Zaległe pieniądze dla wybranych

Sejm uchwalił ustawę regulującą wypłacanie zaległych wynagrodzeń podwykonawcom pracującym przy budowie autostrad. Ustawa nie obejmuje wszystkich poszkodowanych przedsiębiorców i przez to może być niekonstytucyjna – zauważa opozycja.

Za uchwaleniem ustawy głosowało 282 posłów, nikt nie był przeciw, a 152 posłów wstrzymało się od głosu.

Zbigniew Kuźmiuk w programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja przypomina, że rząd zajął się problem zaległych należności dla podwykonawców dopiero pod koniec czerwca, mimo że problemy tych firm  trwają już od miesięcy, a niektóre z nich ogłosiły upadłość.

– Projekt, który przygotował rząd i który pospiesznie, w ciągu 3 dni, został uchwalony, niestety podzielił podwykonawców. Otóż najprawdopodobniej ok. 20 proc. z nich, tych najważniejszych – można powiedzieć – „przyjaciół platformy”, po jakimś czasie z Krajowego Funduszu Drogowego te pieniądze otrzyma. Natomiast cała rzesza, setki mniejszych, nie ma szans na te środki, ponieważ wprowadzono do tej ustawy zasadę, że ci podwykonawcy muszą mieć umowy i muszą je udostępnić, muszą mieć umowy z generalnym wykonawcą  – mówi poseł PiS. Wyjaśnia jednocześnie, że mimo wykonywanych usług i posiadanych faktur takich zaległych płatności nie otrzymają.

Ustawa zakłada, że przedsiębiorstwa, które pracowały przy budowie autostrad, a nie otrzymały zapłaty za pracę, będą mogły zwrócić się do generalnego dyrektora dróg krajowych i autostrad. Będzie on mógł wypłacić im pieniądze z Krajowego Funduszu Drogowego, a później będzie je odzyskiwał od wykonawców, którzy nie zapłacili.

Wcześniej posłowie rozpatrzyli poprawki zgłoszone wczoraj podczas drugiego czytania. Zaproponowano ich wówczas siedem. Sejmowa Komisja Infrastruktury zaopiniowała pozytywnie pięć z nich, a dwie proponowała odrzucić. Posłowie zagłosowali zgodnie z rekomendacjami komisji – odrzucono dwie poprawki proponowane przez PiS. Była wśród nich propozycja, którą klub PiS próbował przeforsować także we wcześniejszych etapach prac nad ustawą. Chodziło o to, by ustawą byli objęci nie tylko przedsiębiorcy, którzy podpisali umowę z wykonawcą inwestycji, ale także ci, którzy zawarli umowę z podwykonawcą. Minister transportu Sławomir Nowak zaapelował podczas głosowań z trybuny sejmowej, by posłowie nie przyjmowali poprawki, ponieważ spowoduje ona „niemożliwość realizacji tej ustawy”. Posłowie PiS nie podzielali optymizmu ministra transportu – Krzysztof Tchórzewski (PiS) powiedział, że nowe przepisy dotyczą zaledwie kilkudziesięciu firm, podczas gdy na pieniądze czeka kilkaset.

Przyjęte przez posłów poprawki m.in. wyłączają z działania ustawy przedsiębiorców, którzy mogą odzyskać należne im pieniądze na podstawie przepisów kodeksu cywilnego, czyli są objęci tzw. solidarną odpowiedzialnością. Oznacza to, że jeżeli nie zapłacił im jeden z wykonawców, to mogą się ubiegać o zapłatę u inwestora – w tym przypadku w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Wprowadzone do ustawy poprawki precyzują także, jakie dokumenty muszą złożyć podwykonawcy ubiegający się o pieniądze, oraz uściślają warunki wypłacania im zaliczki. Zgodnie z ostatnią z przyjętych poprawek nowe przepisy będzie się stosować także wobec tych wykonawców, którzy zalegali ze spłatą należności albo ogłosili upadłość przed dniem wejścia w życie ustawy.

drukuj