fot. flickr.com

Unijne instytucje straszą Polskę potrąceniem środków z przyznanych funduszy na poczet zapłaty kary nałożonej przez TSUE

Komisja Europejska straszy, że jeśli kraj Unii Europejskiej nie płaci kar nałożonych decyzją Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, pieniądze zostaną potrącone z przyznanych mu funduszy. Służby prasowe KE nie precyzują jednak, czy chodzi np. o Fundusz Odbudowy. Nie informują także, po jakim czasie taki środek zostałby uruchomiony.

Groźby te padają w kontekście Polski i sprawy kopalni Turów. [czytaj więcej] Hiszpańska sędzia z TSUE nałożyła na Polskę 500 tys. euro kary dziennie za nieprzestrzeganie postanowienia o zaprzestaniu wydobycia. KE upomina się o te pieniądze i straszy potrąceniem środków z należących się nam unijnych funduszy.

W ocenie Zbigniewa Kuźmiuka, europosła Prawa i Sprawiedliwości, to tylko kolejna próba nacisku. Polityk uspokaja i wskazuje, że dojdzie do porozumienia po wyborach w Czechach i wówczas skarga z TSUE zostanie wycofana.

– Nie ulega wątpliwości, że tego rodzaju sygnały, komunikaty powodują polityczne napięcie. Niestety, są ludzie w instytucjach europejskich, którzy doskonale wiedzą, że tego rodzaju komunikaty „podbijają bębenek” opozycji w Polsce i będą to robić. Wiadomo, że europosłowie Platformy Obywatelskiej krążą w instytucjach europejskich i mówią, że nacisk na polski rząd przywróci ich do władzy, więc ich polityczni koledzy zasiadający w tych instytucjach robią wszystko, żeby tak właśnie było. Mówiąc wprost, zalecam spokój, bo myślę, że dojdzie do porozumienia z Czechami i nie będzie żadnego procesu, i zapomnimy o sprawie TSUE – podkreśla Zbigniew Kuźmiuk.

KE chce, aby Polska natychmiast wstrzymała wydobycie węgla w Turowie. Jej rzecznik powiedziała też, że Komisja podejmie wszelkie możliwości, którymi dysponuje, aby Polska zapłaciła dzienne kary, które nałożył TSUE.

Władze w Warszawie zapowiedziały, że podejmą wszelkie kroki prawne w tej sprawie i nie zamierzają wstrzymać wydobycia ani płacić kar.

RIRM

drukuj