fot. PAP

Rodzice dzieci niepełnosprawnych będą protestować

Rodzice niepełnosprawnych dzieci znów będą protestować przed Sejmem. 23 października przyjadą do Warszawy, by przypomnieć rządzącym o swoich postulatach. Nie akceptują rozmów z rządem, które nie przynoszą rezultatów.

Rodzice domagają się głównie zabezpieczenia na wypadek śmierci dziecka, którym opiekowali się przez lata, co uniemożliwiło im podjęcie pracy. Chcą także zmiany zasad orzekania niepełnosprawności i bezkolejkowego dostępu do lekarzy specjalistów.

Rząd na większość postulatów i prośby rodziców o pomoc jest głuchy; pozoruje działania, które nie rozwiązują problemu – mówiła Iwona Hartwich, mama niepełnosprawnego Kuby.

– Rozmowy tak naprawdę trwają od 7 miesięcy i mamy takie poczucie, że nie jesteśmy stroną społeczną tego dialogu, którą mieliśmy być. Dostrzegamy, że całość rozmów się ślimaczy. Strona rządowa gra na zwłokę. Te propozycje, o których słyszymy są powierzchowne. Strona rządowa nie bierze naszych postulatów pod uwagę. Jednym z priorytetowych postulatów było zabezpieczenie rodzica w razie śmierci niepełnosprawnego dziecka. Z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej usłyszeliśmy, że nie widzi się zasadności, aby takiego rodzica zabezpieczyć. Idziemy na ten protest, mamy dość udawanej pomocy rządu. Oczekujemy realnych zmian i realnej pomocy! – podkreśliła Iwona Hartwich.

Na przełomie marca i kwietnia rodzice niepełnosprawnych dzieci przez kilkanaście dni protestowali w Sejmie. Udało im się wywalczyć podniesienie świadczenia pielęgnacyjnego do poziomu płacy minimalnej, czyli 1200 zł od 1 stycznia 2015 r. Jednak spotkania rodziców z przedstawicielami rządu ws. realizacji innych postulatów nie przynoszą oczekiwanych rezultatów – podkreślają rodzice.

 

RIRM

 

drukuj