fot. Elektrownia Puławy sp. z o.o.

W Puławach powstanie elektrownia zasilana rosyjskim gazem

W Puławach ma powstać nowa elektrownia zasilana rosyjskim gazem. Koszt budowy to ponad miliard złotych. Nowa elektrownia ma zabezpieczyć potrzeby energetyczne Zakładów Azotowych w Puławach.

Pojawiają się jednak poważne wątpliwości dlaczego zdecydowano się na błękitne paliwo, a nie węgiel, który można pozyskiwać w dobrej cenie z pobliskiej kopalni Bogdanka.

– Skoro mamy na Lubelszczyźnie własny węgiel, własną kopalnię, która produkuje stosunkowo tanio węgiel, to dlaczego mamy dalej uzależniać się od gazu rosyjskiego, sprowadzając 500 mln m3 tego gazu rocznie? – zwraca wagę poseł Gabriela Masłowska.

Budowa elektrowni zasilanej gazem będzie kosztować ponad miliard złotych. Węglowa byłby tańsza co najmniej o połowę. W przyszłości również produkcja energii z gazu będzie dużo droższa niż z węgla.

– Jedna megawatogodzina energii wyprodukowanej z węgla kamiennego to koszt około 230 zł, natomiast megawatogodzina wyprodukowana z gazu to koszt ponad 400 zł – podkreśla Adam Partyka, zastępca przewodniczącego Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Lubelski Węgiel „Bogdanka” S.A.

Wykorzystanie węgla kamiennego wydobywanego na Lubelszczyźnie umożliwiłoby wzrost zatrudnienia w kopalni oraz utworzenie setek miejsc pracy związanych z nową elektrownią. Natomiast przy gazowym bloku energetycznym pracę znajdzie maksymalnie sześćdziesiąt osób.

– Przy produkcji energii opartej na węglu zapewniamy zatrudnienie własnych mieszkańców. Zarówno w kopalni, transporcie, jak też potem przy funkcjonowaniu tej kopalni – dodaje poseł Gabriela Masłowska.

Do budowy elektrowni  gazowej z wielką determinacją dąży zarząd Zakładów Azotowych w Puławach, który jest głównym inwestorem. Prezes spółki przekonuje, że to rozwiązanie jest najbardziej opłacalne. Innego zdania są politycy Prawa i Sprawiedliwości z Lubelszczyzny.

– Należy wycofać się z tego przedsięwzięcia. Zresztą w styczniu tego roku PGE, która miała być współinwestorem tego przedsięwzięcia, wycofała się oceniając to przedsięwzięcie jako nieopłacalne i niecelowe – podkreśla poseł Elżbieta Kruk.

Rosja wielokrotnie dawała do zrozumienia, że jest zainteresowana przejęciem zakładów azotowych w Puławach. Całkowite uzależnienie produkcji w zakładach od gazu ziemnego, który importowany jest głównie ze wschodu stwarza poważne zagrożenie energetyczne dla Polski.


TV Trwam News/RIRM

drukuj