fot. flickr.com

TSUE dementuje doniesienia o karach dla Polski

Czy Polskę czeka kara finansowa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej za działalność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego? Chciałaby tego na pewno opozycja. Jednak medialne doniesienia o możliwych dwóch milionach euro kary dziennie dementuje unijny Trybunał w Luksemburgu.

W ubiegłym tygodniu dziennik „Rzeczpospolita” poinformował, że Polskę czekają wysokie kary zabezpieczające, sięgające nawet dwóch milionów euro dziennie – jeśli Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie zostanie zawieszona. Wniosek przeciwko Polsce w styczniu skierowała do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – Komisja Europejska.

„Trybunał Sprawiedliwości UE nigdy nie komentuje doniesień prasowych i pogłosek na temat trwających postępowań. Postępowanie w sprawie środków tymczasowych jest w toku. Informacje, które podał dziennik <<Rzeczpospolita>>, nie pochodzą z Trybunału”poinformował Trybunał w Luksemburgu.

Komisja Europejska nie jest pewna czy nałożenie kar na Polskę przyniesie efekt – zauważył politolog dr Michał Dulak.

– Brukseli zależy na tym, żeby konflikt, ten problem rozwiązać w taki sposób, żeby nie budować takiego wrażenia, że UE jest bardzo opresywna i nakłada nieuzasadnione kary na Polskę – mówił dr Michał Dulak.

Część ekspertów zwraca również uwagę, że Trybunał w Luksemburgu nie może nałożyć kar na Polskę, ponieważ Unia nie może ingerować w wymiar sprawiedliwości poszczególnych państw członkowskich.

– Skoro ojcowie założyciele Unii stwierdzili, że sądownictwo jest wyłączone spod traktatów i jest domeną wyłączną państw członkowskich, to brak jest jakichkolwiek podstaw ku temu, aby karać nie tylko Polskę, ale jakiekolwiek państwo za przeprowadzone reformy sądownictwa – zaznaczył Krzysztof Dąbrowski, radca prawny.

Gdyby nałożono na Polskę kary zabezpieczające, doszłoby do niebezpiecznego precedensu – wskazał poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Kanthak.

– Jestem przekonany, że spotka się to z dużym odporem państw członkowskich, ponieważ żadne państwo nie pozwoli sobie na to, aby Trybunał zasądzał kary w sprawach, które jego nie dotyczą – tłumaczył Jan Kanthak.

Doniesienia o rzekomych karach dla Polski pojawiły się jeszcze przed ostatecznym terminem, jaki rząd w Warszawie otrzymał, aby odnieść się do zastrzeżeń Komisji Europejskiej. Mimo to opozycja podgrzewa atmosferę.

– PiS nie chce się cofnąć ani o jotę z obranego kursu. Z kursu, który jest kierunkiem na polexit – mówił Michał Szczerba, poseł Koalicji Obywatelskiej. 

– To jest właśnie przykład typowej negatywnej kampanii. Niestety opozycja bardzo aktywnie działa na forum międzynarodowym, starając się wciągać w politykę krajową niektórych naszych partnerów i urzędników unijnych. To jest przykład działania na szkodę Polski – powiedział Michał Dworczyk, szef kancelarii prezesa Rady Ministrów.

Tymczasem część środowiska sędziowskiego próbuje torpedować reformę wymiaru sprawiedliwości. Do decyzji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego nie chce się dostosować sędzia Paweł Juszczyszyn z Olsztyna. Dziś poparli go w tym koledzy z sądu, podważając orzeczenie Izby Dyscyplinarnej. Zdecydowali jednak, że Paweł Juszczyn dla dobra spraw nie powinien orzekać. Kolegium sądu w Olsztynie chce dyscyplinarki dla prezesa sądu. Za to, że sprzeciwił się ich wcześniejszym działaniom, które podważały reformę.

 

TV Trwam News

drukuj