U stóp Jasnogórskiej Pani

Jasna Góra – duchowa stolica Polaków, w dniu beatyfikacji Jana Pawła II, w
Niedzielę Miłosierdzia Bożego, wypełniła się pielgrzymami. Pątników nie zrażał
chłód ani zaciągnięte chmurami niebo. To miejsce szczególne dla błogosławionego
Jana Pawła II. To tu Ojciec Święty podczas każdej z pielgrzymek wypowiadał akt
zawierzenia Maryi. Na placu Jasnej Góry słychać pielgrzymów z Polski, Niemiec,
odległej Japonii czy Stanów Zjednoczonych.

Wzdłuż wałów jasnogórskich, na których dziś umieszczone są fotografie Ojca
Świętego Jana Pawła II, przechodzi o. Marian Waligóra, paulin z jasnogórskiego
klasztoru. – Akurat stoimy przed zdjęciem, na którym widzimy Ojca Świętego – ja
stoję tuż za Nim, jako młody kleryk. Jest to dla mnie bardzo głębokie przeżycie
– mówi kapłan. – Cieszymy się, że jest bardzo wielu pielgrzymów. Na twarzach
ludzi widać radość, w rękach trzymają papieskie chorągiewki. Jest święto,
udziela się nam ta atmosfera, która jest w Rzymie na placu Świętego Piotra.
Łączymy się przez telebim z Watykanem, tym bardziej jest to dla nas uroczyste
przeżycie – zapewnia o. Waligóra, dodając, jak bardzo ważne dla paulinów jest
zawierzenie papieskie dokonane właśnie tu, na Jasnej Górze, gdzie po raz
pierwszy Ojciec Święty nazwał siebie człowiekiem wielkiego zawierzenia Maryi.

Pani Leman ze Słupska przyjechała z mężem. – Bardzo chcieliśmy uczcić ten
niezwykły dzień. Nie udało się nam pojechać do Rzymu, więc postanowiliśmy
przyjechać tutaj. Jasna Góra to miejsce, które zawsze kojarzy nam się z
Papieżem. Tak wiele Mu zawdzięczamy. W czasach reżimu nie spodziewaliśmy się
wolności, że przyjdzie tak szybko. A teraz jesteśmy wolni. Stało się to dzięki
Janowi Pawłowi II – mówi nasza rozmówczyni.
Rodzina państwa Bogdanowiczów z Białegostoku: – Nasz syn nie znał Ojca Świętego,
był jeszcze małym dzieckiem, kiedy Jan Paweł II odchodził. Chcieliśmy mu pokazać
Jasną Górę, jak też duchowo przeżyć dzień beatyfikacji – opowiada pan
Bogdanowicz. Pana Marka Bogusza z Jasną Górą wiążą szczególne wspomnienia. To
miejsce jego nawrócenia. Dlatego jest tu dzisiaj z żoną, córką i jej
narzeczonym. Przyjechali z Prudnika, spod czeskiej granicy. – Właśnie tu
chciałem przeżyć beatyfikację, bo właśnie tu Ojciec Święty zawierzył się Matce
Bożej. Tutaj czuje się Polskę. A słowa: "Bóg, honor, Ojczyzna", nabierają
jakiejś szczególnej mocy – wyznaje mężczyzna. – Do tego dnia przygotowywałem się
od momentu ogłoszenia daty beatyfikacji przez Papieża Benedykta XVI. Słuchałem,
głównie przez Radio Maryja, przemówień Ojca Świętego Jana Pawła II. Gdy Papież
przyjechał do Wadowic, pojechałem na pielgrzymkę i tam przeżyłem nawrócenie,
zacząłem sie modlić. W momencie śmierci Jana Pawła II wszystko się zmieniło. Tu,
na Jasnej Górze, zawierzyłem swoje życie Ojcu Świętemu. Wszystko radykalnie się
zmieniło od tego momentu, moje życie rodzinne, mój stosunek do Polski jako
Ojczyzny – mówi pan Marek.
Pani Małgorzata Zięba mieszka we Włocławku. – Dorastałam podczas pontyfikatu
Jana Pawła II. Był to czas ukończenia przeze mnie liceum, potem studiów. Byłam
na wielu pielgrzymkach, spotkaniach z Ojcem Świętym. Mam Mu za co dziękować i
dlatego tutaj jestem – mówi.
Na ekranie telebimu widać już plac Świętego Piotra w Watykanie wypełniony
rzeszami pielgrzymów. Tutaj na jasnogórskich wałach w skupieniu i ciszy wszyscy
przeżywają Mszę Świętą. W chwili ogłoszenia Ojca Świętego Jana Pawła II
błogosławionym przez Benedykta XVI zza chmur przebijają się promienie słońca i
tak dzieje się za każdym razem, gdy Benedykt XVI wypowiada słowa: "błogosławiony
Jan Paweł II".
Jakże wymownie właśnie w tym miejscu, na Jasnej Górze, brzmią słowa Ojca
Świętego wypowiadane podczas homilii: "Karol Wojtyła najpierw jako biskup
pomocniczy, a potem jako arcybiskup krakowski uczestniczył w Soborze Watykańskim
II i zdawał sobie sprawę, że poświęcenie Maryi ostatniego rozdziału dokumentu o
Kościele oznaczało wskazanie na Matkę Bożą jako obraz i wzór świętości dla
każdego chrześcijanina i całego Kościoła".
Po homilii na wałach odprawiona zostaje dla pielgrzymów Msza św., wierni licznie
przystępują do Komunii Świętej. Po czym, za pośrednictwem telebimu, znów wracają
do Watykanu. Po uroczystości w ciszy, skupieniu kierują się w stronę bazyliki,
chcą się jeszcze pokłonić Maryi i podziękować za dar beatyfikacji Jana Pawła II.

 

Małgorzata Jędrzejczyk, Jasna Góra

drukuj