fot. E. Sądej/Nasz Dziennik

Rząd nie dostrzega rzeczywistych problemów Małopolski?

Na wyjazdowym posiedzeniu rządu nie został poruszony jeden z ważnych problemów Małopolski. To chociażby sytuacja tamtejszych szpitali, która jest dramatyczna. Zagrożona jest tam bliko połowa tych placówek. Szpitale borykają się często z poważnymi problemami finansowymi, brakuje podstawowych leków, a także miejsc dla pacjętów. 

Krakowskie Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości apeluje do premier Ewy Kopacz, aby ta przybyła z wizytą do małopolskich szpitali i zobaczyła w jak trudnej sytuacji się one znajdują.

– Apelujemy do pani premier Ewy Kopacz, żeby przyjechała do małopolskich szpitali i zobaczyła rzeczywisty stan, jak one wyglądają. W małopolskich szpitalach brakuje pieniędzy na podstawowe leki, na podstawowe badania, pacjenci nie mogą znaleźć miejsca w salach, w których powinny się znaleźć. W Suchej Beskidzkiej, w szpitalu na Prokocimiu ustawił się korowód łóżek na korytarzu. Dla pacjentów nie ma miejsca w szpitalach. Tak to wygląda na dzień dzisiejszy. Rzeczywistość jest zupełnie inna, niż ta, którą kreuje w swoich spotach PO – powiedział Dawid Liszka.

Młodzieżówka Prawa i Sprawiedliwości zwróciła również uwagę na to, że wizerunkowe podejście Platformy Obywatelskiej do służby zdrowia to nie jedyne zjawisko, które wzbudza niepokój.

– Jest również niepokojącym podejście do służby zdrowia jako czegoś, co bardziej przysługuje osobom u władzy niż innym obywatelom. Ostatnio mieliśmy sytuację, w której mama jednej wiceminister otrzymała pojedynczą salę w szpitalu. Nie było by to nic drożnego, gdyby nie to, że kilka minut wcześniej z tej samej sali usunięto innych pacjentów. Żeby sprawa była jasna: życzymy każdemu pacjentowi zdrowia i mamie pani wiceminister również życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia – tu nie o to chodzi. Tu chodzi o podejście władzy, która uważa, że wolno jej więcej i należy jej się więcej niż zwykłym przeciętnym obywatelom. Otóż nie należy się – zaznacza Szymon Huptyś.

Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego Barbara Balanowska dostrzega problemy finansowe swojej placówki. Nie może jednak pozwolić na to, by odbiło się to kosztem pacjentów.

– Do szpitala uniwersyteckiego przyjeżdżają pacjenci najciężej chorzy, z bardzo wieloma schorzeniami współistniejącymi. Dysponujemy najwyższej jakości kadrą medyczną, która opiekuje się pacjentami. To wszystko oczywiście kosztuje. Wykorzystujemy najnowocześniejsze technologie zarówno diagnostyczne, jak i terapeutyczne – także bardzo kosztowne, stąd niestety taka, a nie inna sytuacja finansowa szpitala. Przyjmuje pacjentów z urazami wielonarządowymi i takie funkcjonowanie szpitala w trybie nagłym wymaga zdecydowanie dodatkowej gotowości, a co za tym idzie – ponoszenia wysokich kosztów – powiedziała Barbara Balanowska.    

Szpital Uniwersytecki w Krakowie został obecnie poddany restrukturyzacji. Jak zapewnia rzecznik prasowy krakowskiego szpitala – Maria Włodkowska – jest ona prowadzona głównie w interesie pacjentów.

– Możemy zapewnić, że zmiany kadrowe, jeżeli nawet będą następowały nie będą dotykały ani grup lekarzy, ani pielęgniarek. Restrukturyzacja jest w tym momencie prowadzona w obszarze technicznym, obsługi technicznej i administracyjnej szpitala. Nie dotknie pacjentów, a wręcz przeciwnie, jest prowadzona po to, żeby właśnie pacjentom naszym poprawić warunki –tłumaczy Maria Włodkowska.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj