fot.PAP/Tomasz Gzell

Sejmowa komisją śledcza ds. VAT przesłuchała w czwartek kolejne dwie osoby

Jako pierwszy zeznawał były szef Rządowego Centrum Legislacji i były sekretarz Rady Ministrów Maciej Berek. Jego przesłuchanie dotyczyło głównie procedur i tempa procedowania projektów ustaw oraz jego roli w tym procesie.

Członkowie komisji pytali Berka m.in. o to, co sądzi on o teorii na temat celowych działań, które miały na celu rozszczelnienie systemu podatkowego. Świadek stanowczo podkreślał, że nie spotkał się z przejawami takich działań.

Nigdy przez osiem lat swojej pracy w strukturach rządowych nie zidentyfikowałem sytuacji, którą bym ocenił jako świadome działanie w kierunku utrudniania poboru podatków, rozszczelnienia systemu podatkowego, podejmowania działania w charakterze „sabotażowym”. Gdybym coś takiego zidentyfikował z całą pewnością podjąłbym jakieś działania adekwatne, sygnalizujące, nie wiem, w zależności od tego co bym ustalił, albo weryfikujące rzetelność intencji, albo gdyby się okazywało, że jest tam podejrzenie naruszenia prawa to takie, które urzędnika państwowego obowiązują. Nie miałem takich identyfikacji – mówił Maciej Berek.

Świadka pytano też, czy opóźniał prace nad przygotowaniem jakiejś ustawy, np. pod wpływem nacisków. Berek zeznał, że nigdy nie opóźniał prac. Mówił, że tempo powstawania projektów jest różne i zależy od wielu czynników.

Drugim wezwanym na czwartek świadkiem była Magdalena Taczanowska, była wiceprezes do spraw sprzedaży w spółce Sygnity – firmie, która w 2013 r. wygrała przetarg ogłoszony przez resort finansów m.in. na budowę systemu e-Podatki.

Świadek była pytana przez komisję m.in. o okoliczności towarzyszące wyborowi oferty tej firmy przez Ministerstwo Finansów.

RIRM

drukuj