fot. PAP/EPA

Komisja PE przegłosowała reformę Wspólnej Polityki Rolnej UE

Komisja PE ds. rolnictwa przegłosowała reformę Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2014-2020. Zakłada ona m.in. uzależnienie 30 proc. dopłat od spełnienia przez rolników wymogów ekologicznych oraz stopniowe wyrównywanie dopłat rolnych w UE.

Zgodnie z lutowymi uzgodnieniami przywódców, w reformie przewidziano stopniowe wyrównywanie dopłat w państwach, w których dopłaty bezpośrednie do hektara są niższe od 90 proc. średniej unijnej.

Różnica pomiędzy wysokością tych dopłat a 90 proc. średniej unijnej ma być zmniejszona o jedną trzecią, stopniowo w latach 2015-2020. Co ważne, dopłaty we wszystkich państwa unijnych nie mogą być mniejsze od 196 euro na hektar do 2020 roku.

Wyrównanie dopłat ma być sfinansowane przez wszystkie państwa członkowskie, w których są one powyżej unijnej średniej. Poseł Henryk Kowalczyk członek sejmowej Komisji Rolnictwa stwierdził, że różnice przy tym systemie po siedmiu latach i tak będą bardzo duże. Jak dodał jest to porażka negocjacyjna byłego ministra rolnictwa Marka Sawickiego z PSL.

– Praktycznie przez 7 lat, Polsce podniesie się w statystyce 7 euro na hektar; w Niemczech te dopłaty spadną o 5 euro na hektar, a więc jak one są mniej więcej 200 euro w Polsce, 320 w Niemczech, to różnice po tych 7 latach nadal będą ogromne. Stopniowe dochodzenie do wyrównania jest porażką. Jest to porażka negocjacyjna byłego ministra rolnictwa Marka Sawickiego – zauważa poseł Henryk Kowalczyk.

Ponadto uzgodniono, że kraje, które otrzymują dopłaty na poziomie poniżej 90 proc. średniej UE, będą mogły przesuwać do 25 proc. środków z II filaru WPR na dopłaty bezpośrednie.

– Ta możliwość przeniesienia 25 proc. – a minister już zapowiada, że przeniesie z progu na dopłaty bezpośrednie – trochę zniweluje tę różnicę w dopłatach. Trzeba pamiętać, że program rozwoju obszarów wiejskich i tak jest już dużo mniejszy; miał zaplanowane 9,8 mld euro, w porównaniu do poprzednich lat – 13,4. Zatem jeśli 25 proc. się przesunie, to wtedy II filar zostanie bardzo niewielki. To jest ok. 7 mld. Do tego jeszcze zobowiązania z lat poprzednich, które wynikają ze zobowiązań typu: renty strukturalne, rolno-środowiskowe; które będą gdzieś na poziomie 1,5 mld – zaznacza poseł Henryk Kowalczyk.

Porozumienie przyjęte przez Komisję Rolnictwa zostanie poddane pod głosowanie plenarne najprawdopodobniej podczas listopadowej sesji PE, a kolejnym krokiem będzie akceptacja przez Radę Ministrów.

RIRM

drukuj