M. Przeworska o umowie UE-Ukraina: To, czy wszystkie wymagania względem rolnictwa są wymagane na Ukrainie, będzie weryfikowane za pośrednictwem dokumentów tworzonych przez ukraińskich urzędników, a wszyscy zdajemy sobie sprawę, że tam za pieniądze wszystko można załatwić
Mówiąc o niesprawiedliwości, nie sposób nie powiedzieć o rolnictwie. Jedną wielką niesprawiedliwością jest to, w jaki sposób Polska zachowuje się w odniesieniu do nowej umowy stanowiskowej. Kiedy odniesiemy się do stanowiska RP, to niestety, ale stanowisko naszego kraju w żaden sposób nie jest koordynowane z obroną interesów polskich producentów rolnych. Na dobrą sprawę zgadzamy się na wszystko. Prawda jest taka, że to czy wszystkie wymagania względem rolnictwa są wymagane na Ukrainie, będzie weryfikowane za pośrednictwem dokumentów. Te dokumenty będą tworzone przez ukraińskich urzędników, a chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, że tam za pieniądze wszystko jest łatwo załatwić. Unia Europejska takim podejściem do sprawy tylko i wyłącznie zatwierdza fikcję, która jest realizowana na Ukrainie – mówiła Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Unia Europejska zatwierdziła umowę handlową z Ukrainą.W dokumencie znalazły się gwarancje chroniące rynki krajów unijnych przed zalewem taniej żywności z Ukrainy. Kijów ma czas do 2028 roku, aby dostosować produkcję do unijnych standardów. W cieniu całej sprawy polski rząd pozostaje bierny, jeśli chodzi o interes własnych rolników. Nowa umowa stanowiskowa pokazuje, jak łatwo można pominąć interesy krajowych producentów. To budzi poważne wątpliwości co do skuteczności i priorytetów polskiej polityki.
– Mówiąc o niesprawiedliwości, nie sposób nie powiedzieć o rolnictwie. Jedną wielką niesprawiedliwością jest to, w jaki sposób Polska zachowuje się w odniesieniu do nowej umowy stanowiskowej. Kiedy odniesiemy się do stanowiska RP, to niestety, ale stanowisko naszego kraju w żaden sposób nie jest koordynowane z obroną interesów polskich producentów rolnych. Na dobrą sprawę zgadzamy się na wszystko. Prawda jest taka, że to czy wszystkie wymagania względem rolnictwa są wymagane na Ukrainie, będzie weryfikowane za pośrednictwem dokumentów. Te dokumenty będą tworzone przez ukraińskich urzędników, a chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, że tam za pieniądze wszystko jest łatwo załatwić. Unia Europejska takim podejściem do sprawy tylko i wyłącznie zatwierdza fikcję, która jest realizowana na Ukrainie – powiedziała Monika Przeworska.
Nowe porozumienia handlowe Unii Europejskiej budzą poważne obawy wśród rolników. Kontyngenty bezcłowe otwierają rynek na masowy napływ towarów spoza UE, co zagraża opłacalności wielu sektorów rolnictwa.
– Patrząc na kontyngenty, które zostały ustanowione, to nóż otwiera się w kieszeni. Mówimy o tym, że bezcłowo na mocy nowego porozumienia do Unii Europejskiej wjedzie około miliona ton pszenicy, około 350 ton jęczmienia. Spoglądając na to, co najbardziej wzrosło, jeśli chodzi o kontyngenty bezcłowe, to trzeba spojrzeć na ilość m.in. cukru, miodu, etanolu, które będą mogły przyjechać do Polski. Patrząc na to, w jakich sektorach mamy obecnie problem w związku z ratyfikowaną umową z krajami bloku Mercosur, to na dobrą sprawę ciężko znaleźć jakikolwiek sektor, który sobie poradzi w przyszłej perspektywie rysowanej przez Unię Europejską. Nie ma opcji, żeby cokolwiek się opłacało – zauważyła dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
Unia Europejska nie liczy się ze zdaniem Polski i polskich rolników. Pokazała to doskonale sytuacja z ostatniego dnia polskiej prezydencji, kiedy Komisja Europejska niespodziewanie ogłosiła porozumienie z Ukrainą.
– Unia Europejska miała prerogatywy do tego, aby prowadzić rozmowy dotyczące nowego brzmienia umowy stowarzyszeniowej. Myślę, że 30 czerwca upokorzono Polskę i to w dotkliwy sposób. To była nasza prezydencja. My mówiliśmy dużo na temat bezpieczeństwa żywnościowego i konkurencyjności, a ostatniego dnia naszej prezydencji, bez poinformowania ministra rolnictwa Polski, umowa i sukces został ogłoszony –wyjaśniła gość „Aktualności dnia”.
Monika Przeworska wskazała, że każdy nowy tydzień przynosi złe informacje dla polskich rolników.
– Patrząc na polskie rolnictwo, każdy nowy tydzień przynosi złe informacje. Rolnicy starają się być aktywni, pokazują swoje niezadowolenie i wskazują, która umowa zaszkodzi interesom rolników i konsumentów. Niestety jest to wołanie w próżni, bo nie ma żadnego przełożenia na podejmowane decyzję. Nikt nie myśli o tym, żeby chronić interes rolników – akcentowała dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
Całą rozmowę z Moniką Przeworską można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



