Wpisy

Dr L. Pietrzak: Szkoda, że nie mamy twardej reakcji polskich władz na decyzję prezydenta Zełenskiego. Przeszłość, zwłaszcza historia UPA, doprowadzi niebawem do bardzo złych stosunków Ukrainy z Polską

Szkoda, że nie mamy twardej natychmiastowej reakcji polskich władz na decyzję prezydenta Zełenskiego. Myślę, że jest to wielkim błędem. Wszystkie inne inicjatywy oczywiście możemy traktować jako dobre, w tym przede wszystkim penalizację gloryfikowania banderyzmu w polskim prawie, ale osobiście uważam, że przeszłość, zwłaszcza historia UPA, wątek banderowski, to będzie coś, co doprowadzi niebawem do bardzo złych stosunków Ukrainy z Polską, bo my nie jesteśmy w stanie dogadać się w tej kwestii z Ukraińcami – mówił dr Leszek Pietrzak, historyk, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Dr R. Derewenda: Trudno wyobrazić sobie, że Order Orła Białego mógłby dzierżyć człowiek, który uznaje zbrodniarzy za bohaterów

Trudno wyobrazić sobie, aby najwyższe odznaczenia państwowe, najwyższe odznaczenia ze strony państwa polskiego, Order Orła Białego, mógł dzierżyć człowiek, który uznaje, że zbrodniarze, banderowcy, ci, którzy tworzyli UPA, mają być uznani za bohaterów. To po prostu jest czymś, co wykracza poza naszą wyobraźnię – powiedział dr Robert Derewenda, historyk, dyrektor oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

IPN o wypowiedzi szefa ukraińskiego IPN ws. zbrodni wołyńskiej: Pojednanie zaczyna się od prawdy

Pojednanie nie zaczyna się od konferencyjnych sal, tylko od prawdy, godnego pochówku ofiar i realnych decyzji administracyjnych – wskazał Instytut Pamięci Narodowej odnosząc się do słów prezesa ukraińskiego IPN, Ołeksandra Ałfiorowa. Wyraził on wątpliwość, czy dyskusje o zbrodni wołyńskiej uda się przenieść z płaszczyzny politycznej w naukową.

Ukraina wydała pozwolenie na poszukiwania ofiar Zbrodni Wołyńskiej

Ministerstwo kultury Ukrainy wydało pozwolenia na poszukiwania szczątków ofiar Zbrodni Wołyńskiej w trzech miejscach: w Puźnikach, Ostrówkach oraz Woli Ostrowieckiej. Polska ludność cywilna zamieszkująca te miejscowości padła ofiarą zbrodniczej akcji przeprowadzonej przez UPA 30 sierpnia 1943 r., w wyniku której zginęło ponad 1000 osób.

Ukraina zgodziła się na prace poszukiwawcze w miejscowości Ugły na Wołyniu. IPN: zgodę na prace otrzymało lwowskie przedsiębiorstwo Dola

Instytut Pamięci Narodowej poinformował w poniedziałek, że zgodę na przeprowadzenie prac poszukiwawczych w miejscowości Ugły na Wołyniu otrzymało lwowskie przedsiębiorstwo Dola. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podkreśliło znaczący postęp w historycznym dialogu Polski z Ukrainą.

Dr R. Derewenda: Na Wołyniu byli również sprawiedliwi Ukraińcy, ale czy ich rodacy chcą do nich nawiązywać, czy też wolą tych, którzy mordowali niewinnych ludzi?

W czasie zbrodni na Wołyniu byli również sprawiedliwi Ukraińcy. Dzięki nim niektórym Polakom udało się uniknąć tragedii. Pytanie, czy współcześnie Ukraińcy chcą nawiązywać do sprawiedliwych rodaków, czy też do tych, którzy mordowali niewinnych ludzi? Badamy temat zbrodni wołyńskiej i choćby w tych dokumentach naród ukraiński może odnaleźć swoich przodków, którzy z narażeniem życia chronili Polaków. Warto odnosić się do tych, którzy byli sprawiedliwi – powiedział dr Robert Derewenda, historyk, dyrektor oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Dr R. Derewenda o ludobójstwie wołyńskim: Z retoryką konfliktu polsko-ukraińskiego nie można się zgodzić – zwłaszcza, że Polacy nie byli zdolni do obrony na tamtym terenie

Kiedy kościoły, miejscowości są otaczane, a ludność jest tam mordowana, to nie mamy do czynienia z konfliktem, tylko z zaplanowaną rzezią. Tym bandom ukraińskim, nacjonalistom ukraińskim, zależało na tym, żeby z jednej strony zamordować Polaków, ale z drugiej strony, żeby zadać nam ból. Tak mordowano, aby zadawać celowo najbardziej okrutne tortury, aby śmierć jak najbardziej wydłużać w czasie, aby zastraszyć wszystkich innych, aby Polacy, którzy jeszcze żyją, opuścili swoje tereny, opuścili swój dobytek, aby po prostu uciekli, mało tego, aby nigdy nie mieli odwagi wrócić na te tereny. Tak więc z retoryką konfliktu polsko-ukraińskiego nie można się zgodzić – zwłaszcza, że Polacy nie byli zdolni do obrony na tamtym terenie – mówił dr Robert Derewenda, dyrektor lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam poświęconym tematowi rzezi wołyńskiej.