fot. PAP/Leszek Szymański

Burzliwe głosowanie w Sejmie przy wyborze członków KRS

Sejm wybrał sędziów Trybunału Konstytucyjnego i Trybunału Stanu, ale prawdziwa burza rozpoczęła się przy wyborze członków Krajowej Rady Sądownictwa. Głosowanie trzeba było powtórzyć przez problemy z czytnikami, przez co wynik mógłby zostać wypaczony. 

Obrady w Sejmie były bardzo burzliwe. Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała wszystkie trzy kandydatury zgłoszone przez Prawo i Sprawiedliwość na stanowisko sędziów TK. Atmosfera na sali obrad była napięta.

– Komunista Kaczyńskiego – słychać było z sali sejmowej.

– Panie pośle, proszę się liczyć ze słowami, bardzo pana proszę, przywołuję pana do porządku” – powiedziała marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Opozycja wytyka Stanisławowi Piotrowiczowi przynależność do PZPR.

– Jeżeli ta lojalność partyjna nie pozwoli wam głosować przeciw, to przynajmniej się wstrzymajcie – nawoływała Kamila Gasiuk-Pihowicz, poseł Koalicji Obywatelskiej.

PiS w odpowiedzi przyznało, że Piotrowicz rzeczywiście był prokuratorem, ale w tych sprawach, które przechodziły akurat przez jego ręce, zachowywał się przyzwoicie.

– To nie zakrzyczy tego, że wy wszyscy robicie tu antyPiS i wy wszyscy – razem z Sojuszem Lewicy Demokratycznej – stworzyliście grupę rekonstrukcyjną PZPR-u. Ten wstyd przemawiał z tego miejsca przez was – wskazał Łukasz Schreiber, poseł PiS.

Samo głosowanie również było niespokojne.

– Hańba! – krzyczeli niektórzy posłowie.

Ostatecznie na stanowisko sędziów TK Sejm wybrał: prof. Krystynę Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza i prof. Jakuba Stelinę.

Wiele emocji przysporzyło również głosowanie do Krajowej Rady Sądownictwa. Do tej instytucji swoich przedstawicieli zgłaszają poszczególne kluby parlamentarne. Wśród sześciu kandydatów czterech było z PiS. Po jednym kandydacie zgłosiła Koalicja Obywatelska i Lewica. Prawdziwa burza zrobiła się jednak podczas oddawania głosów. Problem z czytnikami kart do głosowania miało wielu posłów.

– Jeżeli nie działają karty, mogę anulować to głosowanie i powtórzyć – powiedziała marszałek Elżbieta Witek.

– Nie! – dobiegły głosy z sali.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek podjęła decyzję o anulowaniu głosowania. Nie podała wyników i zarządziła ponowne. To nie spodobało się opozycji.

– Jak możecie teraz nie ogłosić wyników tego głosowania? Czego się boicie? Żądamy ogłoszenia wyników głosowania – wykrzykiwał z mównicy sejmowej poseł Tomasz Lenz z KO.

Zgodnie z drugim głosowaniem, do członków Krajowej Rady Sądownictwa dołączyło czterech posłów z Prawa i Sprawiedliwości.

– Sejm bezwzględną większością głosów wybrał posłów: pana Marka Asta, pana Arkadiusza Mularczyka, pana Bartosza Kownackiego, pana Kazimierza Smolińskiego na stanowiska członków Krajowej Rady Sądownictwa – ogłosiła marszałek Elżbieta Witek.

Opozycja zaczęła skandować: „Oszustwo!”.

Lewica przygotowała wniosek o odwołanie Elżbiety Witek z funkcji marszałka Sejmu. Złożyła także zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z sejmowym głosowaniem nad wyborem posłów do KRS.

– Takie rzeczy mogą zdarzać się na Ukrainie, mogą zdarzać się na Białorusi, mogą zdarzać w państwach, które przez lata nie były demokratycznymi. Dzisiaj w Polsce nie ma możliwości, żebyśmy dopuszczali do takiej sytuacji – powiedział Krzysztof Gawkowski, szef KP Lewicy.

Wyjaśnienia sprawy chce także Prawo i Sprawiedliwość.

– Chcemy, żeby ten problem był jak najszybciej wyjaśniony, by opinia publiczna wiedziała, skąd się wziął. On się wziął stąd, że po prostu czytniki do głosowania nie działały. Chcielibyśmy wiedzieć, jaki jest plan nowej marszałek Sejmu, żeby ten problem rozwiązać – wskazał wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Paweł Szefernaker.

Podobne problemy podczas głosowania mieli kilka dni temu posłowie opozycji, którzy udzielili poparcia dla rządu Mateusza Morawieckiego. Następnie wydali oświadczenia, że był to wynik błędu czytnika.

TV Trwam News

drukuj