fot. PAP/Rafał Guz

Echa odrzucenia przez Senat noweli ustaw sądowych

Nie milkną echa odrzucenia przez Senat noweli ustaw sądowych. Umiędzynarodowienie procesu legislacyjnego szeroko komentują politycy.

Nowelę pod koniec ubiegłego roku przyjął Sejm. Rozszerza ona odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów i wprowadza zmiany w procedurze wyboru I prezesa Sądu Najwyższego. Chodzi przede wszystkim o niepodważanie statusu sędziów wybranych przez nową Krajową Radę Sądownictwa.

Według opozycji, a także środowisk sędziowskich, projektowane zmiany wyraźnie ograniczą niezależność sędziów. Za odrzuceniem przepisów opowiedziały się senackie komisje.

Krytyczną opinię wobec ustawy wydała Komisja Wenecka. Z kolei KE zaleca Polsce, aby ta wzięła pod uwagę zastrzeżenia organu doradczego Rady Europy.

Europoseł PiS Patryk Jaki nie ma wątpliwości: umiędzynarodowienie reformy sądownictwa w Polsce to działanie sprzeczne z zasadami obowiązującymi w Unii Europejskiej.

– Polska jest niepodległym państwem. Część swoich kompetencji oddała na mocy traktatów i umów międzynarodowych, ale to tylko część. W tej chwili UE próbuje zabrać Polsce kompetencje, do których prawa nie ma, bo nie zostały przekazane w traktatach. Taką kompetencją jest organizacja sądownictwa. Zresztą nie jest to tylko opinia Polski, ale także odpowiednika Trybunału Konstytucyjnego w Polsce w Niemczech, który orzekł, że kwestia wymiaru sprawiedliwości, tzn. kwestia organizacji sądownictwa, jest kwestią państwa członkowskiego, a nie Unia Europejska – wskazuje Patryk Jaki.

Po odrzuceniu przepisów przez Senat, wrócą one do Sejmu. Wszystko wskazuje na to, że izba niższa zmieni decyzję Senatu i przyjmie ustawę w wersji uchwalonej w grudniu. Wtedy ostatnie słowo będzie należeć do prezydenta.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj