Ostatnio słychać utyskiwania bądź aluzje podszyte żalem świeżo wybranych posłów do Parlamentu Europejskiego, że w strasburskiej i brukselskiej izbie są ograniczani czasowo. Nie doprecyzowują jednak, kto dał bądź też ograniczył ich czasowo. (…) To pewnie przemożne siły całego PE, które za nic nie chcą dopuścić, aby choć o pół minuty dłużej mogły wybrzmiewać na sali plenarnej tak odważne i niezwykle celne, błyskotliwe tezy, które oni głoszą. Dlatego w domyśle ci europosłowie są rzekomo administracyjnie ograniczani przez „tajemne siły europarlamentu”. Nic bardziej mylnego – powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam prof. Mirosław Piotrowski.