Dr hab. K. Polejowski: Niechęć polityków Lewicy do Instytutu Pamięci Narodowej wynika z tego, że IPN mówi prawdę o polskiej historii XX wieku
Niechęć polityków Lewicy do Instytutu Pamięci Narodowej wynika z tego, że IPN mówi prawdę o polskiej historii XX wieku. Jest to historia, która jest trudna i skomplikowana. Po 1945 r. mamy dodatkowy element komunistycznego kolaborowania z nowym okupantem sowieckim, a więc uwikłania części elit komunistycznych Polski w tę współpracę – powiedział dr hab. Karol Polejowski, zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.
Z likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej z pewnością ucieszyliby się władcy Kremla, wpisałaby się ona w ich działania na rzecz wygumkowania prawdy o sowieckim totalitaryzmie, ale mam wrażenie, że z ulgą odetchnąłby też rząd w Berlinie – powiedział „Naszemu Dziennikowi” prezes Instytutu Pamięci Narodowej, dr Karol Nawrocki. [czytaj więcej]
Gość TV Trwam wskazał, że jeśli chodzi o stanowisko Lewicy opowiadającej się za likwidacją Instytutu Pamięci Narodowej, to żadnego zaskoczenia nie ma.
– To jest punkt, który pojawia się właściwie przez cały czas w działalności werbalnej polityków Lewicy. Natomiast co do deklaracji pana posła Borysa Budki, to warto zadać pytanie (bo padają hasła, by odpolitycznić Instytut Pamięci Narodowej), co to znaczy, że instytucja została czy jest upolityczniona? Nic takiego przecież nie ma miejsca. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej jest wybrany większością sejmową oraz senacką na pięcioletnią kadencję. Uzyskał on większość w obu izbach polskiego parlamentu i realizuje zadania, kierując Instytutem, które Instytutowi wyznaczy ustawodawca, czyli polski parlament, powołując Instytut Pamięci Narodowej – stwierdził dr hab. Karol Polejowski.
Zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej zwrócił uwagę, że niechęć części polityków Lewicy do Instytutu może wynikać z tego, że Instytut Pamięci Narodowej „mówi prawdę o polskiej historii XX wieku”.
– Jest to historia, która jest trudna i skomplikowana. Po 1945 r. mamy dodatkowy element komunistycznego kolaborowania z nowym okupantem sowieckim, a więc uwikłania części elit komunistycznych Polski w tę współpracę. Być może to genetyczna przypadłość niechęci środowiskowej do instytucji, która postawiła sobie za cel (taki cel postawił ustawodawca) mówienie prawdy o polskiej historii XX wieku – zaznaczył gość programu „Polski punkt widzenia”.
Instytut Pamięci Narodowej może przestać istnieć. Chcą tego partie aspirujące do utworzenia nowego rządu. Pozostaje pytanie o to, komu tak naprawdę zależy na odcięciu Polaków od prawdy historycznej? Warto dodać, że Instytut ma ponad 20 lat [więcej].
– Instytut Pamięci Narodowej funkcjonujący już od 23 lat stał się największą instytucją państwa polskiego, która w sposób systematyczny oraz naukowy zajmuje się badaniem historii Polski XX wieku. Trudno sobie współcześnie wyobrazić polską historiografię bez wkładu Instytutu Pamięci Narodowej, bez ponad 3,5 tys. publikacji historycznych, naukowych, popularno-naukowych czy popularnych mówiących o polskiej historii XX w., o walce Polaków z totalitaryzmami (niemieckim narodowym socjalizmem i bolszewickim komunizmem). Misja Instytutu Pamięci Narodowej jest realizowana konsekwentnie od momentu jego powstania – powiedział gość TV Trwam.
Dr hab. Karol Polejowski zwrócił uwagę, że podobne do polskiego Instytutu Pamięci Narodowej, ale mniejsze, instytucje istnieją m.in.: w Czechach, na Słowacji, Ukrainie, Łotwie czy w Estonii.
– Chociaż polski Instytut Pamięci Narodowej jest rzeczywiście największą tego typu instytucją w Europie, bodajże nawet na świecie (…). Instytut Pamięci Narodowej przede wszystkim przywraca pamięć o ofiarach z okresu okupacji niemieckiej, sowieckiej, a potem sowieckiego zniewolenia Polski po 1945 roku. Działania, które Instytut Pamięci Narodowej prowadzi od ponad 20 lat, wcale nie tracą na dynamice, a wprost przeciwnie, są pod kierownictwem prezesa, dr. Karola Nawrockiego, dynamizowane. To chociażby działania Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – zaznaczył zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.
Bardzo ważnym filarem działalności Instytutu Pamięci Narodowej jest Biuro Poszukiwań i Identyfikacji.
– Poszukujemy ofiar systemu niemieckiego i komunistycznego. Identyfikujemy je, oddajemy rodzinom i sprawiamy godny, chrześcijański pochówek. To jest nasz obowiązek wobec naszych przodków, ale też wobec rodzin, które do dzisiaj poszukują tych, którzy zginęli, walcząc w imię wolnej Polski – powiedział dr hab. Karol Polejowski.
Śmierć ks. Franciszka Blachnickiego w dniu 27 lutego 1987 r. nastąpiła na skutek zabójstwa poprzez podanie ofierze śmiertelnych substancji toksycznych. Wykazały to czynności procesowe przeprowadzone w Polsce oraz na terenie Niemiec, Austrii i Węgier przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach – poinformował Instytut Pamięci Narodowej [czytaj więcej].
– Gdyby nie Instytut Pamięci Narodowej takiej możliwości by nie było. Śledztwo było zamknięte i zostało ono wznowione w Instytucie Pamięci Narodowej w Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w ramach projektu pt. „Archiwum zbrodni”. Wracamy do spraw z okresu PRL. Podejmujemy na nowo sprawy, które zostały już zamknięte, bo pojawiają się nowe wątki, pojawiają się nowe zeznania, nowe dowody. To powoduje, że jest podstawa, by te śledztwa wznowić. Tak było w przypadku śp. ks. Franciszka Blachnickiego (…). Mówimy o instytucji państwa polskiego, która zatrudnia 2,5 tys. ludzi. Mamy 11 oddziałów i siedem delegatur rozsianych po całej Polsce (w największych miastach wojewódzkich). Nasi pracownicy prowadzą działania naukowe oraz edukacyjne. Mamy 93 km archiwów, które wciąż czekają na kompleksowe badanie. Nasi historycy bardzo często zajmują się historią lokalną, której to historii np. nie podejmują ośrodki akademickie – podsumował zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.
radiomaryja.pl



