fot. PAP/DPA

Ambasadorowie państw unijnych mają zakazać lądowania na lotniskach w UE białoruskim przewoźnikom lotniczym

Jeszcze dzisiaj ambasadorowie państw unijnych mają potwierdzić zamknięcie przestrzeni powietrznej w Europie dla białoruskich linii lotniczych. To reakcja na porwanie przez reżim samolotu linii Ryanair. Głośnego wywiadu udzielił zatrzymany na lotnisku w Mińsku Raman Pratasiewicz. Polska z kolei wciąż zabiega o zwolnienie z aresztu dla polskich działaczy.

Do Polski wróciły osoby zaangażowane w działalność edukacyjną podejmowaną przez Polaków na Białorusi. To Irena Biernacka i Maria Tiszkowska ze Związku Polaków na Białorusi oraz przewodnicząca Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych w Brześciu, Anna Paniszewa.

– Cieszymy się, że panie są już dziś bezpieczne, czują się dobrze i mają możliwość kontaktu ze swoimi najbliższymi – powiedział wiceminister spraw zagranicznych, Marcin Przydacz.

Działaczki na rzecz polskiej mniejszości czują się dobrze, mają ochronę polskiego państwa. Ze strony MSZ płynie deklaracja, że będą zabiegi dyplomatyczne, by z aresztu zwolnieni zostali Andżelika Borys i Andrzej Poczobut.

Sytuacja na Białorusi wciąż jest szeroko komentowana w Europie. Pytania wzbudził wywiad, jakiego udzielił zatrzymany na lotnisku w Mińsku opozycjonista Raman Pratasiewicz. W rozmowie z publiczną telewizją mówił o porażce antyrządowych protestów.

– Zdałem sobie sprawę, że wiele rzeczy, za które krytykuje się Alaksandra Łukaszenko, to tylko próby naciskania na niego – powiedział Raman Pratasiewicz.

Pratasiewicz atakował Polskę i Litwę oraz przekonywał, że sankcje Zachodu mają zmusić Białorusinów do kolejnych manifestacji. Wywiad został odczytany jako próba wywierania przez reżim presji na całej białoruskiej opozycji. Pratasiewicz był rozbity. Były momenty, w których nie potrafił powstrzymać emocji.

Po tym, jak samolot komercyjnych linii lotniczych, na pokładzie którego był opozycjonista, został zmuszony do lądowania w Mińsku, część państw unijnych (w tym Polska) zablokowało swoją przestrzeń powietrzną dla białoruskich linii lotniczych. Na ten temat wczoraj rozmawiali premierzy Polski i Irlandii.

„Premierzy zgodzili się, że szybka i zdecydowana reakcja Unii Europejskiej w postaci sankcji i ograniczeń w ruchu lotniczym w stosunku do białoruskich przewoźników i przestrzeni powietrznej była właściwą odpowiedzią. Obaj szefowie rządów wyrazili także opinię, że konieczne jest kontynuowanie presji na reżim Alaksandra Łukaszenki, do czasu zaprzestania przez niego represji i uwolnienia więźniów politycznych” – czytamy w komunikacie Kancelarii Premiera.

Według medialnych doniesień dzisiaj ambasadorowie państw unijnych mają dać zielone światło dla zakazu lądowania na lotnikach w Unii Europejskiej dla wszystkich białoruskich przewoźników lotniczych. Decyzję ambasadorów ma potwierdzić w procedurze pisemnej Rada Unii Europejskiej.

 

TV Trwam News

drukuj