fot. www.gov.pl

[TYLKO U NAS] Wojewoda kujawsko-pomorski: Wykonaliśmy kilka kluczowych inwestycji w siedmiu szpitalach. Będziemy podejmowali decyzje, by liczba łóżek dla chorych na COVID-19 była większa

Dzisiaj w kujawsko-pomorskich szpitalach przebywa niespełna tysiąc pacjentów. W najgorszym dla nas momencie było przeszło tysiąc trzystu pacjentów. Sytuacja jest lepsza, ale musimy się szczególnie pilnować i nie lekceważyć choroby. Wykonaliśmy kilka ważnych i kluczowych inwestycji w siedmiu szpitalach, gdzie poprawiliśmy dostęp do tlenu. Będziemy podejmowali decyzje, aby liczba łóżek gotowych na przyjęcie chorych na COVID-19 była większa – zapowiedział Mikołaj Bogdanowicz, wojewoda kujawsko-pomorski, w sobotnich „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

Mikołaj Bogdanowicz na antenie TV Trwam opowiadał o aktualnych wyzwaniach, jakie stoją przed województwem kujawsko-pomorskim, w którym pełni on urząd wojewody. Wskazywał przede wszystkim na rozwój komunikacji.

– Województwo kujawsko-pomorskie to przede wszystkim centralna Polska. To dobre położenie komunikacyjne. Przez nasze województwo przebiega autostrada A1. Czekamy na zakończenie drogi ekspresowej S5. Jesteśmy przed rozpoczęciem budowy pierwszego odcinka S10. To bardzo ważna przyszłość, bo – patrząc na mapę drogową naszego kraju – połączenie między województwem zachodniopomorskim a kujawsko-pomorskim jest nie najlepsze. W przyszłości chcemy połączyć Szczecin z Warszawą poprzez województwo kujawsko-pomorskie – opowiadał wojewoda kujawsko-pomorski.

Gość TV Trwam kontynuował, mówiąc o specyfice województwa, na którą składa się obecność rzeki Wisły, przecięcie się komunikacji kolejowej, a także istnienie dwóch konkurencyjnych ośrodków miejskich.

– Rzeka Wisła jest naszym potencjałem. Czekamy na drugi stopień w Siarzewie koło Ciechocinka, który zapewni bezpieczeństwo dla Włocławka, ale da też możliwości produkcji zielonej energii i może retencjonowania najbliższych terenów pięknych czarnych i białych Kujaw. Nasze położenie to też przecięcie się komunikacji kolejowej, więc ostatnie inwestycje PKP są bardzo istotne i ważne. To, co planujemy i na co stawia rząd, to port w Emilianowie, który ma odciążyć porty morskie w Gdyni i przenosić ładunki z północnych portów do centralnej Polski, aby można rozładowywać je drogami kołowymi. (…) Trzeba odnotować też, że mamy dwa silne ośrodki: Bydgoszcz i Toruń, które nie zawsze się zgadzają. Konflikt jest rzeczywiście widoczny. Moim nadrzędnym celem jest to, aby łączyć wspomniane dwa ważne ośrodki miejskie. Mam nadzieję, że w przyszłości współpraca będzie wyglądała coraz lepiej – zaznaczył Mikołaj Bogdanowicz.

Wojewoda kujawsko-pomorski mówiąc o aktualnych wyzwaniach dla województwa, wspomniał także o działaniach, jakie spowodowało pojawienie się w Polsce koronawirusa i rozwój pandemii.

– Największym problemem pierwszych miesięcy była nieznajomość choroby i jej konsekwencji. Byliśmy przerażeni doniesieniami z Azji czy z Włoch. (…) Cały grudzień i styczeń musieliśmy ciężko pracować, aby miejsc w szpitalach nie zabrakło, aby chorzy mieli odpowiednią dostępność lekarzy, pielęgniarek, całego personelu. To nie było takie łatwe. Oczywiście my jesteśmy tylko elementem wykonawczym. Decyzje zapadały na poziomie rządowym, Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Narodowego Funduszu Zdrowia – to sprawnie funkcjonowało. To naprawdę nie są łatwe procesy do opanowania. Naszym zadaniem było wdrożenie tego w naszych regionach i to rzeczywiście się udało – podkreślał gość „Rozmów niedokończonych”.

Mikołaj Bogdanowicz dodał, że służba zdrowia zawsze miała pewne niedobory, które należało poprawiać, dlatego pojawienie się wirusa stanowiło duże wyzwanie.

– Koronawirus przeobraził naszą pracę, pracę szpitali, personelu, który zajmował się chorymi. To było rzeczywiście bardzo duże wyzwanie. Jeżeli chodzi o dzisiejszą sytuację, to niestety po kilku tygodniach spadków ilości chorych, którzy potrzebują pomocy, od siedmiu dni mamy ich wzrost w województwie kujawsko-pomorskim. (…) Ilość chorych, która przybywa, jest niepokojąca. (…) Dzisiaj w kujawsko-pomorskich szpitalach przebywa niespełna tysiąc pacjentów. W najgorszym dla nas momencie – na przełomie listopada i grudnia, a także ten stan utrzymywał się do początku stycznia – było przeszło tysiąc trzystu pacjentów. Sytuacja jest lepsza, ale (…) musimy się szczególnie pilnować i nie lekceważyć choroby – akcentował przedstawiciel administracji rządowej w województwie kujawsko-pomorskim.

– Wykonaliśmy kilka ważnych i kluczowych inwestycji w siedmiu szpitalach, gdzie poprawiliśmy dostęp do tlenu, czyli większa ilość łóżek ma możliwość leczenia tlenem. (…) Będziemy podejmowali decyzje, aby liczba łóżek gotowych na przyjęcie chorych na COVID-19 była większa. Jest większa potrzeba wykorzystania respiratorów. Jednym słowem, mamy trzecią falę. Mam nadzieję, że szybko ona minie i nie będzie dla nas dotkliwa – dodał.

radiomaryja.pl

drukuj