fot. PAP/Leszek Szymański

Do Sądu Najwyższego trafiło ponad 630 protestów wyborczych

Do Sądu Najwyższego wpłynęło ponad 630 protestów w sprawie wyborów parlamentarnych i ważności ogólnokrajowego referendum. Termin składania protestów minął w środę, ale w przypadku wysyłki listownej obowiązuje data stempla pocztowego, dlatego mogą jeszcze spływać.

Poprawnie złożony protest wyborczy musiał zawierać m.in. uzasadnienie zarzutów i przedstawienie lub wskazanie dowodów, na których oparto zarzuty.

Zastępca rzecznika Sądu Najwyższego, Piotr Falkowski, podkreślił, że zastrzeżenia najczęściej dotyczyły sposobu przeprowadzenia wyborów i wydawania kart referendalnych.

– Jeżeli chodzi o protesty wyborcze, to wyborcy zwracają uwagę na prowadzenie wyborów późno wieczorem i wszystkie przedłużenia wyborów, jak również dostrzegano – przynajmniej tak wyborcy donoszą – że miały miejsce nadużycia związane z głosowaniem za pomocą zaświadczeń. Jeśli chodzi o referendum, to tutaj protesty skupiają się wokół wydawania kart do głosowania w referendum – zaznaczył Piotr Falkowski.

Po rozpatrzeniu wszystkich protestów wyborczych Sąd Najwyższy podejmuje uchwałę ws. ważności wyborów i ważności referendum. W przypadku referendum ma na to 60 dni od ogłoszenia jego wyników, a w przypadku wyborów parlamentarnych 90 dni od ogłoszenia wyników.

 

RIRM

drukuj