fot. wikipedia

[TYLKO U NAS] A. Zapałowski: Kompletnie nie rozumiemy postawy prokurator IPN ws. obecności historyków przy ekshumacjach w Jaworniku Ruskim

W poniedziałek w Jaworniku Ruskim Biuro Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej rozpoczęło poszukiwania szczątków żołnierzy AK, zamordowanych przez UPA. Podczas rozpoczęcia ekshumacji prok. Beata Śmiechowska z IPN nie chciała dopuścić grupy historyków i lokalnych działaczy – którzy wydatnie pomogli Instytutowi w zainicjowaniu prac – do możliwości obserwowania działań IPN-u. Do tej sytuacji w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja odniósł się dr hab. Andrzej Zapałowski, historyk oraz jeden z badaczy, który pomagał Instytutowi Pamięci Narodowej w rozpoczęciu prac w Jaworniku Ruskim. 

Gość „Aktualności dnia” opowiedział o szczegółach zajścia w miejscu prowadzenia prac przez IPN.

– Osoby, które dokumentowały za własne pieniądze przez lata to wszystko, podawały im na tacy te informacje i materiały, trzymano przez dwie godziny z dala. W końcu mogliśmy stanąć obok. Jaki to problem, żeby kilka osób stanęło obok? […] My przecież stoimy dziesięć metrów z boku. Gdy pani prokurator powiedziała nam, że sobie nie życzy, żebyśmy przychodzili, popatrzyłem na dwóch braci szukających szczątków swojego brata, którzy czekali na to 70 lat. Ci ludzie mieli zły w oczach. Dla mnie jest to konkretnie niezrozumiałe, zwłaszcza że z informacji, które mamy w innych miejscach w kraju przy wydobywaniu szczątków Żołnierzy Wyklętych, nie był to nigdy problem dla tej ekipy, która przeprowadzała ekshumacje – mówił.

Dr hab. Andrzej Zapałowski podkreślił, że Jawornik Ruski był jednym z centrów banderyzmu na terenie Polski.

– Tam stacjonowała sotnia UPA Mychajło Dudy „Hromenko”. Sotnia ta była znana z bardzo dużego okrucieństwa. Ten teren do 1947 roku był we władaniu banderowców. Tamtejsza ludność praktycznie od 1939 roku znajdowała się ciągle pod jakąś okupacją. Oddziały polskie pojawiały się incydentalnie, ale na co dzień ludność dalej była tylko i wyłącznie skazana na terror banderowski. Tam dokonano także bardzo dużo mordów – wyjaśnił.

Historyk zwrócił uwagę na wielką rolę informacji uzyskanych od świadków wydarzeń z Jawornika Ruskiego, dzięki którym badacze byli w stanie zlokalizować miejsca, w których mogą znajdować się szczątki ofiar UPA.

– Wielką sprawą jest zdobycie zaufania u tych ludzi, którzy mają około 90 lat, którzy otwierają się i mówią nam faktami. My to wszystko nagrywamy. […] Jedna pani opowiadała, że miała 14 lat, gdy widziała, jak banderowcy żywcem palili na stosie jakąś osobę (nie wiadomo kogo) […] Przez długi czas to dokumentowaliśmy, nie ujawniając tego szerszej. Ci ludzie wskazywali nam np. studnie i mówili: tu, między domami, w tej studni przysypana jest trójka dzieci, ich rodzice, których wrzucono do tej studni i przerzucono żarnami. […] Mamy mnóstwo takich wskazań – zaznaczył.

Zbrodnia dokonana w Jaworniku Ruskim jest związana z polską akcją odwetową w Pawłokomie – tłumaczył gość „Aktualności dnia”.

– Pawłokoma była bardzo znana z tego, że była wioską skrajnie nacjonalistyczną. […] W tej wiosce zginęło 10 żołnierzy Armii Krajowej z okolic Dynowa i Dylągowej i mimo wielu próśb ujawnienia banderowcy oczywiście powiedzieli, że oni nie mają z tym nic wspólnego. To było przyczyną akcji odwetowej na te rodziny, które były wskazane jako te, które miały coś wspólnego z mordem na tych żołnierzach AK – wskazał badacz.

Dr hab. Andrzej Zapałowski zaznaczył, że narracja strony ukraińskiej, która porównuje wydarzenia z Pawłokomy z Rzezią Wołyńską, jest kłamliwa m.in. ze względu na sposób, w jaki oprawcy zabijali swoje ofiary.

Uzyskanie informacji o domniemanych miejscach, gdzie mogą znajdować się szczątki żołnierzy AK pomordowanych przez UPA, było bardzo utrudnione ze względu na utrzymywanie tych danych w tajemnicy przez samych banderowców – wyjaśnił historyk.

– Sprawa była i jest o tyle trudna, ponieważ banderowcy to utrzymywali w bardzo dużej tajemnicy przez cały okres powojenny. Za wyjawienie sugestii groziła – nawet całym rodzinom ukraińskim – kara śmierci. Dopiero w latach 60-tych zaczęto mówić, że na terenie byłego PGR-u znajdują się cztery studnie, a do którejś z tych studni wrzucano ludzi i prawdopodobnie mogli to być ci żołnierze Armii Krajowej – zauważył.

Całość rozmowy z dr hab. Andrzejem Zapałowskim z „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].


Sprostowanie w sprawie artykułu „A. Zapałowski: kompletnie nie rozumiemy postawy prokurator IPN ws. obecności historyków przy ekshumacjach w Jaworniku Ruskim”

Poniżej publikujemy sprostowanie rzecznika prasowego Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko narodowi Polskiemu prok. Roberta Janickiego dotyczące artykułu pt. „[TYLKO U NAS] A. „A. Zapałowski: kompletnie nie rozumiemy postawy prokurator IPN ws.  obecności historyków przy ekshumacjach w Jaworniku Ruskim” oraz pliku dźwiękowego zatytułowanego ,,Prokuratura IPN nie chciała dopuścić grupy badaczy do obserwacji prac poszukiwawczych w Jaworniku Ruskim”, opublikowanych na stronie internetowej Radia Maryja w dniu 4 października 2017 r. Sprostowanie dotyczy braku zgodności ze stanem faktycznym w stwierdzeniach, które zostały zawarte w wyżej wymienionych publikacjach.

***

Szanowni Państwo,

W dniu 4 października 2017 roku na stronie internetowej Radio Maryja zamieszczono dwukrotnie zapis  rozmowy z Panem dr. hab. Andrzejem Zapałowskim, która dotyczyła m. in. prac poszukiwawczych  prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej w Jaworniku Ruskim.

Pierwsza z publikacji została opatrzona tytułem ,,Prokuratura IPN nie chciała dopuścić grupy badaczy do obserwacji prac poszukiwawczych w Jaworniku Ruskim”.[więcej]

http://www.radiomaryja.pl/multimedia/prokuratura-ipn-chciala-dopuscic-grupy-badaczy-obserwacji-prac-poszukiwawczych-jaworniku-ruskim/

Druga z owych publikacji została zatytułowana ,,Kompletnie nie rozumiemy postawy prokurator IPN ws. obecności historyków przy ekshumacjach w Jaworniku Ruskim” , a ponadto została poprzedzona  wprowadzeniem redakcyjnym zawierającym m. in. stwierdzenie, że ,,Podczas rozpoczęcia ekshumacji prok. Beata Śmiechowska z IPN nie chciała dopuścić grupy historyków i lokalnych działaczy – którzy wydatnie pomogli Instytutowi w zainicjowaniu prac – do możliwości obserwowania działań IPN – u”. [więcej]

http://www.radiomaryja.pl/informacje/u-nas-a-zapalowski-kompletnie-rozumiemy-postawy-prokurator-ipn-ws-obecnosci-historykow-przy-ekshumacjach-jaworniku-ruskim/

Działając na podstawie art. 39 § 2 pkt 2 ustawy z dnia 28 stycznia 2016 roku Prawo o prokuraturze, zwracam się z uprzejmą prośbą o opublikowanie sprostowania powyższych informacji.

W czasie czynności prowadzonych w dniach 2 – 3 października 2017 roku w Jaworniku Ruskim przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie, obecny na miejscu prokurator, wbrew informacjom zawartym w powołanych wyżej publikacjach, zarówno w dniu 2 października, jak i 3 października zezwolił osobom nie będącym stronami w prowadzonym postępowaniu karnym, w tym Panu dr. hab. Andrzejowi Zapałowskiemu oraz grupie historyków i lokalnych działaczy, na obecność w miejscu wykonywanych prac. Osoby te przebywały tam przez kilka godzin, do czasu gdy, z uwagi na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa przy poszerzeniu i pogłębianiu wykopu,  prokurator zarządził opuszczenie terenu przez osoby postronne.

W dniu 3 października 2017 roku na miejsce wykonywania prac poszukiwawczych przybyli dziennikarze radiowi,  telewizyjni oraz lokalnych gazet, którzy także uzyskali zgodę prokuratora na realizację materiałów prasowych i telewizyjnych dotyczących wykonywanych czynności. Tegoż dnia, także za zgodą prokuratora, na miejscu zdarzenia byli obecni krewni jednej z osób pokrzywdzonych oraz lokalny działacz.

Przedstawione w powołanych wyżej publikacjach stwierdzenia pozostają zatem w sprzeczności z  faktycznym przebiegiem czynności prowadzonych w dniach 2-3 października 2017 roku  w Jaworniku Ruskim przez prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie.

Z tego też względu zwracam się z prośbą o zamieszczenie niniejszego sprostowania.

Z wyrazami poważania

Rzecznik prasowy GKŚZpNP

prok. Robert Janicki

 

RIRM

drukuj