J. Krajewski: za rządów PO-PSL było ponad sto afer

Prokuratura działa i wymaga wyjaśnienia każdej afery. Za rządów PO-PSL było ich ponad sto – powiedział poseł Jarosław Krajewski w programie „Polski punkt widzenia” TV Trwam. Członek sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold oraz Speckomisji ds. Służb Specjalnych skomentował brak działań ówczesnych instytucji państwowych ws. porozumienia między SKW a FSB oraz aferę Amber Gold.

Jarosław Krajewski w rozmowie z red. Robertem Knapem podkreślił, że teoretyczne państwo za rządów PO-PSL bardzo dobrze widać, biorąc pod uwagę funkcjonowanie ówczesnych służb specjalnych i Aferę Amber Gold.

Umowa między Służbą Kontrwywiadu Wojskowego, polską służbą specjalną, a Federalną Służbą Bezpieczeństwa – służbą specjalną Rosji została nawiązana tuż po katastrofie smoleńskiej – zauważył poseł PiS.

– Nie było żadnego merytorycznego uzasadnienia do podpisania takiego porozumienia. Ta sytuacja jest skandaliczna. Warto przypomnieć, że poprzednikiem FSB było KGB […]. Ta sprawa wymaga wyjaśnień […]. Porozumienie między służbami specjalnymi różnych państw jest możliwe po wyrażeniu zgody przez premiera, a premier wyraża tę zgodę lub nie po przedstawieniu opinii ministra obrony narodowej […]. Bogdan Klich, ówczesny szef resortu obrony, twierdzi, że takiej opinii nie przedstawiał – przypomniał członek speckomisji ds. służb specjalnych.

Jak podkreślił gość „Polskiego punktu widzenia”, kwestią prokuratury jest zbadanie, czy możemy mówić o popełnieniu przestępstwa, jeśli chodzi o przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków.

– My dzisiaj niczego nie przesądzamy, zakładamy, że prokuratura jest instytucją, która musi zbadać wszystkie elementy, w tym również uzyskać wyczerpujące wyjaśnienia ze strony ówczesnego premiera Donalda Tuska – wskazywał poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Zawarcie porozumienia między SKW a FSB to nie jedyna afera, która miała miejsce za sprawowania rządów przez Platformę Obywatelską. Tych nieprawidłowości było ponad 100 – akcentował Jarosław Krajewski.

– Jeżeli przypomnimy sobie, ile było afer w ciągu 8 lat rządów PO-PSL, to rozumiem skąd ten strach u Donalda Tuska i u innych polityków Platformy Obywatelskiej, że prokuratura normalnie, skrupulatnie wykonuje swoją pracę. To wyraźny sygnał, który płynie dzisiaj do Polaków, że to jest koniec teoretycznej prokuratury w teoretycznym państwie. Prokuratura działa i wymaga wyjaśnienia każdej afery. Tych afer było ponad 100 za rządów PO-PSL – wyjaśnił polityk.

Poseł PiS zaznaczył, że gdyby ówczesne instytucje państwowe podjęły jakichkolwiek działania ws. Amber Gold, to liczba poszkodowanych ograniczyłaby się do setek, a nie tysięcy osób.

– Będziemy wnioskowali o przesłuchanie byłego premiera Donalda Tuska ws. afery Amber Gold, ponieważ naszym obowiązkiem jest wyjaśnienie, ocena oraz zbadanie, dlaczego instytucje państwa zawiodły w latach 2009-2012, wtedy, kiedy Marcin P. rozwijał swoją działalność gospodarczą pod nazwą Amber Gold i OLT Express i dlaczego instytucje państwa nie działały. Jeżeli administracja rządowa ws. Amber Gold zadziałałaby prawidłowo, to w 2010 r. prokuratura powinna postawić zarzuty. Wtedy sprawa Amber Gold zakończyłaby się utratą środków przez kilkaset osób, ale nie prze 19 tys. ludzi – mówił gość „Polskiego punktu widzenia”.

W tym tygodniu prokuratura sprawdzała, jak wyglądał nadzór Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej nad Urzędem Lotnictwa Cywilnego.

– Nie było realnej kontroli, czyli tego co jest podstawą funkcjonowania ministerstwa. W przypadku Amber Gold nadzór okazał się fikcją – podkreślił  Jarosław Krajewski.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości poruszył także kwestię pominięcia przez ówczesne instytucje państwowe faktu wielokrotnej karalności Marcina P., który w latach 2009-2012 był prezesem zarządu Amber Gold, a gdy ta firma zaczęła finansować OLT Express – również prezesem tej spółki.

– Dlaczego ani ministerstwo ani Urząd Lotnictwa Cywilnego nie wychwycili faktu, że od 30 sierpnia 2011 r. w jednej ze spółek lotniczych OLT Express – wówczas OLT Jetair – prezesem zarządu spółki był Marcin P. – osoba wielokrotnie karana, która zgodnie z prawem ani godziny nie powinna pełnić funkcji w organach spółki […]? To był jedyny przypadek, o którym wspominali nasi świadkowie, że Urząd Lotnictwa Cywilnego nie wymagał zaświadczenia o niekaralności […]. To kolejny „zbieg okoliczności”, który ma pokazać, że państwo działało. Działało jednak jedynie teoretycznie, bo powinno sprawdzić ten fakt – akcentował członek sejmowej Komisji Śledczej ds. Amber Gold.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, iż bardzo ważnym świadkiem będzie Michał Tusk, syn ówczesnego premiera RP Donalda Tuska.

– Był osobą współpracującą z liniami lotniczymi OLT Express, których właścicielem była spółka Amber Gold, a prezesem Marcin P. Wymaga wyjaśnienia dlaczego i w jaki sposób doszło do tego, że syn ówczesnego premiera Rzeczypospolitej Polski znalazł się w firmie, o której od początku 2010 r. w prasie były informacje na jakiej zasadzie firma Amber Gold działa […]. Przesłuchanie Michała Tuska będzie istotne dla wyjaśnienia i uzyskania pełnego obrazu, czy fakt pracy syna byłego premiera mógł mieć jakikolwiek wpływ na działania lub brak działań ze strony instytucji państwa – wyjaśnił członek sejmowej Komisji Śledczej ds. Amber Gold oraz speckomisji ds. służb specjalnych.

RIRM

drukuj