fot. twitter.com/A_Zapalowski

[TYLKO U NAS] Dr hab. A. Zapałowski o oskarżaniu polskich działaczy kresowych o „mowę nienawiści” za krytykowanie banderyzmu: Uderzanie w działaczy kresowych, to uderzanie w polską politykę historyczną

„Mowa nienawiści” coraz częściej jest przez polską prokuraturę traktowana jednowymiarowo w kontekście tych awanturniczych środowisk, które prowadzą wojnę ideologiczną z państwem polskim. Uderzanie w działaczy kresowych, którzy przeżyli swój swoisty kresowy holokaust ze strony nacjonalistów ukraińskich, to uderzanie w polską politykę historyczną, którą państwo powinno promować – powiedział dr hab. Andrzej Zapałowski, historyk, w rozmowie z Portalem Radia Maryja.

Dr hab. Andrzej Zapałowski odniósł się do przypadków prześladowania polskich działaczy kresowych przez polską prokuraturę. Przewinieniem działaczy kresowych jest krytykowanie rosnącego na Ukrainie banderyzmu, co polska prokuratura odbiera jako „mowę nienawiści”.

– „Mowa nienawiści” coraz częściej jest przez polską prokuraturę traktowana jednowymiarowo w kontekście tych awanturniczych środowisk, które prowadzą wojnę ideologiczną z państwem polskim. Uderzanie w działaczy kresowych, którzy przeżyli swój swoisty kresowy holokaust ze strony nacjonalistów ukraińskich, to uderzanie w polską politykę historyczną, którą państwo powinno promować. Każde poważne państwo wspiera środowiska, które żyją pamięcią i przypominają o tragedii, która stanowiła o tożsamości państwowej. Ci ludzie byli mordowani dlatego, że byli Polakami wiernymi Rzeczypospolitej – powiedział.

Dzisiaj, po latach, jakiekolwiek zarzuty prokuratorskie w stosunku do tych osób są niebywałym skandalem – podkreślił.

– Ci ludzie, którzy zbliżają się do końca swojego ziemskiego życia, oni mają prawo robić wyrzuty państwu polskiemu, że nie dba odpowiednio o pamięć. Te osoby mają specjalne prawo do krytykowania w bardzo ostry sposób każdego, kto promuje czy usprawiedliwia ludobójstwo, do którego doszło na Kresach – oznajmił rozmówca Radia Maryja.

Należy się zastanowić, czy polska prokuratura czasami nie idzie w poprzek deklaracjom ośrodka prezydenckiego czy też rządowego – zaakcentował historyk.

– To jest tak, jakby władza ustawodawcza i wykonawcza prowadziły inną politykę historyczną niż organy władzy sądowniczej, której wymiernym elementem jest działalność niektórych prokuratorów. Ja uważam, że należy z tym zrobić jednoznaczny porządek, bo nie może być tak, że jakikolwiek prokurator w kraju robi sobie własną politykę historyczną w poprzek interesów państwa polskiego – wskazał dr hab. Andrzej Zapałowski.

Wykładowca akademicki ocenił, że pomimo rosnącego na Ukrainie banderyzmu, możliwe jest spokojne koegzystowanie z Ukraińcami, którzy nie są szowinistami.

– Zawsze jest możliwe koegzystowanie z Ukraińcami, którzy nie są szowinistami. Tutaj mamy do czynienia z sytuacją, gdzie pod płaszczykiem prawa do wolności słowa, ktoś przemyca treści szowinistyczne w stosunku do Polaków. Jeżeli to dalej będzie tolerował rząd i minister sprawiedliwości, to będzie się to poszerzało. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że w Polsce jest spora grupa Ukraińców, którzy pochodzą zza wschodniej nacjonalistycznej Ukrainy i za chwilę oni zaczną podnosić hasła, że Polska nie respektuje ich prawa do szowinizmu narodowego, który jest polityką regionalną zachodniej Ukrainy. My sobie sami tutaj robimy problem – zauważył rozmówca Radia Maryja.

Jeżeli nie zrobimy z tym porządku, to za chwilę będziemy mieli jeszcze większe problemy – akcentował dr hab. Andrzej Zapałowski.

– W tej chwili Ukraina jest na etapie wewnętrznego rozchodzenia się w szwach, a my zawsze będziemy graniczyć na wschodzie z tą Ukrainą nacjonalistyczną i jeżeli z Polski nie pójdą jednoznaczne przekazy od władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej, że nie ma w Polsce zgody na promowanie szowinizmu ukraińskiego, który kojarzony jest z ludobójstwem dokonanym na Kresach, to będzie coraz gorzej. Nie można tego tolerować – podsumował historyk.

Jakub Gronczakiewicz/radiomaryja.pl

drukuj