Autorstwa Rechtfertigungslehre_St.-Anna_Augsburg.jpg: Emkaerderivative work: ARvєδuι + - Rechtfertigungslehre_St.-Anna_Augsburg.jpg, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=12789958

Ekumenizm – jedność ponad wszystko?

W Kościele powszchnym trwa Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W przeddzień tego wydarzenia Kościół w Polsce obchodzi dodatkowo Dzień Judaizmu. Tak więc czas, który teraz przeżywamy, zdaje się być idealnym momentem na refleksję nt. ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego.

Na początek zdefiniujmy pojęcie „ekumenizmu”. Często bywa ono utożsamiane z dialogiem międzyreligijnym. Jednak ekumenizm jest pojęciem węższym i oznacza ogół starań na rzecz jedności podejmowanych w ramach samego tylko chrześcijaństwa. Zatem np. wspomniany Dzień Judaizmu nie podpada już pod ekumenizm, ale pod dialog międzyreligijny, który z kolei obejmuje wszystkie religie.

Aby jednak prawidłowo pojmować ekumenizm oraz dialog międzyreligijny, należy sięgnąć do dokumentów Kościoła odnoszących się do tej materii. Jednym z najważniejszych jest dekret Soboru Watykańskiego II o ekumenizmie Unitatis redintegratio. Ojcowie soborowi podkreślają w nim, że to w Kościele katolickim jest pełnia prawdy oraz środków potrzebnych do zbawienia. Celem wszelkich działań ekumenicznych jest natomiast w świetle dekretu sprawowanie przez wszystkich chrześcijan jednej Eucharystii w jednym i jedynym Kościele, którym jest właśnie Kościół katolicki. Stąd też absurdalnym wydają się dążenia niektórych środowisk do utworzenia nowego kościoła czy nowej, światowej religii. Prawdy nie można przecież stworzyć, można ją tylko odkryć.

Drugim dokumentem wartym przytoczenia jest Deklaracja Kongregacji Nauki Wiary o powszechności i jedyności zbawczej Jezusa i Kościoła Dominus Iesus. Zawarto tam przypomnienie odwiecznego i niezmiennego nauczania Kościoła – „W powiązaniu z jedynością i powszechnością zbawczego pośrednictwa Jezusa Chrystusa należy stanowczo wyznawać jako prawdę wiary katolickiej jedyność założonego przezeń Kościoła. Tak jak jest jeden Chrystus, istnieje tylko jedno Jego Ciało, jedna Jego Oblubienica: jeden Kościół katolicki i apostolski”. I dalej – „Kościół ten, ustanowiony i zorganizowany na tym świecie jako społeczność, trwa w Kościele katolickim, rządzonym przez następcę Piotra oraz biskupów pozostających z nim we wspólnocie”.

Ponadto deklaracja, której autorem jest ks. kard. Joseph Ratzinger precyzuje, że formalnie rzecz biorąc, wspólnot protestanckich nie można określać mianem Kościołów, gdyż brakuje w nich sukcesji apostolskiej oraz ważnej Eucharystii. Odmiennie rzecz się ma natomiast ze wspólnotami prawosławnymi, które są Kościołami partykularnymi, chociaż bez pełnej jedności z Papieżem. Warto w tym miejscu również przypomnieć, że wbrew sugestiom padającym z ust nawet biskupów, judaizm, z którym rzeczywiście łączą nas szczególne korzenie wiary, nie jest jakąś równorzędną drogą zbawienia, alternatywną wobec Chrystusa i Jego Kościoła. Nie zamyka to jednak dla nich i dla innych niekatolików możliwości zbawienia, ale to temat na osobny tekst.

Nie ma nic złego w szukaniu punktów wspólnych między Kościołem a innymi wyznaniami. Nie ma również nic złego we wspólnej modlitwie, przede wszystkim z członkami innych wyznań chrześcijańskich. Niekiedy przecież człowiek innego wyznania może być nam bliższy niż niektórzy wypaczeni katolicy. Ponadto z dokumentów soborowych wiemy, że Kościół katolicki nie odrzuca tego, co w innych religiach jest prawdziwe i święte, bo „nierzadko odbijają one promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi”. Pewnych różnic jednak nie sposób przeskoczyć.

Jako przykład niech posłuży Realna Obecność Chrystusa w Eucharystii. Rozbieżność z protestantami jest tu tak radykalna, że nie ma możliwości kompromisu. Przyjmując to jako dogmat, czyli niepodważalną prawdę, nie pozostaje nam nic innego jak tylko modlitwa o to, aby Bóg oświecił tych, którzy tej prawdy nie przyjmują. Taka modlitwa to nie wyraz wyższości, ale najgłębszej miłości, która powinna być fundamentem wszystkich działań ekumenicznych. To przekonanie jest wyrażone we wspomnianym już soborowym dekrecie o ekumenizmie, w którym zapisano, że „(…) ten święty plan pojednania wszystkich chrześcijan w jedności jednego i jedynego Kościoła Chrystusowego przekracza ludzkie siły i zdolności. Toteż nadzieję swą pokłada całkowicie w modlitwie Chrystusa za Kościół, w miłości Ojca ku nam, w mocy Ducha Świętego”.

Stąd też o jedność chrześcijan nie można zabiegać każdym kosztem. Dialog dla samego dialogu, ładnych zdjęć i kilku miłych słów nie jest wartością. Lepiej po prostu złożyć ręce do modlitwy zamiast tracić czas na czysto symboliczne i pijarowe gesty. Jeśli do tego my, katolicy, będziemy świecić ewangelicznym przykładem życia i będziemy unikać przeciwskutecznej retoryki w rodzaju „Ty heretyku, nawróć się, bo spłoniesz w piekle”, Chrystus prędzej czy później doprowadzi do pełnej jedności ze swoim Kościołem ludzi, którzy szczerym sercem Go szukają.

Wojciech Grzywacz/radiomaryja.pl

drukuj
Tagi: ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl