fot. PAP/Tomasz Gzell

Wiceminister edukacji: przedstawimy w czwartek związkom swoje propozycje

Poważnie traktujemy postulaty związkowców – powiedział dziennikarzom wiceminister edukacji Maciej Kopeć. Zapewnił, że są one analizowane przez MEN. Poinformował, że resort edukacji przedstawi w czwartek związkowcom swoje propozycje, dodał, że rozważane są różne warianty.

W czwartek w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” ma odbyć się kolejna tura negocjacji płacowych minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej z przedstawicielami związków zawodowych zrzeszających nauczycieli i pracowników oświaty. Jak poinformowała w poniedziałek Zalewska, podczas spotkania strony mają rozmawiać na temat wynagrodzeń nauczycieli, zmian w ocenie pracy nauczycieli oraz tzw. godzin do dyspozycji dyrektora.

Wiceminister edukacji pytany był przez dziennikarzy, czy jest szansa na porozumienie ze związkami zawodowymi.

„Jestem przekonany, że i minister i strona społeczna dążą do tego samego, tzn. do tego, by szkoły funkcjonowały normalnie, i jestem przekonany, że wszyscy jesteśmy skłonni patrzeć realistycznie na to, jak te wszystkie problemy można rozwiązać” – powiedział.

„Poważnie traktujemy postulaty (związkowców – PAP) starając się dokładnie przeanalizować ich skutki finansowe. Na pewno się do nich odniesiemy, na pewno też przedstawimy swoje propozycje” – poinformował Maciej Kopeć.

Dopytywany, jakie to będą propozycje odpowiedział, że pierwsza dowie się o nich strona społeczna w czwartek.

„Poinformujemy wtedy stronę związkową, dokładnie jakie są skutki finansowe każdego z elementów przez nich zgłoszonych (…). Równocześnie wskażemy te elementy, które naszym zdaniem w sposób istotny poprawią sytuację nauczycieli” – powiedział wiceminister.

Dodał, że jeśli chodzi o propozycje, które MEN przedstawi związkowcom, rozważane są różne warianty.

Kopeć podał, że na spełnienie postulatu Związku Nauczycielstwa Polskiego, czyli zwiększenie tzw. kwoty bazowej o 1000 zł, potrzeba prawie 13 mld zł, z kolei na spełnienie postulatu Forum Związków Zawodowych, czyli m.in. zwiększenie o 1000 zł tzw. wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego, potrzeba 18 mld zł.

Pytany, czy MEN rozmawia z Ministerstwem Finansów na temat zwiększenia środków na edukację odpowiedział: „Przede wszystkim robimy analizy, jeśli chodzi o Ministerstwo Edukacji Narodowej (…). Natomiast czy wymaga to jakiś innych decyzji, będziemy ostatecznie przekonani w czwartek”.

Dopytywany, czy do czwartku będzie spotkanie z minister finansów, odpowiedział: „Staramy się przede wszystkim w różny sposób te decyzje rozważać, czy zastanawiać się, jakie to będzie miało skutki finansowe, choć oczywiście wszyscy jesteśmy dziś świadomi tego, że te skutki będą, gdyby je wprowadzić sięgałyby prawie tego, co program 500 plus”.

Wiceminister pytany z kolei, czy w jego ocenie nauczyciele w Polsce zarabiają dobrze, odpowiedział: „Patrząc na opinię nauczycieli i opinię społeczną możemy powiedzieć, że te opinie są bardzo różne, jeżeli chodzi o płace. Jeżelibyśmy popatrzyli na nauczyciela dyplomowanego z 15-letnim stażem i odnieśli to do państw Europy Środkowo-Wschodniej, czyli do Czech, Słowacji, Węgier, Litwy to jest to bardzo wysoka pozycja. Natomiast zdajemy sobie sprawę, że nauczyciel na starcie aż tak komfortowej pozycji nie ma”.

Maciej Kopeć pytany zaś, czy MEN bierze pod uwagę sytuację, że propozycje resortu nie będą satysfakcjonujące dla nauczycieli i związki zawodowe rozpoczną procedurę sporu zbiorowego, która w finale prowadzi do strajku, odpowiedział: „Zakładamy, że wszyscy działamy w sposób odpowiedzialny i działamy na rzecz uczniów i rodziców, i do strajku nie dojdzie”.

„Nie zakładamy czarnego scenariusza. Rozumiemy, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, co się dzieje w polskiej szkole” – dodał.

Pod koniec grudnia ubiegłego roku MEN skierowało do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli, które ma obowiązywać w 2019 r. Zgodnie z nim wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wzrośnie w tym roku od 121 do 166 zł brutto.

Związki zawodowe oceniają te propozycję negatywnie. Podczas poniedziałkowego spotkania z minister edukacji przedstawiły swoje postulaty płacowe. Związkowcy zaznaczają, że nie jest jeszcze uchwalony przez Sejm budżet państwa na 2019 r., więc jest jeszcze pole do negocjacji na temat wysokości podwyżek.

ZNP i FZZ zapowiedziały, że brak woli ze strony rządu do zwiększenia wynagrodzeń nauczycieli i pracowników oświaty doprowadzi do wejścia w spór zbiorowy. Zarząd Główny ZNP ma decyzje w tej sprawie podjąć w czwartek, a FZZ w piątek.

Na płace nauczycieli składa się wynagrodzenie zasadnicze i dodatki określone w Karcie nauczyciela.

Z tabeli, która jest załącznikiem do skierowanego w grudniu do konsultacji projektu rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli, wynika, że od 1 stycznia 2019 r. wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym (stanowią oni około 96 proc. wszystkich nauczycieli) będzie wynosiło: dla nauczyciela stażysty – 2538 zł brutto (wzrost o 121 zł brutto), nauczyciela kontraktowego – 2611 zł (wzrost o 124 zł), nauczyciela mianowanego – 2965 zł (wzrost o 141 zł) i nauczyciela dyplomowanego – 3483 zł (166 zł).

Dodatków określonych w Karcie jest kilkanaście. Wysokość części z dodatków przepisy wprost uzależniają od wysokości wynagrodzenia zasadniczego (chodzi np. o dodatek stażowy czy o wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe). Dlatego wzrost wynagrodzenia zasadniczego spowoduje automatyczny wzrost składników od niego zależnych.

Nauczycielskie związki zawodowe od lat podkreślają, że wysokość tzw. średniego wynagrodzenia (na które składa się wynagrodzenie zasadnicze plus wszystkie dodatki) jest odległa od tego, co rzeczywiście otrzymują nauczyciele, a o faktycznych ich zarobkach świadczy właśnie wysokość wynagrodzenia zasadniczego. Z kolei MEN podaje, że wynagrodzenie zasadnicze stanowi dla nauczyciela stażysty 83 proc. wynagrodzenia średniego, dla kontraktowego – 77 proc., mianowanego – 68 proc. i dla dyplomowanego – 62 proc.

Ministerstwo Edukacji Narodowej przypomina, że tegoroczna podwyżka wynagrodzeń nauczycieli o 5 proc. będzie drugą z trzech zapowiedzianych. Pierwszą nauczyciele – o 5,38 proc. – dostali w kwietniu 2018 r. (płace zasadnicze wzrosły wówczas od 123 do 168 zł brutto), a trzecią o 5 proc. otrzymają w 2020 r. Łącznie trzy podwyżki mają dać wzrost wynagrodzeń nauczycieli o 15,8 proc.

PAP/RIRM

drukuj