fot. PAP/Radek Pietruszka

Sejm: Politycy opozycji spotkali się z sędziami i prawnikami ws. projektu ustawy o SN

Totalna opozycja i przedstawiciele środowisk sędziowskich jednoczą się wokół sprzeciwu wobec reformy wymiaru sprawiedliwości proponowanej przez Prawo i Sprawiedliwość. Z udziałem sędziów i prawników w Sejmie odbyło się wysłuchanie publiczne w sprawie projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. To nie wysłuchanie publiczne, a samowolka opozycji – przekonuje PiS.

Reforma sądownictwa to flagowy projekt, konsekwentnie realizowany przez Prawo i Sprawiedliwość. W Sejmie i Senacie przegłosowano ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustroju sądów powszechnych. Do laski marszałkowskiej wpłynął także projekt o Sądzie Najwyższym i to właśnie wokół niego próbują jednoczyć się przedstawiciele środowisk sędziowskich i totalnej opozycji. Z inicjatywy Platformy Obywatelskiej w Sejmie odbyło się dziś spotkanie, w którym udział wzięli: były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński oraz pierwsza prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf.

– Ustawa o Sądzie Najwyższym, projekt ustawy, domyka ten system sądowniczy tak, jak sobie on został wyobrażony. Nikt go nie zapowiadał w kampanii wyborczej. To kłamstwo, jeśli ktoś mówi, że w kampanii wyborczej zapowiadaliśmy, że zniszczymy sądownictwo – powiedział prof. Rzepliński i zaapelował do prezydenta, by ten nie podpisywał ustaw o reformie wymiaru sprawiedliwości.

Także prof. Małgorzata Gersdorf polemizowała z projektem o Sądzie Najwyższym, przekonując, że jest on niekonstytucyjny. Zaprzeczyła także, jakoby sądownictwo w PRL-u miało przełożenie na współczesne działania sądów.

– Po pierwsze, biologia oczyściła wszystkich nas, te PESEL-e, trzeba spojrzeć na te PESEL-e. Po drugie, to jest pokrętne twierdzenie, że naszymi nauczycielami były osoby urodzone w PRL-u czy funkcjonujące w PRL-u, wobec tego my jesteśmy nosicielami tych idei – mówiła prof. Gersdorf.

Prawo i Sprawiedliwość odpowiada – to nie jest wysłuchanie publiczne, a samowolka i demolka opozycji. Zgody na wysłuchanie publiczne nie wyraził bowiem ani Sejm, ani sejmowa komisja.

TV Trwam News/RIRM

drukuj