[TYLKO U NAS] Prof. Nalaskowski: Opozycja stara się wykorzystać każdą okazję do ataku na rząd – nawet kwestię podwójnego rocznika w szkołach

Z kwestii podwójnego rocznika w szkołach zrobił się spór polityczny, ponieważ jesteśmy przed wyborami i wszystko, co uderza w rządzących – nawet upał, samobójstwa, wszystko, co chodzi i się rusza, a nawet się nie rusza – można użyć jako argumentu czy narzędzia jako zatrutej strzały przeciwko rządzącym – powiedział w programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja kierownik Katedry Edukacji Dziecka UMK w Toruniu prof. Aleksander Nalaskowski.

Opozycja stara się wykorzystać każdą okazję do ataku na rząd. Stąd tak wzburzona politycznie kwestia podwójnego rocznika w szkołach – wskazał prof. Aleksander Nalaskowski.

Z kwestii podwójnego rocznika w szkołach zrobił się spór polityczny, ponieważ jesteśmy przed wyborami i wszystko, co uderza w rządzących – nawet upał, samobójstwa, wszystko, co chodzi i się rusza, a nawet się nie rusza – można użyć jako argumentu czy narzędzia jako zatrutej strzały przeciwko rządzącym – wskazał kierownik Katedry Edukacji Dziecka UMK w Toruniu.

Niektóre sprawy mają jakiś element słuszności, a niektóre nie. Akurat ta nie ma zupełnie elementu słuszności – dodał.

Każdy chce się dostać do tzw. renomowanych szkół, ale nie każdy ma na to szansę, bo one właśnie dlatego są renomowane, bo nie przyjmują wszystkich – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

Przecież każdy chce iść do szkoły renomowanej, ale nie każdy się tam dostanie. Teraz ludzie mówią, że mają świetne wyniki, ale – według moich informacji – obecnie mamy do czynienia z wysypem „czerwonych pasków”. Gdybym był spiskowcem, to bym pomyślał, że jest to jakaś zmowa. Znam klasy, gdzie tylko jedno dziecko nie dostało świadectwa z „czerwonym paskiem”, bo opuściło ileś tam godzin, a reszta – jak leci – wzorowa. Jakby wręcz spowszedniała funkcja ukończenia klasy z wyróżnieniem. I to jest pierwsza sprawa. Druga sprawa, która decyduje o dostaniu się do chcianej placówki, to wyniki egzaminu. Tutaj z kolei, o ile mamy wiele świadectw z „czerwonym paskiem”, czyli lokuje tę młodzież na ocenę celującą – 6, to z egzaminów wyniki lokują ich między 3,5 a 4. Zatem jakość świadectw nie potwierdza się z wynikiem egzaminu – podkreślił prof. Nalaskowski.

Szkoła ustala pewien limit punktów i każdy, kto się zmieści w limicie punktów, ten zostaje przyjęty. Pozostali oczywiście mogą się do danej szkoły nie dostać, bo szkoła ustala własne limity i minimum punktowe. Zostają wpisanie na tzw. listy rezerwowe. Ale każdy z całą pewnością dostanie się do szkoły średniej, jeśli nie do tej, gdzie chciał, to do innej – dodał kierownik Katedry Edukacji Dziecka UMK w Toruniu.

Całość programu „Aktualności dnia” z udziałem prof. Nalaskowskiego można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj