[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Kłamstwa strony ukraińskiej nt. zbrodni w Hucie Pieniackiej to starannie rozpisana propaganda relatywizacji ludobójstwa popełnianego na Polakach

Ze strony ukraińskiej z jednej strony obserwujemy kolejny etap powstrzymywania wszelkimi sposobami dociekania prawdy, a z drugiej strony propagandę, która służy realizowaniu ideologicznych zamierzeń, tzn. pomniejszania liczby ofiar czy relatywizowaniu zbrodni w Hucie Pieniackiej – podkreślił prof. Grzegorz Kucharczyk z Polskiej Akademii Nauk podczas środowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Przy okazji uroczystości 75. rocznicy zbrodni w Hucie Pieniackiej ze strony ukraińskiej padły kolejne kłamliwe słowa dotyczące zarówno katów, jak również liczby ofiar zamordowanych tam Polaków. [czytaj więcej]  Prof. Grzegorz Kucharczyk oceniając działania Ukrainy powiedział, że jest to starannie rozpisana propaganda relatywizacji ludobójstwa popełnianego na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej.

– Wśród władz państwowych Ukrainy spotykamy się z reakcjami niechętnymi dociekaniu prawdy. Blokowanie co rusz ekshumacji polskich ofiar ludobójstwa, które są rozsiane na Wołyniu i w dawnej Małopolsce Wschodniej, to dowód na to, że mamy znaczny rozdźwięk między deklaracjami, które mówią: „chcemy współpracować z Polską”, a czynami (…). To, co obserwujemy, to z jednej strony kolejny etap powstrzymywania wszelkimi sposobami dociekania prawdy, a z drugiej strony propaganda, która służy realizowaniu ideologicznych zamierzeń, tzn. pomniejszanie liczby ofiar czy relatywizowanie zbrodni i mówienie, że tak naprawdę wszyscy byli winni – podkreślił historyk.

Gość Radia Maryja przypomniał, że relatywizowanie tragedii, która wydarzyła się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zaczęła się na początku 90. lat, kiedy twierdzono, że właściwie Polacy też mają nieczyste sumienie, bo przecież była akcja „Wisła”.

– W największym skrócie akcja „Wisła” polegała na tym, że Ukraińcy zostali przesiedleni na tzw. ziemie zachodnie i północne. Nie bynajmniej do obozów zagłady czy koncentracyjnych, tylko po prostu zasiedlili opuszczone przez Niemców domostwa. Na tym polegała ta „represja”. Zestawianie tego typu akcji z akcją okrutnego ludobójstwa to sposób relatywizacji tego dramatycznego wydarzenia – wskazał profesor.

Światosław Szeremeta, sekretarz ukraińskiej komisji do spraw upamiętnień, oświadczył we wtorek, że planowane jest przeprowadzenie ekshumacji w Hucie Pieniackiej, by ustalić dokładną liczbę ofiar. [czytaj więcej] 

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych pokreśliło, że oczekuje, iż polscy specjaliści będą mogli uczestniczyć w tych badaniach. MSZ zaznaczyło również, iż Polska oczekuje zakończenia ekshumacji chrześcijańskim pochówkiem oraz korektą fałszywej tablicy informacyjnej znajdującej się w miejscu zbrodni, która głosi, że cześć oddawana jest w tym miejscu „ukraińskim mieszkańcom okolicznych wsi zakatowanych przez polskich szowinistów i partyzantów sowieckich”.

– Od razu pojawia się niepokojące pytanie, dlaczego nagle strona ukraińska chce przeprowadzać ekshumacje tylko swoimi siłami, bez udziału reprezentantów strony polskiej – udziału, który by gwarantował obiektywny przebieg tych badań. To są niepokojące i mnożące się sygnały, które świadczą o tym, że wszystko ma być podporządkowane tej ogólnej tezie relatywizmu, że „właściwie było to okrucieństwo wojny, ludność po jednej i drugiej stronie dokonywała aktów przemocy i jak wykonano obliczenia, to nie można mówić o ludobójczej skali tej zbrodni. Tak do obecnego momentu wygląda propaganda strony ukraińskiej. Decyzje o przeprowadzeniu ekshumacji niestety utwierdzają w przekonaniu, że nie będzie lepiej, a raczej można się spodziewać kolejnego pisania historii przez stronę ukraińską. Jak ktoś będzie podróżował po państwie ukraińskim, zwłaszcza po dawnych Kresach RP, to z tablic, które tam są zamieszczone dowie się, że Kamieniec Podolski to jest dawna twierdza ukraińska, a w Chocimiu w 1621 r. doszło do zwycięskiej bitwy kozaków z Turkami. To kolejny przykład, ale wielce bolesny, bo takie próby fałszowania historii dotykają ran ciągle świeżych – powiedział gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z prof. Grzegorzem Kucharczykiem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj