fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Poseł J. Dziedziczak: Nie dziwią mnie informacje, że Niemcy finansują protesty ws. przekopu Mierzei Wiślanych

Polityka międzynarodowa jest najbrutalniejszą ze wszystkich. Niemcy rywalizują z nami o to, który z portów będzie głównym portem bałtyckim; o to, które z portów przejmą żeglugę. Używa się wszelkich metod. Informacja o tym, że protesty ekologów finansują Niemcy, zupełnie mnie nie dziwią – powiedział w środowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie Telewizji Trwam poseł PiS Jan Dziedziczak.

Polska zaczyna być zauważana w Europie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Jeden z francuskich polityków powiedział, że Francja „źle robiła, że lekceważyła Polskę”.

– To, że Polska była największym krajem, który w 2004 roku wchodził do UE, było oczywiste. Warto podkreślić, że jedna Polska była większa niż dziewięć pozostałych krajów. To pokazuje naszą odpowiedzialność za region. Mamy ogromną delegację do PE. Mamy szansę być języczkiem u wagi podczas konstruowania grup w PE – podkreślił Jan Dziedziczak.

– Polska czy Węgry próbują ożywić UE. To też nasze wielkie zadanie. Musimy przeprowadzić rechrystianizację Europy. Musimy tam wejść i ożywiać UE. Wiele krajów ogląda się na nas, jeśli chodzi o sukcesy ekonomiczne. Myślę, że podobnie jest ze środowiskami chrześcijańskimi będącymi ofiarami dyskryminacji. Wiedzą, że jest kraj w UE, który nie wyrzeka się swoich wartości – dodał.

Do opinii publicznej przedostała się dzisiaj wiadomość o tym, że za ekologami, którzy protestują przeciwko przekopowi Mierzei Wiślanej, stoi fundacja Sorosa i rząd niemiecki.

– Polityka międzynarodowa jest najbrutalniejszą ze wszystkich. Niemcy rywalizują z nami o to, który z portów będzie głównym portem bałtyckim; o to, które z portów przejmą żeglugę. Używa się wszelkich metod. Ta informacja zupełnie mnie nie dziwi. Podobnie było z Doliną Rospudy, kiedy o protesty „zadbała” Rosja – zaznaczył Jan Dziedziczak.

RIRM

drukuj