fot. PAP/Jacek Turczyk

Eksperci pozytywnie o polskiej polityce zagranicznej

To koniec ery klientyzmu w polskiej polityce zagranicznej – tak prof. nadzwyczajny UWr Tadeusz Marczak ocenia ostatnie wizyty polskich przedstawicieli w Niemczech. Pozytywnych głosów jest coraz więcej.

Premier Beata Szydło odwiedziła w piątek Berlin, a prezydent Andrzej Duda wziął udział w monachijskiej konferencji o bezpieczeństwie.

Kierownik Zakładu Studiów nad Geopolityką na Uniwersytecie Wrocławskim Prof. Tadeusz Marczak podkreśla, że zarówno prezydent jak i premier podczas wizyty w Niemczech bronili interesów Polski.

– Prezydent Duda szczególnie zaakcentował to, na czym Polsce zależy, mianowicie wzmocnienie wschodniej flanki NATO. Na drugim miejscu trzeba by postawić odważne zaatakowanie niemiecko-rodyjskiego przedsięwzięcia w postaci Nord Stream 2. Powiedział to publicznie i bez ogródek. Z kolei pani premier w Berlinie, w swoich wystąpieniach, szczególnie w fundacji Koerbera, zarysowała – oczywiście w grubych konturach – nową wizję UE, stwierdzając, że UE powinna być wspólnotą suwerennych państw. Możemy mówić tutaj, że polska premier rzuciła wyzwanie hegemonii niemieckiej wewnątrz UE – ocenia naukowiec.

Także inni eksperci zwracają uwagę na próbę ułożenia na nowo relacji z zachodnią Europą.

Prof. Mieczysław Ryba, wykładowca KUL i WSKSiM, mówi, że polityka rządu Prawa i Sprawiedliwości oraz prezydenta Andrzeja Dudy różni się względem polityki rządu PO-PSL.

– Mamy zupełnie inną retorykę niż z czasów Platformy Obywatelskiej. Nie mamy wpisywania się w pomysły niemieckie, np. rozlokowywania uchodźców, ale pomysł na to, żeby pomagać tym ludziom na miejscu, czyli w Syrii, jakąś wspólną inicjatywą. Mamy głosy od Andrzeja Dudy i Beaty Szydło mówiące o tym, ażeby te relacje były bardziej podmiotowe i żeby upodmiotowić też Polonię żyjącą w Niemczech. To jest już zupełnie inny sposób. To już nie jest jeżdżenie do Berlina i proszenie o to, ażeby Berlin wybił się z bierności i wziął odpowiedzialność za Środkową Europę. To jest już głos Środkowej Europy i próba ułożenia na nowo relacji z Berlinem i Zachodnią Europą – wskazuje profesor Mieczysław Ryba.

Tymczasem na scenie politycznej pochwały płyną nie tylko z ust członków Prawa i Sprawiedliwości. Mamy do czynienia z bardzo ważnym momentem – podkreśla Poseł Marek Jakubiak z Kukiz‘15.

– Bardzo mi się podobało jedno zdanie. W odpowiednim momencie, w odpowiednim miejscu pan prezydent zaznaczył, że kładzenie Nord Stream 2 i 1 jest wbrew interesom Polski oraz innych krajów Europy Środkowej, co ostatecznie zostało skwitowane przez Schultza „A, wy nie chcecie przyjąć imigrantów”. Mamy więc tutaj do czynienia, bo widać było, że pan prezydent Duda kreuje się na lidera tej całej grupy – to widać wyraźnie. Natomiast pani premier, która przyjechała do Berlina (…) i nie było od razu ukłonów – „ja jestem panią premier RP, będziemy rozmawiali jak partnerzy” – to też mi się bardzo podoba – komentuje poseł Kukuz’15.

Zarówno wizyta prezydenta A. Dudy jak i premier Beata Szydło są elementem ofensywy dyplomatycznej Polski przed zbliżającymi się szczytami: Rady Europejskiej w Brukseli oraz NATO w Warszawie.

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj