fot. PAP/EPA

W czwartek szczyt UE ws. Ukrainy

W najbliższy czwartek odbędzie się szczyt UE w związku z sytuacją na Ukrainie – poinformował w poniedziałek szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy.

Dodał, że szefowie państw i rządów przedyskutują ostatnie wydarzenia na Ukrainie oraz to, jak ułatwić złagodzenie napiętej sytuacji. Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski poinformował w poniedziałek, że zaproponował zaproszenie na nadzwyczajny szczyt UE premiera Ukrainy Arsenija Jaceniuka.

Wzywamy Rosję do natychmiastowego wycofania swoich żołnierzy do miejsc, gdzie na stałe przebywają na podstawie porozumienia o stacjonowaniu Floty Czarnomorskiej na Krymie – powiedziała w poniedziałek szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton.

Ashton przewodniczyła nadzwyczajnemu posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych krajów UE w sprawie sytuacji na Ukrainie. Jak mówiła szefowa unijnej dyplomacji, ministrowie potępili naruszenie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy „poprzez akt agresji ze strony sił militarnych Rosji” i zatwierdzenie użycia tych sił na terytorium Ukrainy przez rosyjski parlament, o co zwrócił się prezydent Rosji Władimir Putin.

Jest to naruszenie międzynarodowych zobowiązań Rosji – podkreśliła Ashton. Wezwała Rosję do zaakceptowania prośby Kijowa o konsultacje sygnatariuszy Memorandum z Budapesztu z 1994 r., na mocy którego Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zostały gwarantami bezpieczeństwa Ukrainy po przystąpieniu tego kraju do traktatu o nierozprzestrzenianiu broni nuklearnej.

Ashton potwierdziła też ofertę umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina. Poinformowała, że UE wysłała misję do Kijowa w sprawie zbadania potrzeb ekonomicznych Ukrainy w ramach prac nad ewentualną międzynarodową pomocą dla tego kraju. W pracach bierze udział Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Ukraińskie MSZ skierowało do UE, USA i NATO pismo z prośbą o pomoc w zapewnieniu ochrony obiektów jądrowych na swoim terytorium. Dodało, że Rosja złamała szereg zapisów dwustronnych porozumień. „Jeśli chodzi o ochronę obiektów jądrowych na terytorium Ukrainy, to skierowaliśmy do UE, USA i NATO pisma, że mogą one być zagrożone. Sądzę, że nasi partnerzy dokładnie analizują, czy można to zrobić. Ale myślę, że nikt nie chce dopuścić do tego, by nastąpiła katastrofa podobna do czarnobylskiej” – powiedział szef dyplomacji Andrij Deszczyca.

Ukraińskie MSZ podkreśliło, że Rosja złamała niektóre zapisy umowy dotyczącej stacjonowania Floty Czarnomorskiej na Krymie oraz porozumienia o dwustronnej przyjaźni, m.in. zobowiązanie formacji zbrojnych do wykonywania działalności w miejscach swojej dyslokacji oraz zapis o poszanowaniu suwerenności Ukrainy. Zapytany, czy Ukraina może liczyć na pomoc militarną ze strony zachodnich partnerów, Deszczyca odparł, że kraj otrzymuje bardzo silne wsparcie wspólnoty międzynarodowej.

Podkreślił, że nastąpił czas okazanie międzynarodowej solidarności. Zapewnił też, że Ukraina wykorzystuje obecnie wszelkie sposoby i narzędzia, by rozwiązać konflikt z Rosją drogą dyplomatyczną. „Wychodzimy z założenia, że każda agresja, każda eskalacja militarna może doprowadzić do nieprzewidywalnych konsekwencji” – podkreślił.

PAP

drukuj