Wpisy

Dr R. Kościański z IPN: Spodziewamy się, że w Hucie Pieniackiej znajduje się jeszcze druga masowa mogiła. Jeśli nie na tym etapie prac, to w przyszłości z pewnością to miejsce zostanie zlokalizowane

Już drugi tydzień trwają prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej. Warto na samym początku zaznaczyć, że prawo ukraińskie przewiduje dwustopniowy proces badania i poszukiwania, i ekshumacji, czyli w tej chwili tak naprawdę trwają tylko prace poszukiwawcze, które polegają na tym, że musimy dokładnie znaleźć obszar, w którym znajdują się szczątki osób pomordowanych. Dopiero po tym pierwszym etapie prac poszukiwawczych będziemy mogli wystąpić do władz Ukrainy z prośbą o ekshumację. Spodziewamy się, że w miejscu, w którym są prowadzone badania, znajduje się jeszcze druga jama, ale do tej pory jeszcze nieodkryta. Jeśli nie teraz, na tym etapie, to w przyszłości z pewnością to miejsce zostanie zlokalizowane. Prace trwają, musimy uzbroić się w cierpliwość – mówił we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam dr Rafał Kościański, rzecznik prasowy Instytutu Pamięci Narodowej.

Trwają ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej

Poszukiwania szczątków polskich ofiar Ukraińskiej Powstańczej Armii we wsi Ugły na Wołyniu w Ukrainie będą kontynuowane. Zakończona wczoraj ekspedycja nie przyniosła rezultatów – przekazał szef polskiej części badań, prof. Andrzej Ossowski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

M. Gośniowska-Kola ze Stowarzyszenia Huta Pieniacka: Kiedy wreszcie ukraińskie instytucje wydadzą wiążącą zgodę na ekshumację naszych najbliższych?

Pytamy po raz kolejny, dlaczego wielokrotnie zapowiadane zgody na przeprowadzenie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych nadal nie są wydane przez stronę ukraińską. Na ten moment nie mam żadnej odpowiedzi od ambasadora, przedstawiciela Ukrainy w Polsce, stąd zadajemy fundamentalne pytanie, kiedy wreszcie instytucje Ukrainy wydadzą wiążącą zgodę na ekshumację naszych najbliższych. Mam nadzieję, że doczekają tego ci nieliczni, którzy ocaleli z tego pogromu – mówiła w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Małgorzata Gośniowska-Kola, prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka.

Prof. W. Polak: Strona ukraińska formalnie deklaruje pomoc w ekshumacjach ofiar rzezi wołyńskiej, ale gdy przychodzi do szczegółów, to zaczynają się przeszkody i nic z tego nie wychodzi

Rzeczpospolita Polska wychodzi z założenia, że ofiarom rzezi wołyńskiej należy się godziwy pochówek, potrzebne są prace ekshumacyjne, potrzebne są prace archeologiczne. Strona ukraińska formalnie deklaruje pomoc, a potem, gdy przychodzi do szczegółów, te szczegóły są tak realizowane, że właściwie nic nie można zrobić, bo zaczynają się jakieś przeszkody formalne, przeszkody urzędowe i nic z tego nie wychodzi. Wszyscy liczyli, że w sytuacji, kiedy Rosja najechała tak zbrodniczo na Ukrainę, a Polska okazała Ukrainie tak wiele serca, pomocy, wyłożyła tak ogromne pieniądze na ratowanie naszych ukraińskich braci,  otwarcie możliwości poszukiwań mogił Polaków na Wołyniu czy w Galicji Wschodniej będzie rzeczą oczywistą. Liczyliśmy, że decyzje zapadną bez żadnych procedur, bez żadnego szukania administracyjnych przeszkód. Okazało się, że nadal jest trudno. Uważam, że niezałatwienie tej sprawy jest rzeczą, która coraz bardziej pogłębia nieufność pomiędzy Polakami a Ukraińcami, a przecież to jest rzecz bardzo ważna, zwłaszcza w sytuacji, kiedy ciągle trwa bestialski atak rosyjski na Ukrainę – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Wojciech Polak, historyk. 83 lata temu doszło do zbrodni, która rozpoczęła ukraińskie ludobójstwo na Polakach zamieszkujących Wołyń i Galicję Wschodnią.

Ukraina wydała pozwolenie na poszukiwania ofiar Zbrodni Wołyńskiej

Ministerstwo kultury Ukrainy wydało pozwolenia na poszukiwania szczątków ofiar Zbrodni Wołyńskiej w trzech miejscach: w Puźnikach, Ostrówkach oraz Woli Ostrowieckiej. Polska ludność cywilna zamieszkująca te miejscowości padła ofiarą zbrodniczej akcji przeprowadzonej przez UPA 30 sierpnia 1943 r., w wyniku której zginęło ponad 1000 osób.