[TYLKO U NAS] Dr J. Schabieński o Obławie Augustowskiej: Władza komunistyczna robiła wszystko, żeby zdelegalizować przywiązanie do Polski niepodległej

Władza komunistyczna nie miała poparcia w społeczeństwie, więc jedyne, na czym mogła się oprzeć, był terror. Obława Augustowska służyła temu, aby zlikwidować najbardziej świadomy, najbardziej patriotyczny element z tego terenu – podkreślił dr Jarosław Schabieński, naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Białymstoku, podczas „Rozmów niedokończonych” w TV Trwam.

74 lata temu, 12 lipca 1945 r., oddziały NKWD i SMIERSZ rozpoczęły na Suwalszczyźnie operację, w której zginęło co najmniej 592 działaczy podziemia niepodległościowego. Operacja zwana Obławą Augustowską jest największą niewyjaśnioną zbrodnią popełnioną na Polakach po II wojnie światowej [czytaj więcej]

IPN w Białymstoku prowadzi śledztwo ws. Obławy Augustowskiej. Zostało wytypowanych około 20 miejsc, gdzie mogłyby znajdować się ciała zamordowanych Polaków.

– W Obławie Augustowskiej wzięło udział 50 tys. żołnierzy sowieckich, którzy 12 lipca 1945 r. rozpoczęli przeczesywanie 3,5 tys. km kw., zamkniętych: od wschodu rzeką Niemen, od południa rzeką Biebrzą, Czarną Hańczą i Wołkuszanką, od zachodu Kanałem Augustowskim, a od północy skrajem północnym Puszczy Augustowskiej (…). Był to teren, który obejmował ziemie Polski powojennej w granicach linii Curzona, ale też zahaczający na wschodzie o ziemie, które zostały przyłączone do Związku Sowieckiego (…). Miejscem najczęściej wskazywanym jest obszar znajdujący się dzisiaj na terenie Białorusi, w pobliżu wsi Kalety. Dopóki nie przeprowadzimy ekshumacji i nie zobaczymy tych kości w dołach śmierci, niczego nie będziemy do końca pewni – zaznaczył dr Jarosław Schabieński.

Historyk wskazał, iż najprawdopodobniej żołnierze Armii Krajowej zostali zamordowani przez siły NKWD metodą katyńską – ręce związane z tyłu i strzał w potylicę.

– W obławie aresztowano ok. 8 tys. ludzi, których przesłuchiwano, zamykano w punktach filtracyjnych, żeby znaleźć żołnierzy Armii Krajowej. Obława służyła temu, aby ten najbardziej świadomy, najbardziej patriotyczny element z tego terenu zlikwidować (…). Jest to okres, kiedy jest już po procesie moskiewskim, kiedy zostali osądzeni przywódcy Polski Podziemnej za to, że „występowali wspólnie z Niemcami przeciwko Armii Czerwonej”. Jest to też okres, kiedy formułuje się nowy rząd, w skład którego wchodzą politycy komunistyczni, ale też część polityków rządu polskiego na wychodźstwie – tłumaczył gość TV Trwam.

Dr Jarosław Schabieński podkreślał, że nowa władza, władza komunistyczna, która przyszła razem z wojskami sowieckimi, robiła wszystko, żeby zdelegalizować przywiązanie do Polski niepodległej.

– Żeby to przywiązanie do Polski niepodległej kojarzyło się z bandytyzmem, z działaniem przestępczym. „Złapaliśmy bandytów” – takie słowa są wówczas powszechne, w taki sposób mówi się o żołnierzach polskiego podziemia niepodległościowego. Ta obława tak naprawdę została zorganizowana na struktury Armii Krajowej (…). Armia Krajowa była bardzo silna. Obwody augustowski i suwalski – bo tam był trzon obławy – liczyły wtedy (z osobami, które wspomagały np. łącznikami) około 5 tys. ludzi. To było bardzo dużo. Były to siły wierne polskiemu rządowi na emigracji – mówił.  

Władza komunistyczna nie miała poparcia w społeczeństwie, więc jedyne, na czym mogła się oprzeć był terror – dodał historyk.

– A temu terrorowi z kolei opierali się żołnierze Armii Krajowej, ponieważ na tym terenie ta struktura była niezwykle silna. W momencie kiedy sowieci przesunęli się na zachód, kiedy wojska frontowe wycofały się z Suwalszczyzny, okazało się, że nowa władza komunistyczna jest w stanie kontrolować miasta i niektóre ośrodki gminne, ale nie w większości, bo tam wszędzie rządziło polskie podziemie – siły podporządkowane legalnemu rządowi polskiemu na wychodźstwie, który wówczas znajdował się w Londynie. Większość miejscowej ludności też była wierna temu rządowi i przeciwna nowej władzy komunistycznej – zaznaczył dr Jarosław Schabieński.

RIRM

drukuj