim na Polakach. Jest to dla mnie rzecz niesamowita. To, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, że rząd polski przyjmują to milcząco, jest bardzo niepokojącym sygnałem – podsumował dr hab. Andrzej Zapałowski.

Karolina Gierat/radiomaryja.pl

drukuj