fot. pixabay.com

Wysoka inflacja

W lipcu inflacja wyniosła aż 5 proc. To najwyższy wynik od niemal 20 lat. Szef Narodowego Banku Polskiego zapewnia jednak, że portfele Polaków nie odczują tego wzrostu.

Inflacja to proces wzrostu przeciętnego poziomu cen w gospodarce. W rzeczywistości  spada wartość pieniądza. Mimo, że zarabiamy tyle samo, to w sklepie za tą samą kwotę kupimy już mniej. Inflacja najmocniej uderza w tych najmniej zamożnych.

– Jeśli ktoś zarabia 20-30 tys., to podwyżka o kilka złotych w ciągu  miesiąca dla niego będzie niezauważalna. Jeśli ktoś ma emeryturę w wysokości 1500 zł albo ma najniższą krajową, to te kilkadziesiąt czy kilkaset złotych, które co miesiąc będzie musiał wydać na jedzenie, media, zwykłe codzienne życie, jest wielkim ciosem dla budżetu rodzinnego – wskazuje ekonomista, dr Grzegorz Piątkowski.

W lipcu inflacja w Polsce wyniosła najwyższe od 20 lat 5 proc. w porównaniu do tego samego miesiąca w ubiegłym roku. Prof. Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego, zaznacza, że ten wzrost wynika wyłącznie z podwyżek cen energii, paliw i opłat za wywóz śmieci i nie mamy na to żadnego wypływu.

– Oddziaływanie większości z tych czynników wygaśnie w przyszłym roku. Ta baza, punkty odniesienia, w przyszłym roku ulegnie zmianie. To wygaśnie. Wraz z ich wygaśnięciem statystycznym w 2022 roku inflacja się obniży – podkreśla prezes NBP.

Jednak, dr Grzegorz Piątkowski, wskazuje na jeszcze jedną przyczynę. Ogromne środki, które państwo wpompowało w gospodarkę, aby uchronić ją przed skutkami pandemii.

Było to działanie konieczne, natomiast widzimy, że te pieniądze dziś niestety w sposób wymykający się spod kontroli zaczynają krążyć w gospodarce i niestety przekładają się na wzrost cen – akcentuje ekonomista.

Jednak szef NBP podkreśla, że wzrostu inflacji Polacy nie odczują.

– Inflacja, jak dotąd, nie ma negatywnego wpływu na zasobność portfeli Polaków. Wszystkie wynagrodzenia i świadczenia emerytalne rosną znacząco szybciej niż inflacja. Dotyczy to również tych najmniej zarabiających – uważa prof. Adam Glapiński.

Według zapowiedzi szefa NBP już w przyszłym roku będziemy blisko celu inflacyjnego, czyli 2,5 procent.

TV Trwam News

drukuj