Dr M. Jedynak: Rodziny ofiar Obławy Augustowskiej czekają, aż państwo polskie będzie mogło dokończyć śledztwo i z honorami państwowymi oraz w obrządku katolickim pochować ich najbliższych. Oddać polskiej ziemi
Przed Instytutem Pamięci Narodowej stoi szeroko rozumiana edukacja i popularyzowanie wiedzy o Obławie Augustowskiej, bo nie możemy zapomnieć (…). Rodziny ofiar Obławy Augustowskiej czekają, aż państwo polskie będzie mogło dokończyć śledztwo i z honorami państwowymi oraz w obrządku katolickim pochować ich najbliższych. Oddać polskiej ziemi – powiedział dr Marek Jedynak, dyrektor Oddziału IPN w Białymstoku, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
W dniach od 18-20 lipca w Gibach odbywają się uroczystości upamiętniające ofiary Obławy Augustowskiej w 80. rocznicę zbrodni. Obława została przeprowadzona przez Sowietów przy udziale komunistycznej bezpieki, oddziałów Milicji Obywatelskiej oraz żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego.
– Sowiecki kontrwywiad wojskowy Smiersz posiadał błędne informacje o tym, że w Puszczy Augustowskiej i przyległych miejscowościach może znajdować się około 8 tys. żołnierzy Polskiego Podziemia Niepodległościowego. Wykorzystując moment, gdy 50. Armia Trzeciego Białoruskiego Frontu Armii Czerwonej cofała się spod Królewca, wracając do macierzystych jednostek w głębi Związku Sowieckiego, uznano, że będzie to dobry moment, by przeprowadzić operację pacyfikacyjną. Operację, która miała na celu zlikwidowanie polskiego podziemia, zlikwidowanie wszelkiego oporu społecznego, również cywilnego, wobec instalującej się na tamtym terenie władzy komunistycznej. Decyzja o przeprowadzeniu tej operacji wojskowej zapadła już 29 czerwca 1945 r. w naczelnym dowództwie Armii Czerwonej, tzw. „Stawce”. Na jej czele stał oczywiście Józef Stalin. Następnie 50 tys. żołnierzy Armii Czerwonej zostało rozlokowanych na obszarze obejmującym dzisiaj cztery północno-wschodnie powiaty Polski. Wschodnie tereny, które zostały objęte Obławą Augustowską, to aż okolice Niemna, więc jeszcze część dzisiejszej ziemi należącej do Republiki Litewskiej. Tam też odbywały się aresztowania – mówił dr Marek Jedynak.
Dyrektor Oddziału IPN w Białymstoku podkreślił, że funkcjonariusze Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Suwałkach i w Augustowie, funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej z terenów objętych Obławą Augustowską, to przede wszystkim mieszkańcy tamtych okolic. Oni przez okres II wojny światowej dzielili ten sam los, co ich ofiary.
– Ci Polacy, którzy znaleźli się w strukturach Urzędu Bezpieczeństwa, spisywali nazwiska swoich sąsiadów, spisywali nazwiska ludzi z miejscowości, o których wiedzieli, że działają czy mogą być podejrzani o współpracę z organizacjami konspiracji niepodległościowej. Oprócz tych miejscowych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa dodatkowo został wykorzystany oddział Ludowego Wojska Polskiego (…). Był to ściągnięty aż z koszar w Białymstoku oddział I Praskiego Pułku Piechoty. To był oddział, który szedł z I Armią Wojska Polskiego od Lenino aż po Berlin, doświadczony w boju z Niemcami. Natomiast to był oddział karny. Oddział, który zapewniał Sowietom, że żołnierze tego oddziału nie będą mieli żadnej wątpliwości, żadnej refleksji. I to widać później z dokumentacji, która zachowała się po I Praskim Pułku Piechoty, w którym żołnierze biorący udział w operacji meldują o co najmniej jednym zabitym cywilu, który stawiał opór przy aresztowaniu – zaznaczył gość audycji „Aktualności dnia”.
Dr Marek Jedynak zwrócił uwagę, że Instytut Pamięci Narodowej – od momentu powołania na mocy ustawy z 1998 r. – zajmuje się badaniem Obławy Augustowskiej. Zaangażował się w badania naukowe i historyczne.
– To prokuratorzy pionu śledczego IPN w 2001 r. przejęli od Prokuratury Okręgowej w Suwałkach podjęte wówczas śledztwo na temat Obławy Augustowskiej. To podczas badań w ramach śledztwa ustalono wstępnie – to jest oczywiście hipoteza procesowa – miejsce prawdopodobnego zakopania ofiar Obławy. Znajduje się ono niedaleko granicy, ale po stronie białoruskiej. Strona białoruska, strona rosyjska odmawia pomocy prawnej, odmawia jakichkolwiek dokumentów czy zgód na to, by prowadzić na ich terenie dalsze postępowanie. To zmarły w tym roku Jan Jerzy Milewski wprowadził do szerokiego obiegu naukowego, ale też do świadomości społecznej termin Obława Augustowska. Wcześniej mówiło się Obława Lipcowa. Dzisiaj, gdy strona rosyjska, strona białoruska odmawia nam współpracy, przed Instytutem Pamięci Narodowej stoi szeroko rozumiana edukacja i popularyzowanie wiedzy o Obławie Augustowskiej, bo nie możemy zapomnieć – podkreślił dyrektor Oddziału IPN w Białymstoku.
Kolejne pokolenia muszą dbać o pamięć o ofiarach Obławy Augustowskiej. Tytuł naszego przewodnika historycznego, który się ukazał to wycięte słowa z protokołów, zeznań świadków, rodzin najbliższych. Prawie każdy protokół kończył się słowami: „… i nigdy nie wrócił do domu” – zauważył dr Marek Jedynak.
Już jest do pobrania nasza najnowsza publikacja wydana w 80. rocznicę #ObławaAugustowska.
📚 „…i nigdy nie wrócili do domu”. Przewodnik historyczny śladami Obławy Augustowskiej, red. Marek Jedynak, Białystok 2025.
Link: https://t.co/ErZsRyIoDP pic.twitter.com/5E6dfHDSWM
— Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Białymstoku (@IPN_Bialystok) July 18, 2025
– Oni czekają, aż państwo polskie będzie mogło dokończyć śledztwo i będziemy mogli przeprowadzić badania terenowe, ekshumacje, i wreszcie z honorami państwowymi, ale i w obrządku katolickim pochować tych ludzi i oddać ich polskiej ziemi – powiedział gość Radia Maryja.
Cała rozmowa z dr. Markiem Jedynakiem dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



