fot. PAP/Piotr Polak

PiS zajmie się sprawą wykroczenia posła Lipca

Poseł PiS Krzysztof Lipiec zapowiedział, że zrzeknie się immunitetu. Przepraszał też za popełnienie wykroczenia. Ma to związek ze zdarzeniem, do którego doszło dziś w nocy. Poseł przekroczył o 45 km/h dozwoloną prędkość i nie zatrzymał się od razu do kontroli.

Poseł PiS tłumaczył dziś, że nie zauważył jadącego za nim radiowozu na sygnale. Mimo to policjanci, którzy zatrzymali Krzysztofa Lipca utrzymują, że podczas mierzenia prędkości pojazdu posła byli ustawieni w miejscu widocznym dla prowadzącego pojazd.

Elżbieta Witek, rzecznik PiS zapowiedziała, że partia zajmie się wyjaśnieniem sprawy.

– Oczywiście sprawdzimy, czy pan poseł oprócz naruszenia zasad ruchu drogowego, bo to ktoś inny sprawdza, nie popełnił jakiegoś czynu, który naszym zdaniem byłby naganny. Natomiast jeżeli chodzi o wykroczenie drogowe pan poseł Lipiec będzie odpowiadał tak jak każdy inny przed komisją regulaminową. Zawsze tak bywa. To są pojedyncze przypadki i w tym przypadku posła Lipca tego nie będzie, on sam zrzeknie się immunitetu i będzie mógł zapłacić mandat za przekroczenie prędkości – powiedziała Elżbieta Witek.

Do wykroczenia doszło na terenie miejscowości Grzędy k. Warszawy. Policja próbowała zatrzymać do kontroli kierowcę samochodu osobowego, jednak w pierwszej chwili auto się nie zatrzymało. Kierowca zjechał na pobocze dopiero w miejscowości Wola Mrokowska.

Na tej drodze obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/h, a według pomiaru auto jechało 115 km/h. Grozi za to 8 punktów karnych oraz mandat w wysokości 300-400 zł.

RIRM

drukuj