fot. PAP/Marcin Obara

Komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchała byłych pracowników ULC

Sejmowa komisja śledcza mająca wyjaśnić aferę Amber Gold przesłuchała dziś kolejnych świadków – byłych pracowników Urzędu Lotnictwa Cywilnego. To kontynuacja tzw. lotniczego wątku śledztwa, dotyczącego linii OLT Express, którymi zarządzał Marcin P.

Jako pierwsza, przesłuchana została była naczelnik Wydziału Strategii i Analiz Finansowo-Ekonomicznych w Departamencie Rynku Transportu Lotniczego ULC, Katarzyna Mętrak-Wacięga.

Świadek pytana była przede wszystkim o to, dlaczego Urząd nie podjął konkretnych działań wobec podmiotu, który borykał się z dużymi kłopotami finansowymi i stawał się niewypłacalny.

Następnie przed komisją stanął Albert Ortyl, były dyrektor Departamentu Operacyjno-Lotniczego ULC.

Dzisiejsze przesłuchania potwierdzają tezę o „teoretycznym państwie” Platformy Obywatelskiej – wskazuje poseł Jarosław Krajewski, członek komisji Amber Gold.

– Niestety, kolejne zeznania rzucają światło, które potwierdza, że w teoretycznym państwie Platformy Obywatelskiej, instytucje rządowe, jak Urząd Lotnictwa Cywilnego działały też w sposób teoretyczny. Wiedząc, po tym kolejnym przesłuchaniu, jak wyglądała kwestia badania wiarygodności finansowej spółek lotniczych i kwestia nie zbadania, kto stoi za firmą Amber Gold – czyli osoby pana Marcina P., który był już wielokrotnie karany, co powinno jednoznacznie spowodować, że pan Marcin P. nawet przez minutę nie mógł zasiadać w organach spółek Amber Gold i spółek lotniczych OLT Express – mówi Jarosław Krajewski.

Dotychczasowi świadkowie z ULC zwracali uwagę, że był problem z pozyskiwaniem sprawozdań finansowych od spółek OLT. Zaznaczali jednocześnie, że ULC nie otrzymywał sygnałów od portów lotniczych i agentów obsługi naziemnej, że OLT nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań finansowych.

Ostatecznie Urząd nie zdecydował się na cofnięcie koncesji przewoźnikowi należącemu do spółki Amber Gold.

Kolejne przesłuchania przed komisją śledczą zaplanowano na jutro.

RIRM

drukuj